Reklama
Rozwiń
Reklama

Nadzór prześwietla obligacyjne ETF

Na potężne towarzystwo funduszy PIMCO (Pacific Investment Managememnt Corp.) spadły nieszczęścia. Do konkurencyjnego Janus Capital odszedł legendarny zarządzający Bill Gross, inwestorzy wycofali dziesiątki miliardów dolarów, a na domiar złego pod lupą nadzoru znalazł się ETF z tej grupy.

Publikacja: 29.09.2014 15:22

Chodzi o obligacyjny fundusz Total Return ETF, ale również o jego konkurentów. Nadzór rynku postanowił prześwietlić te ETF, gdyż obawia się, że mogą zagrozić stabilności rynku papierów dłużnych.

Wprawdzie ich aktywa nie są duże, ale szybko rosną. Od końca 2008 r., kiedy wynosiły około 57 miliardów dolarów podskoczyły do ponad 270 miliardów dolarów, wskazują dane Investment Company Institute. Przyczyniły się do tego m. in. fundusze hedgingowe oraz emerytalne zainteresowane szybkim dostępem do rynku obligacji.

Możliwości inwestycyjne tej grupy ETF to wprawdzie kropla w morzu amerykańskiego rynku obligacji szacowanego na 38 bilionów dolarów, ale , jak podkreśla nadzór, potęgują one wahania cen, które mogą stać się jeszcze bardziej dotkliwe w okresie dekoniunktury. W szczególności dla najmniej płynnych segmentów rynku, m.in. długu o ratingu spekulacyjnym. Nadzór stara się ustalić na jakie niebezpieczeństwo będą wówczas narażeni inwestorzy.

- Rynek ETF stanie się ogonem machającym psem - wskazuje Mark Pibl, szef analiz i strategii stałego dochodu w Camacord Genuity. Zwraca on uwagę, że wprawdzie aktywa ulokowane w ETF wszystkich kategorii od 2008 r. wzrosły ponad trzykrotnie do 1,8 biliona dolarów, ale nadzór bierze pod lupę najszybciej rosnące produkty w branży zarządzania pieniędzmi. Udziałami w ETF na giełdach handluje się tak jaki akcjami, natomiast w przypadku obligacji handel często odbywa się w ramach transakcji, których warunki negocjowane są telefonicznie bądź za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Po ogłoszeniu rezygnacji przez Billa Grossa handel udziałami w Total Return ETF w grupy PIMCO wzrósł o 2200 proc. wobec trzymiesięcznej średniej.

Reklama
Reklama

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) sprawdza, czy PIMCO kupowało pakiety obligacji z dyskontem a później w ETF windowało ich cenę, wynika z nieoficjalnych informacji. Ma też chodzić o politykę informacyjną tego giganta.

Jednocześnie potencjalne zagrożenia ze strony ETF, kiedy stopy procentowe ruszą w górę bada też globalny nadzorca Financial Stability Board. Carolyn Wilkins, przedstawicielka Banku Kanady w tym gremium wskazuje na niebezpieczeństwa wiążące się z „iluzją płynności".

Jednak niektórzy analitycy nie zgadzają się jakoby ETF stanowiły zagrożenie. - Wielu ludzi wyraża obawy dotyczące struktury ETF, iż w okresach dużej zmienności mogą one być narażone na bankructwo, ale tak nie jest. - przekonuje Eric Gross, nowojorski analityk brytyjskiego banku Barclays.

W okresie analizowanych 18 miesięcy tylko mniej niż jedna piąta ETF kreowała nowe udziały bądź je umarzała. Pozostałe nie musiały więc kupować ani sprzedawać obligacji na których bazują udziały ETF, wskazuje Rochelle Antoniewicz, ekonomistka Investment Company Institute.

Finanse
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Finanse
CFO w globalnej firmie: ryzyko, innowacje i odpowiedzialność za przyszłość
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama