Reklama

Gnomeo i Julia: Szekspir i ogrodowe krasnale

Gnomeo! Czemuż Ty jesteś Gnomeo? Wyrzecz się swej ceramicznej powłoki, rzuć tę dziwaczną nazwę!
Zamiast kochanków z Werony grają tu ogrodopwe krasnale

Zamiast kochanków z Werony grają tu ogrodopwe krasnale

Foto: ITI CINEMA

Niewykluczone, że tak właśnie zacząłby recenzję William Szekspir, gdyby zobaczył, co twórcy bajki „Gnomeo i Julia" zrobili z jego arcydramatem o miłości niemożliwej. Zamiast kochanków z Werony – ogrodowe krasnale z ceramiki i do tego w odblaskowych kolorach. Zamiast zwaśnionych rodów – duet zrzędliwych sąsiadów. Słowem – klasyka przerobiona na familijną komedię.

Reklama
Reklama

Słynny Stratfordczyk nie jest pierwszym, którego popkultura potraktowała tak bezceremonialnie. Przed nim podobnego losu doświadczyło dziedzictwo Disneya sparodiowane przez twórców „Shreka". „Gnomeo i Julia" to też ich robota.

Ogrodowe krasnale, choć są od bulwiastego stwora bardziej foremne, to jednak niższa półka. Erudycyjną grę z widzem w skojarzenia i cytaty zastąpiła biegunka pomysłów: Szekspir, niemal jarmarczne „okoliczności przyrody", nierówne żarty i garść piosenek Eltona Johna. Za co więc trzy gwiazdki?

Za próbę przełożenia „Romea i Julii" na wrażliwość najmłodszych, za nieśmiertelny „Crocodile Rock" oraz udany dubbing.

USA, W. Brytania 2011, reż. Kelly Asbury, dubbing: Maciej Stuhr, Natasza Urbańska

Reklama
Reklama
Film
Nie żyje Magdalena Majtyka. Aktorka miała 41 lat
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Film
Thierry Klifa: Bogaci Francuzi nie chwalą się majątkiem
Film
Krystyna Janda laureatką Orła
Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama