Reklama

Serial „Niebo”: żyjemy w świecie manipulacji. Policjant po stronie szaleńców

Serial „Niebo. Rok w piekle” w HBO Max trzymać będzie w napięciu aż do końca. Sekta kierowana przez Piotra Wójcika (Tomasz Kot) wykrusza się, ale przychodzą nowi wierni - w tym z organów ścigania. To jedno z większych zagrożeń jutra.

Publikacja: 14.01.2026 05:00

Tomasz Kot i Stanisław Linowski w serialu HBO

Tomasz Kot i Stanisław Linowski w serialu HBO

Foto: HBO Max

Powstał mocny i ważny serial, który jest czymś więcej niż rekonstrukcją dawno minionej historii: „Niebo” antycypuje, niestety, nie rok w piekle, tylko naszą przyszłość, gdy manipulacje płynące ze świata polityki i internetu mogą odgrywać coraz większą rolę. Zarówno w wyborach politycznych, jak i tych codziennych, ponieważ ludzie, zwłaszcza młodzi, są coraz bardziej zagubieni, zaś dotychczasowe instytucje, poczynając od rodzin, poprzez kościoły, a kończąc na demokratycznych społeczeństwach dawnego typu – w dobie internetowego globalizmu znajdują się w nieustannym kryzysie.

Reklama
Reklama

Serial i książka „Niebo. Pięć lat w sekcie”

W 2011 r. ukazała się książka Sebastiana Kellera „Niebo. Pięć lat w sekcie”, opisująca jego pięcioletnie uczestnictwo w sekcie, której szef obiecywał ulgę w cierpieniu, a nawet… wskrzeszanie zmarłych. Relacja Kellera stanowiła inspirację dla serialu „Niebo. Rok w piekle” wyprodukowanego dla HBO Max.

Przed premierą Sebastian Keller na nowo opisał życie w sekcie, ucieczkę z niej i późniejszą walkę o odzyskanie siebie w książce zatytułowanej tak jak serial. Opublikowało ją Wydawnictwo Otwarte.

Za scenariusz ze świetną dramaturgią i dialogami odpowiada Jakub Korolczuk, a za reżyserię – Bartosz Blaschke. W serialu Kacmajora zastąpił guru Piotr Wójcik grany przez Tomasza Kota (wcześniej m.in. charyzmatyczny Religa w „Bogach”). Chodzi boso, stylizując się na człowieka o wyjątkowej energii, leczy, przede wszystkim zaś łowi w nowej sytuacji chaosu transformacji po 1989 r. ludzi o złamanych życiorysach, z piętnem rodzinnej manipulacji, ale też poszukujących nowych wartości w życiu, gdy komunizm się wypalił, a krajem chce rządzić Kościół i kapitalizm (guru mówi o „trzech k...ch”). Bohater Kota potrafi powiedzieć opornym członkom sekty oraz sąsiadom, że leczy, ale też zagrozić, że potrafi „dać chorobę”. Cytuje Jezusa, lecz niszczy ludzi. Nie stroni od alkoholu i przekleństw, co nazywa „świętym gniewem”. Doprowadza do zagrożenia życia, powoduje śmierć.

Reklama
Reklama

Żonę guru Dorotę zagrała Magdalena Różczka, demonicznie uśmiechnięta, za maską milczenia skrywająca konsumpcyjne odruchy i żądzę władzy. Z czasem nabiera dystansu i mówi mężowi: „Chyba nie uważasz się za Jezusa?”. Odpowiedź da do myślenia jej i widzom. Jednocześnie dzięki relacji z guru Dorota wciąż może mieć więcej i rządzić. A nawet wmówić innym kobietom, że wszystkie dzieci są wspólne. Wspólne, ale to ona chce być matką w stadzie.

Czytaj więcej

„Hamnet” z dwoma Złotymi Globami w kinach 23 stycznia. Film o śmierci syna Szekspira

Stanisław Linowski (Sebastian Keller) zagrał półsierotę, chłopaka, którego opuścił ojciec, gdy miał osiem lat. Jest całkowicie podporządkowany matce (Anna Radwan z Narodowego Starego Teatru), teoretycznie pragnącej dla syna dobra, ale kosztem marzeń – zaborcza matka wybija mu z głowy marzenie o karierze artystycznej i pcha na studia prawnicze. Właśnie z grona ofiar manipulacji rodzinnej i toksycznych rodziców guru czerpał narybek sekty.

Żona Kellera Aneta (Zofia Jastrzębska) wnosi do serialu motyw wypalenia w rodzinie, jak się kiedyś mówiło, badylarzy, czy wznioślej - prywatnej inicjatywy, która po 1989 r. odkryła swoją drugą szansę w zmianach gospodarczych. W domu Anety nie ma miłości, jest „kultura zap…dolu” i alkoholizm rodziców kreujących się na koneserów wina i whisky. Symboliczną rolę gra pieczarkarnia rodziców: wielka kasa rodzi się z łajna. Pieczarkarza, ojca Anety zagrał Przemysław Bluszcz, zaś jej pogubioną matkę Anita Sokołowska.

„Niebo. Rok w piekle”. Szaleństwo, w które trudno uwierzyć

W sekcie jeden z ważniejszych wątków należy do Maćka, granego przez Mateusza Górskiego z TR Warszawa. Jego bohater zmaga się z chorobą nerek, wymaga dializy, jednak guru zabrania kontaktu z lekarzami. Poleca leczenie Duchem Świętym, którego siłę na chore ciało Maćka ma uzdrowicielsko transmitować Sebastian. Czy da radę?

Czytaj więcej

Cztery Złote Globy dla „Jedna bitwa po drugiej" o ekstremizmach rozsadzających świat
Reklama
Reklama

W innych rolach członków sekty oglądamy Grzegorza Falkowskiego z Teatru Powszechnego jako Mirka i Dominikę Kluźniak z Teatru Narodowego jako Zofię. W związku ich bohaterów zaczyna się konflikt lojalności wobec guru, który narasta w całej sekcie. To czas, gdy lider fanatycznej wspólnoty zakazuje posiadania czegokolwiek, zaś Dorota tym, którzy chcą jeść, sugeruje. Bez tego brakuje jedzenia nawet dla kobiet w ciąży. W takich okolicznościach członkowie sekty lądują w więzieniu, ale pojawiają się też podejrzenia o morderstwa, w tym dzieci. Autorzy serialu korzystają z tego motywu, by stworzyć jeden z najbardziej zaskakujących wątków: guru oskarżany przez organy ścigania potrafi zarzucić sieć wśród przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości. Gdy starzy członkowie sekty wykruszają się, uciekają, popełniają samobójstwa – pojawiają się nowi, w czym Wójcikowi pomaga charyzma, zbiegi okoliczności i dramatyczne wypadki, potwierdzające wśród uwodzonych przez niego ludzi racje i głoszone zasady. Choćby dla nas były absurdalne.

Ważną rolę grają księża. Matka Sebastiana, samotnie wychowująca syna, jest nie tylko religijna: to kobieta delikatna, ale też dewocyjnie i ślepo zapatrzona w ludzi Kościoła. Jednocześnie syn zauważa w jej spojrzeniu nienawiść do mężczyzn, jaką zapamiętał z czasu, gdy patrzyła na swojego męża - ojca Sebastiana. W ich domu bywa proboszcz Henryk, grany przez Piotra Cyrwusa. Klamrą spinającą odcinki i stanowiącą fundament narracji jest spowiedź, jaką odbywa Sebastian u ojca Łukasza (Marcin Czarnik).

Sekta Niebo, czyli prawdziwa historia

To była jedna z największych afer nowej Polski po 1989 r. Twórca Zboru Leczenia Duchem Świętym „Niebo” Bogdan Kacmajor najpierw próbował kariery w teatrze lalek, jednak bez większych sukcesów. Uważał, że posiada moc uzdrawiania chorób poprzez „nakładanie rąk”, o czym miał dowiedzieć się od Boga w proroczym śnie. Bioenergoterapeuta i uzdrowiciel chorych osiedlił się w 1990 r. we wsi Majdan Kozłowiecki, gdzie mieścił się dom dla członków Zboru. Mieszkało tam nawet 60 członków sekty.

Czytaj więcej

Książka Twardocha o wojnie w Ukrainie druga w rankingu „Der Spiegel"

Wyznawcy byli zobligowani do całkowitego podporządkowania się liderowi, który decydował o ich wyborach życiowych, małżeństwach i prywatnej własności. Członkowie sekty nie mogli się szczepić, wykonywać badań profilaktycznych i godzić na porody w szpitalach. Nieposłusznych Kacmajor skazywał na wielodniowe głodówki. W sekcie ukrywał się czterokrotny zabójca. W końcu sektę oskarżono o uśmiercenie noworodków i nakłanianie do samobójstw. Posypały się wyroki.

Reklama
Reklama

Kacmajor, opuszczony przez wyznawców, przeniósł się na Podhale do Nysy i na Ukrainę. Unikając rozgłosu, wyjechał do Wielkiej Brytanii, gdzie malował i wystawiał w lokalnych galeriach. Zmarł w 2022 r.


Film
Cztery Złote Globy dla „Jedna bitwa po drugiej" o ekstremizmach rozsadzających świat
Film
„Hamnet” z dwoma Złotymi Globami w kinach 23 stycznia. Film o śmierci syna Szekspira
Film
Złote Globy rozdane. „Jedna bitwa po drugiej” i „Hamnet” najlepszymi filmami roku
Film
Światowe kino w 2026 roku: Chińczycy z największym hitem. Jakim?
Film
Nie żyje wybitny reżyser Béla Tarr. Twórca „Szatańskiego tanga” miał 70 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama