Pięć wymiarów to jeszcze więcej bodźców niż we wcześniejszych formach rozrywki – mówi z entuzjazmem Anna Komosińska, menedżerka projektu 5D Extreme.
Podczas seansu widzowie zasiadają na ruchomych fotelach wyposażonych w urządzenia imitujące m.in. podmuchy wiatru, opadające na twarz krople wody czy łaskotanie po nogach. Sam film wyświetlany jest w tradycyjnym 3D, jednak dodatkowe bodźce powodują, że obraz sprawia wrażenie zdecydowanie bardziej realistycznego.
[srodtytul]Czas poczuć obraz [/srodtytul]
Technologia, w ramach której stworzono kino w Forcie Wola, jest nowa. Została opracowana niespełna rok temu i od tej pory powstało na świecie zaledwie kilka wykorzystujących ją miejsc (m.in. w Niemczech i Rosji), zazwyczaj jednak mają one charakter objazdowy. W Polsce podobny los spotkał technologię 4D, która nie przyjęła się w żadnym kinie, ale jeździ po kraju jako sezonowa atrakcja.
Na seansach 5D Extreme mieści się dziś 21 osób, docelowo planuje się zorganizowanie przestrzeni dla dodatkowych 14. To o połowę mniej, niż posiada ideowo zbliżony projekt działający od trzech lat w Cinema Parku na Bemowie.
W tym interaktywnym kinie widz przechodzi przez sześć sal, m.in. zapachową, ruchu i trójwymiarową. 5D jest o tyle doskonalsze, że oferuje wszystkie te atrakcje jednocześnie i bez potrzeby ruszania się z fotela.
– Kino interaktywne jest skierowane do rodzin i grup szkolnych. Ma edukować małych widzów poprzez filmy dokumentalne i przyrodnicze. Dla dzieci dodatkową atrakcję stanowi to, że nie muszą grzecznie siedzieć, ale mogą się ruszać albo rozmawiać – mówi Monika Wolska z Cinema Parku. Sale kina odwiedza kilka grup widzów dziennie.
[srodtytul]Pioruny i bańki mydlane[/srodtytul]
Twórcy 5D Extreme nad walory edukacyjne przedkładają jednak atrakcyjność repertuaru.
W kinie grane są aktualnie trzy filmy: „Wielka przygoda małego żółwia” oraz „Duch lamp Aladyna” pokazywany w bloku z „Chłopcem Rakietą”. Seanse odbywają się naprzemiennie, co 20 minut. W maju do repertuaru dołączy „Kot i duchy” – jedyny film pokazywany z ograniczeniem wiekowym (od lat sześciu).
W najbliższym czasie w programie pojawią się także produkcje z festiwalu filmów o sportach ekstremalnych „360 stopni – Człowiek na krawędzi”, odbywającego się w zeszłym tygodniu w Kinotece.
– Do trójwymiarowego obrazu dołożyliśmy dodatkowe atrakcje. Na sali są puszczane bańki mydlane, pada deszcz i śnieg, błyskają pioruny. Wprowadziliśmy także efekty, dzięki którym wydaje się, że między stopami widzów biegają myszy. Doświadczy tego publiczność „Kota i duchów” – wylicza Dariusz Klentak z 5D Extreme.
[srodtytul]Filmy na cylindrze[/srodtytul]
Na świecie koszt budowy takiego kina oscyluje w okolicach 200 – 300 tys. euro. 5D Extreme w Warszawie pochłonęło mniej pieniędzy, gdyż zostało stworzone całkowicie od podstaw przez polskich programistów.
Następne kino wykorzystujące tę technologię pojawi się latem w Międzyzdrojach, ale jedynie jako wydarzenie sezonowe. Tam też zagościć ma nowy projekt Klentaka i jego współpracowników – kino z ekranem cylindrycznym. Będzie to odpowiednio zakrzywiany ekran, otaczający widza z każdej strony. W tym przypadku film wyświetla aż sześć projektorów z różnych punktów na sali. Jeśli pomysł spotka się z zainteresowaniem publiczności, trafi także do stolicy.