Joel i Ethan nazywani są dwugłowym reżyserem, bo wszystko robią wspólnie – od pisania scenariuszy po montaż. Jednak jeszcze bardziej pasuje do nich określenie "dwugłowy Sfinks". W ironiczno-groteskowych dramatach Coenów pełno jest bowiem kryminalnych zagadek, ukrytych nawiązań do innych filmów, a tradycyjny morał wydaje się nieuchwytny.

[wyimek][link=http://www.rp.pl/galeria/9131,1,491231.html]Zobacz fotosy z filmu[/link][/wyimek]

Bracia są Amerykanami żydowskiego pochodzenia, ale w przeciwieństwie np. do Woody'ego Allena nigdy nie stworzyli ze swojej tożsamości znaku rozpoznawczego. Na ekranie woleli omijać wątki autobiograficzne, jakby chcieli zachować je w tajemnicy.

[srodtytul]Życie w gruzach [/srodtytul]

"Poważnego człowieka" można w tej sytuacji nazwać przełomem. Nakręcili 14 obrazów, ale dopiero teraz nawiązują do własnych korzeni.

Akcję umieścili w latach 60. – tam, gdzie sami się wychowali, na przedmieściach Minneapolis. Życie profesora matematyki Larry'ego Gopnika (Michael Stuhlbarg) wali się w gruzy. Żona chce rozwodu, bo zamierza związać się z przyjacielem. Psychicznie niezrównoważony brat wymaga coraz więcej cierpliwości i opieki. Córka zajmuje się jedynie swoim wyglądem, a syn popala trawkę, zamiast szykować się do bar micwy. W pracy ktoś na profesora pisze donosy. Tymczasem jeden ze studentów żąda podniesienia oceny w zamian za łapówkę. Zrozpaczony Gopnik idzie do rabinów po radę. Dlaczego Bóg tak ciężko go doświadcza, skoro próbuje być poważnym człowiekiem, dobrym Żydem?

[srodtytul]Karykatura rodzinnego domu[/srodtytul]

Źródłem napięcia i komizmu w filmie jest narastające poczucie wyobcowania Gopnika, którego hiobowy los to połączenie absurdu i czarnego humoru. Śledząc jego problemy i relacje z bliskimi, łatwo dostrzec, że Coenowie stworzyli karykaturalny obraz własnego dzieciństwa i rodzinnego domu. Postać syna Gopnika, który przede wszystkim gapi się w telewizor, jest przerysowanym portretem samego Joela z czasów jego bar micwy. Córka profesora to komediowe alter ego siostry Coenów, która – jak zapamiętał ją Ethan – spędzała czas głównie w łazience, myjąc włosy.

Jednak najważniejszy jest w filmie wątek stosunku do wiary i nakazów tradycji. Rodzice braci – podobnie jak Gopnik – nie przywiązywali zbytniej wagi do religijności dzieci, choć posłali chłopców do hebrajskiej szkoły. Mimo to przed dziadkiem braci – ortodoksyjnym Żydem – zawsze potrafili zachować pozory. Coenowie – co przyznają w wywiadach – uczyli się w ten sposób grać komedię. Udawać, że zawsze przestrzegają świętych praw.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

[srodtytul]Żydowski humor [/srodtytul]

To doświadczenie miało wpływ na ukształtowanie się ich surrealistycznej wrażliwości i skłonność do pesymizmu podszytego ironią. W "Poważnym człowieku", tak jak w poprzednich filmach, pokazują, że daremne są wysiłki ludzi, by świadomie – w zgodzie z religią i moralnością – kierować własnym życiem. Uniwersalne reguły postępowania nic nie znaczą. Dlatego Gopnik nie usłyszy od rabinów wyszukanych mądrości. Jesteśmy zdani na łaskę losu, który może z nas okrutnie zakpić, podkreślają Coenowie.

Tę gorzką filozoficzną refleksję najlepiej wyraża znakomity prolog filmu, rozgrywający się w jednym z XIX -wiecznych galicyjskich sztetli. Pobożne małżeństwo odwiedza stary Żyd. Gospodarze nie są pewni, czy to dawno niewidziany sąsiad, czy jedynie dybuk – jego duch. Na wszelki wypadek kobieta dźga gościa szpikulcem do lodu, by uchronić dom przed nieczystą siłą.

Dydaktyczna opowiastka o niemożności oddzielenia dobra od zła dowcipnie sugeruje, że przodkowie Larry'ego ściągnęli na niego klątwę. Przy okazji uświadamia, jak wiele Coenowie zawdzięczają tradycyjnemu żydowskiemu humorowi. W "Poważnym człowieku" postanowili otwarcie się do tego przyznać.

[ramka]

Na planie filmowym stanowią jedność, ale w życiu prywatnym nie zawsze tak było. W dzieciństwie nie mieli wspólnych zainteresowań, osobno spędzali wolny czas. Wyjątek stanowiło oglądanie filmów w telewizji. Nierozłączni stali się dopiero po studiach, gdy razem zamieszkali w Nowym Jorku.

Ich pierwszy film – "Śmiertelnie proste" (1984) – stał się sensacją festiwalu kina niezależnego w Sundance, zdobywając główną nagrodę jury. W 1991 roku otrzymali Złotą Palmę w Cannes za "Burtona Finka". Pięć lat później odebrali Oscara za scenariusz do "Fargo". A w 2008 roku świętowali swój największy sukces: "To nie jest kraj dla starych ludzi" przyniósł im Oscary za najlepszy obraz, reżyserię i scenariusz.

"Poważny człowiek" – nagrodzony oscarowymi nominacjami za film roku i najlepszą rolę męską – został dobrze przyjęty przez krytyków. Jednak pojawiły się także zarzuty, że Coenowie nie mają pojęcia o funkcjonowaniu żydowskich społeczności. Uzi Silber z izraelskiego dziennika "Haarec" zarzucił Coenom, że nie rozumieją Żydów.

[i]rś[/i][/ramka]