Reklama
Rozwiń
Reklama

Meksyk jak z "Drogówki"

Wyczyny policjantów z najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego bledną przy dokonaniach meksykańskich mundurowych. W zbiorze opowiadań "Meksyk Noir" dostajemy krwawą pocztówkę z wielkiego miasta

Publikacja: 09.03.2013 00:01

"Jest w nim więcej kin studyjnych niż w Paryżu, więcej aborcji niż w Londynie i więcej uniwersytetów niż w Nowym Jorku" - pisze we wstępie Paco Ignacio Taibo II, redaktor antologii. Mexico City, na terenie którego mieszka 21 milionów ludzi, nigdy nie kojarzyło się z bezpiecznym miastem. Na krwawej sławie stolicy Meksyku korzystali zwłaszcza filmowcy - trudno zapomnieć walki psów i morderstwa w "Amores Perros", czy falę uprowadzeń dzieci dla okupów z sensacyjnego "Człowieka w ogniu". Jednak "Meksyk Noir" nie ogranicza się do epatowania brutalnymi scenami i kreślenia barwnych postaci przestępców. Ten zbiór jest próbą przełożenia języka przemocy na język literatury.

Książka dzieli się na trzy części. "Ponad prawem" to rzecz o policji. Bezkarni funkcjonariusze są największą mafią w mieście. Niżsi stopniem służbiści są wręcz zmuszani do ściągania haraczy. Pod koniec dnia muszą płacić wyznaczoną "dolę" swoim przełożonym. Sami muszą naprawiać służbowe pojazdy i codziennie zdobywać do nich benzynę. Instytucja, która ma walczyć z przestępczością, jest na niej oparta.

Druga część, "Przed egzekucją" to historie czterech zabójstw opowiadanych z różnych perspektyw. W "Bum!" Juana Hernandeza Luny przedśmiertną relację zdaje sama ofiara, a w opowiadaniu "Za drzwiami" Oscara de la Borbolli słychać tylko krzyki kobiety za ścianą, a cała akcja skupia się na sąsiadach zgromadzonych na korytarzu budynku. Z kolei trzecia część "Miasto dusiciel" to historie ludzi, których opary wielkomiejskiego szaleństwa doprowadziły zbrodni. Skończyli martwi albo w więzieniu.

Dwunastkę autorów łączy miasto Meksyk, które znają na wylot. Reprezentują odmienne style literackie, opowiadania różnią się wrażliwością i gatunkowymi inspiracjami. Raz jest to historia wzorowana na klasycznym czarnym kryminale ("Komik, który się nie uśmiechał" o znanym filmowym gwiazdorze zamieszanym w przestępstwo). Gdzie indziej pojawiają się skojarzenia z "transgressive fiction" w duchu Irvine'a Welsha ("Wiewiórka bez drzewa" o beznadziejnie zakochanym w młodej dziewczynie przestępcy), a czasem narracja przypomina wręcz narkotyczną halucynację ("Bóg jest fanatykiem, córko").

"Meksyk Noir" to druga z serii Noir, opublikowana przez wydawnictwo Claroscuro. Wcześniej był tom o Moskwie, a na wiosnę pojawi się trzecia część, skupiająca autorów związanych z Barceloną. Seria kryminalnych opowiadań miejskich to pomysł nowojorskiego wydawnictwa Akashic, które w 2004 roku wydało pierwszy zbiór o dzielnicy Brooklyn. Na polskim gruncie podobnym projektem były nowele "Mówi Warszawa" z 2011 roku. Jak podpowiada tytuł, historie obracały się wokół stolicy. Wśród autorów znaleźli się m. in. Wojciech Albiński, Sylwia Chutnik, Marek Nowakowski i Krzysztof Varga.

Reklama
Reklama

"Meksyk Noir", opowiadania zebrane pod red. Paco Ignacio Taibo II, przeł. Tomasz Pindel, wyd. Claroscuro, Warszawa 2012.

Film
Berlinale'26. Burza medialna wokół Wima Wendersa. Arundhati Roy odwołała przyjazd
Film
„Ołowiane dzieci” i straszna wizyta Breżniewa. Czy Polacy będą tak witać Putina?
Film
Nie żyje Bożena Dykiel. Te role przyniosły jej sławę
Film
Amerykanie o „Ołowianych dzieciach”: niezłomna Kulig od Pawlikowskiego
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama