Reklama

"Kłamstwo": Jak prawnicy rozumieją prawdę

Lipstadt kontra Irving w głośnym procesie o negowanie zbrodni Holokaustu. „Kłamstwo" od czwartku na ekranach.

Aktualizacja: 25.01.2017 22:18 Publikacja: 25.01.2017 16:54

"Kłamstwo": Jak prawnicy rozumieją prawdę

Foto: materiały prasowe

Deborah Lipstadt to amerykańska pisarka i autorka głośnej książki „Denying the Holocaust". Po przeczytaniu „Sąsiadów" i „Strachu" Grossa mocno komentowała polski udział w Holokauście. Potem wycofała się z ostrej oceny, schodząc na umiarkowane pozycje. Pisała o polskim antysemityzmie, jednak stanowczo sprzeciwiała się mówieniu o „polskich obozach zagłady", ale jej wkład w walkę o prawdę o zagładzie pozostaje bezsporny.

Reklama
Reklama

W szczególnie ostry konflikt Lipstadt weszła z brytyjskim rewizjonistą Davidem Irvingiem. Oskarżała go w swoich wykładach i tekstach o negowanie zbrodni Holokaustu i fałszowanie historii. Irving odpowiedział wytoczeniem jej procesu o zniesławienie.

 

Wstrząsającymi sekwencjami „Kłamstwa" są wizyty Lipstadt w obozie. Dzięki takim zdjęciom świat zobaczy koszmar. Dobrze, bo pamięć szybko umiera i ludzie nie wyciągnęli nauki z historii XX wieku.

Reklama
Reklama

Film Micka Jacksona nie jest jednak opowieścią o Auschwitz i Holokauście, lecz o prawie. W angielskim sądownictwie pozywający o oszczerstwo nie ma obowiązku uzasadnienia swoich zarzutów. To pozwany musi udowodnić, że oskarżającego nie zniesławił. Jackson pokazuje grę, w której prawnicy Lipstadt zderzają się z butnym naukowcem i paragrafami kodeksu.

Kluczowymi dowodami mogą się stać zdjęcia z Auschwitz, gdzie na dachach krematorium nie widać dziur po otworach, którymi Niemcy wprowadzali do komór gazowych cyklon B. „No holes, no Holocaust" – głosiły nagłówki brytyjskich gazet w czasie procesu. „Nie ma dziur, nie ma Holokaustu". Oczywistość stawała się nieoczywistością. Prawda nie zależała nawet od relacji świadków – ludzi, którzy przeżyli obozy zagłady. Stała się przedmiotem prawniczych rozgrywek. Ten mechanizm wydaje się trudny do zrozumienia.

Mick Jackson idzie w filmie tropem prawniczego myślenia. Dla kogoś, kto wyrósł w Polsce, cały ten proces wydaje się niemal kuriozalny, wręcz denerwujący. Ale on naprawdę miał miejsce. I przekaz filmu jest czytelny: choć w dzisiejszym świecie trzeba widzieć złożoność dziejów, są sytuacje, w których nie ma dwóch prawd. Nie można być trochę rasistą, trochę szowinistą, trochę nacjonalistą. I nie można przeczyć faktom.

„Kłamstwo" nie jest filmem łatwym, ale wciąga dzięki aktorom – świetnej Rachel Welsz, której Lipstadt jest jednocześnie bardzo silna i po ludzku wrażliwa, oraz Timothy"emu Spallowi – butnemu i potwornie agresywnemu w roli Irvinga.

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama