Reklama

Zyski z inwestycji w fundusze surowcowe

Inwestycje w surowce są dobrym sposobem na zróżnicowanie portfela, ale wiąże się z nimi duże ryzyko. Od pewnego czasu przynoszą wysokie zyski. Fundusze operujące na rynkach surowcowych zarabiają nawet powyżej 20 proc. w ciągu trzech miesięcy. Ale bańka spekulacyjna w końcu pęknie

Aktualizacja: 18.11.2010 11:18 Publikacja: 18.11.2010 00:30

Zyski z inwestycji w fundusze surowcowe

Foto: AFP

Znany amerykański inwestor Jim Rogers twierdzi, że przez najbliższe kilka lat najlepsze – pod względem ponadprzeciętnych zysków – będą inwestycje w surowce. Zaleca zatem inwestowanie w metale szlachetne, takie jak srebro i złoto, a także w surowce oraz towary rolne. Często podkreśla, że najbardziej opłacalnym biznesem będzie rolnictwo. I tym, którzy chcieliby zarobić bardzo dużo pieniędzy, radzi, aby szybko przekwalifikowali się na rolników.

Inni analitycy podkreślają, że trzeba być ostrożnym, bo gwałtowny napływ kapitału na rynki surowcowe, z jakim obecnie mamy do czynienia, powoduje narastanie bańki spekulacyjnej, która w końcu pęknie z wielkim hukiem. Przyznają jednak, że wzrost cen surowców powinien trwać co najmniej około roku. Dlatego wszelkie chwilowe spadki cen można wykorzystać do zakupu.

Notowania surowców w ostatnich miesiącach szybko rosły. To efekt dużej ilości pieniądza wpompowanego w rynki finansowe przez banki centralne Jeśli ten zastrzyk gotówki ożywi światową gospodarkę, dojdzie do wzrostu inflacji.

A najlepszym zabezpieczeniem przed inflacją, czyli spadkiem siły nabywczej pieniądza, są właśnie inwestycje w nieruchomości, surowce, a także w dzieła sztuki oraz różnego rodzaju przedmioty kolekcjonerskie (np. znaczki pocztowe, monety).

Inwestycje powiązane z surowcami powinny stanowić 10 – 15 proc. naszego portfela. Trzeba tylko pamiętać, że w krótkim okresie ceny surowców podlegają dużym wahaniom. Zatem musi to być inwestycja co najmniej kilkuletnia.

Reklama
Reklama

Najprostszym rozwiązaniem dla kogoś, kto nie dysponuje dużą ilością gotówki, a chce zabezpieczyć portfel przed inflacją, są specjalne fundusze inwestujące w surowce. Wystarczy mieć 100 – 500 zł, by zarabiać na wzroście cen złota czy surowców rolnych. Do wyboru są: metale szlachetne, surowce energetyczne (ropa naftowa, gaz ziemny), metale przemysłowe oraz produkty rolne (zboża, cukier, kakao itp.).

[b]Czytaj też: [link=http://www.rp.pl/artykul/7,565170-Duze-zyski--wysokie-ryzyko.html]Duże zyski, wysokie ryzyko[/link][/b]

Na polskim rynku jest niewiele funduszy surowcowych, mających skonkretyzowaną strategię. Większość może inwestować w bardzo różne surowce, a także w akcje spółek, których działalność opiera się na surowcach. W takiej sytuacji inwestor nigdy do końca nie wie, w co dokładnie ulokował swoje pieniądze. Pozostaje mu zaufać zarządzającym, że dobrze wiedzą, co robią. Trudno również porównać te fundusze ze względu na bardzo zróżnicowane strategie.

Według ekspertów ceny surowców wyrażone w dolarach powinny rosnąć dwa razy szybciej, niż osłabia się dolar. Jeśli więc np. cena złota zwiększy się o 30 proc., to wartość funduszu opartego o ten metal i rozliczanego w złotych powinna wzrosnąć średnio o 15 proc.

Trzeba pamiętać, że kurs naszej waluty wobec dolara będzie miał duży wpływ na ostateczny wynik. Dlatego ważne jest, aby fundusz surowcowy zabezpieczał się przed osłabieniem dolara (zarządzający mogą w tym celu zawierać odpowiednie transakcje). Jeśli tego nie robi, zysk osiągnięty dzięki zwyżkom ceny np. złota zostanie w dużym stopniu zniwelowany przez umacnianie się złotego względem amerykańskiej waluty.

[ramka]

Reklama
Reklama

[b]Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers[/b]

W ostatnich latach na rynku surowców panowała bardzo duża zmienność. W tym roku jest podobnie. Dlatego pasywny inwestor, który zakłada długoterminowe inwestowanie typu „kup i trzymaj”, powinien raczej unikać instrumentów opartych na surowcach albo ulokować w nich tylko niewielką część oszczędności. Wraz z dalszym wzrostem notowań surowców zwiększa się ryzyko, że dojdzie do korekty i ceny spadną. Trzeba pamiętać, że obecne wysokie notowania nie są spowodowane czynnikami fundamentalnymi, czyli rosnącym popytem, lecz czynnikami rynkowymi, a więc nadpodażą pieniądza. To amerykański FED jest teraz głównym rozgrywającym na większości rynków.Obecnie inwestorzy oczekują, że Fed będzie drukował pieniądze, co doprowadzi do dalszego wzrostu notowań na rynkach surowcowych. Jednak w kolejnych miesiącach dotychczasowa dynamika wzrostu cen jest raczej nie do utrzymania.

Trudno określić, kiedy tendencja wzrostowa odwróci się i ceny zaczną spadać. Na pewno będzie to efekt umocnienia się waluty amerykańskiej. A dolar umocni się w stosunku do innych walut, kiedy Fed ograniczy drukowanie pieniądza, czyli np. zmniejszy niedawno ogłoszony program wykupu obligacji o wartości 600 mld dolarów. Aby taka decyzja zapadła, musi wyraźnie poprawić się sytuacja na rynku pracy. Sygnałem będzie też wzrost inflacji.[/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama