Reklama
Rozwiń
Reklama

Lis0: „Perspektywa prezesów”

Ponad 80 proc. liderów kluczowych polskich przedsiębiorstw oczekuje wzrostu ich firm w porównaniu z wielkością z ubiegłego roku!

Publikacja: 25.04.2012 11:12

Michał Zdziarski

Michał Zdziarski

Foto: Rzeczpospolita

Red

W marcu i kwietniu kierowałem pracami zespołu badawczego powołanego przy Międzynarodowym Centrum Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego dla zrealizowania badania „perspektywa prezesów". Naszym celem było zrozumienie perspektywy prezesów kierujących największymi firmami działającymi w Polsce na uwarunkowania, od których zależy dalszy wzrost ich firm.

Pytaliśmy o kluczowe zagadnienia, projekty oraz interesariuszy, którzy mogą mieć znaczący wpływ na dalszy rozwój przedsiębiorstw. Dowiedzieliśmy się, czy w nadchodzącym roku oczekują wzrostu, stagnacji czy zmniejszenia skali działalności ich organizacji w porównaniu z wynikami z ostatniego roku. Odpowiedzi na ankietę udzieliło nam 70 szefów firm, których wielkość przychodów w Polsce plasuje je wśród największych 500 przedsiębiorstw prezentowanych w zestawieniu dziennika „Rzeczpospolita".

Firmy, których szefowie wzięli udział w badaniu, zatrudniały razem ponad 350 tysięcy pracowników. Ich łączne przychody przekroczyły w 2011 roku 350 miliardów złotych, co stanowi 27 proc. przychodów wszystkich firm z Listy 500. Podatki i akcyza płacone przez przedsiębiorstwa, których prezesi wzięli udział w badaniu, zapewniają znaczące wpływy do budżetu. Łączny zysk przed opodatkowaniem tych spółek przekroczył 25 miliardów złotych. „Rzeczpospolita" publikując Listę 500 największych firm w Polsce, od 14 lat wnosi ważny wkład w budowanie świadomości znaczenia największych przedsiębiorstw w gospodarce. Wyniki badania „perspektywa Prezesów pozwalają uzupełnić te informacje o prognozy szefów kierujących wiodącymi firmami.

Optymizm i niepewność

Ocena perspektyw wzrostu największych firm działających w Polsce w najbliższych 12 miesiącach przedstawiona przez ich prezesów może napawać optymizmem. Ponad 80 proc. liderów przedsiębiorstw, którzy uczestniczyli w naszym badaniu, oczekuje wzrostu firm w porównaniu z ich wielkością z ubiegłego roku. Jedna czwarta z nich sądzi, że będzie się to dziać dynamicznie. Perspektywa ta jest dziś zdecydowanie optymistyczna.

Wydaje się, że liderzy firm nie zwracają uwagi na instytucjonalny kryzys, są optymistami mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Czy wynika to tylko z krótkiego czasu prognozy dotyczącej wzrostu ich firm, o którą zapytaliśmy w badaniu? Czy optymizm prezesów jest dobrze ugruntowany? Na te pytania będziemy mogli odpowiedzieć analizując wyniki firm z Listy 500 w 2013 roku i kolejnych latach. Będziemy też o tym rozmawiać w najbliższym czasie w realizowanej obecnie drugiej fazie badania, w której zaplanowaliśmy wywiady z prezesami.

Reklama
Reklama

Powinniśmy trzymać kciuki za słuszność przewidywań zarządzających największymi firmami i za osiąganie przez firmy z Listy 500 wyników lepszych od przewidywanych. Kondycja całej polskiej gospodarki zależy od możliwości wzrostu tych firm i sieci współpracujących z nimi kooperantów

Priorytetowe działania

Dwa najważniejsze działania, od których zależą perspektywy wzrostu firm w ocenie prezesów, to dotarcie do nowych segmentów rynku (46 proc.) i zwiększenie sprzedaży do obecnych klientów (42,6 proc.). Prezesi i ich firmy pamiętają o starej maksymie Petera Druckera, który podkreślał, że jedynie klienci mogą zwolnić w przedsiębiorstwie każdego, od szeregowego pracownika do prezesa i powinni z tego powodu być w centrum zainteresowania każdej organizacji.

Aż jedna czwarta prezesów twierdzi, że ich firmy już wprowadzają na rynek, bądź w najbliższym czasie wprowadzą nową generację produktów lub usług. Jako konsumenci możemy spodziewać się więcej, lepiej i prawdopodobnie także taniej. Większe korzyści dla klientów wydają się nieuniknione w czasie, gdy tak wiele firm będzie chciało sprzedać nam swoje towary po raz pierwszy wchodząc do nowych segmentów rynku, bądź sprzedać nam więcej niż dotychczas, oferując nowe generacje produktów. Kwestie, czy i jak długo będziemy mieli za co kupić oraz czy będziemy skłonni wydawać pieniądze w większej skali niż w zeszłym roku, żeby umożliwić wzrost gospodarczy, pozostają otwarte.

Ważnym mechanizmem rozwoju stają się też alianse i przejęcia. To zaawansowane formy strategii firm, wymagają one innych umiejętności niż marketing i sprzedaż produktów i były stosunkowo rzadko stosowane w Polsce w ostatnich latach. Inna warta zauważania obserwacja dotyczy proporcji realizowanych inwestycji kapitałowych w Polsce w stosunku do zagranicznych, która wynosi od 10 do 1. Zaledwie cztery firmy z biorących udział inwestują poza granicami Polski. W sytuacji pogarszających się długookresowych prognoz gospodarczych i demograficznych ekspansja zagraniczna będzie jedyną alternatywą wzrostu dla wielu polskich przedsiębiorstw i branż w nadchodzących latach.

Jednak doświadczenie menedżerów w zakresie prowadzenia skutecznej ekspansji międzynarodowej jest znikome. Skuteczne umiędzynarodowienie wymagać będzie szybkiego uczenia się, elastyczności, zdolności do transferu wiedzy i umiejętności wykorzystania kapitału relacyjnego. Rosnące znaczenie strategicznych aliansów krajowych napawa optymizmem, jako wstęp do dzielenia się ryzykiem i wiedzą niezbędną dla skutecznej ekspansji w sieci współpracujących firm.

Wpływowi interesariusze i ważni nieobecni

Za twórcę teorii interesariuszy uznawany jest profesor Edward Freeman. Rozszerza ona tradycyjne spojrzenie na przedsiębiorstwo, jako instytucję służącą przede wszystkim osiąganiu zysku przez właścicieli. Interesariusze to jednostki bądź grupy, które mogą wywierać wpływ na sposób działania przedsiębiorstwa lub te, na które wpływ ma firma. W naszym badaniu poprosiliśmy prezesów o wskazanie najważniejszych kategorii interesariuszy, którzy mogą mieć istotny wpływ na realizację zamierzonej strategii ich firm. Okazało się, że najważniejsi są klienci, których wskazało 69 proc. badanych prezesów. Na kolejnych miejscach są: kadra zarządzająca (57 proc.), konkurenci (54 proc.), właściciele (49 proc.), pracownicy (46 proc.) i dostawcy (34,4 proc.). Interesy tych sześciu grup są częściowo sprzeczne i konfliktowe, a częściowo wspólne i umożliwiające współpracę. Prezesi występują często w roli osób, których zadaniem jest wyważenie racji i oczekiwań wpływowych interesariuszy i grup wewnątrz swoich firm, które ich wspierają. Ich zadaniem jest wypracowanie akceptowalnej równowagi umożliwiającej rozwój firmy wobec ograniczeń i możliwości stwarzanych przez grupy interesów. Wyraźnie mniejsze znaczenie, choć ciągle istotne dla około jednej czwartej prezesów, mają trzy kolejne kategorie, które podaję w kolejności wskazań: Unia Europejska, rząd RP i banki. Listę 10 najważniejszych interesariuszy zamyka parlament RP, którego potencjalny wpływ jest ważny dla 16,4 proc. badanych.

Reklama
Reklama

Kim są ważni nieobecni w zestawieniu interesariuszy, którzy mogą mieć istotny wpływ na realizację strategii? Chciałbym zacząć od wyższych uczelni, których nie wskazał żaden z badanych prezesów! Jako pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego i ekspert w dziedzinie zarządzania strategicznego nie chcę bronić tezy, że polska akademia jest idealna. Ale uważam, że jej znaczenie dla dalszego rozwoju gospodarczego i potencjału rozwoju indywidualnych przedsiębiorstw nie powinno być lekceważone. Zbliżenie nauki i biznesu jest szansą na wykreowanie nowych wartości dających silny bodziec rozwojowy zarówno dla firm, jak i uczelni.

Inni ważni nieobecni interesariusze, których jako istotnych dla realizowanej strategii wskazuje mniej niż 5 proc. liderów, to prezydent RP, organizacje pracodawców, organizacje pozarządowe, instytuty naukowe oraz Kościoły i organizacje religijne. Instytucjom występującym w tych kategoriach zalecałbym refleksję nad możliwościami wniesienia większego wkładu w rozwój gospodarczy Polski, kluczowych firm i przemysłów w niej działających.

Czas na zmiany

Po przeszło 20 latach zmian zachodzących w sferze gospodarczej, politycznej i społecznej w Polsce mamy ciągle ogromny, niewykorzystany potencjał rozwoju. Dla jego uwolnienia nie mają specjalnego znaczenia igrzyska Euro 2012, na których przygotowanie przeznaczyliśmy znaczące zasoby. Są ważniejsze kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla perspektyw rozwoju Polski i naszych kluczowych przedsiębiorstw.

Wydaje się, że liderzy firm są optymistami mimo wszystko i wbrew wszystkiemu

Kamienie milowe koniecznych zmian wyznaczają dramatycznie odległe pozycje Polski w globalnym rankingu konkurencyjności krajów prowadzonym przez Światowe Forum Ekonomiczne w Davos. W ubiegłym roku uplasowaliśmy się na 99. pozycji z 142 klasyfikowanych państw. Jakość polskich dróg uzyskała 134. ocenę na 142 kraje. Pod względem obciążenia nadmierną regulacją Polska zajmuje 124. pozycję. I choć zindeksowany ranking konkurencyjności krajów daje nam „aż" 41. pozycję między Tunezją i Barbadosem, mamy wiele niewykorzystanych możliwości do zbudowania instytucjonalnych podstawy trwałego i zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Warunkiem koniecznym jest zwiększanie innowacyjności. Pomóc w tym może współpraca środowisk gospodarczych, akademickich i naukowych oraz mądre inwestycje publicznych w rozwój kapitału intelektualnego Polski. Potrzebne jest też stworzenie mechanizmów ułatwiających międzynarodową ekspansję polskich przedsiębiorstw. Potencjalnie znaczącą rolę może odgrywać w tym procesie prezydent RP, jako ewentualny promotor takiej ekspansji. Ważną rolę mają w tym zakresie także do spełnienia organizacje pracodawców, które wydają się obecnie skupione głównie na kwestiach krajowych.

Reklama
Reklama

Konieczne wydaje się uporządkowanie praw własności i reprywatyzacja. Jest to element szerszego problemu kształtowania fundamentów etycznych funkcjonowania biznesu w Polsce. Stąd w gronie ważnych nieobecnych interesariuszy w oczach prezesów firm wydają się być Kościoły, organizacje religijne oraz organizacje pozarządowe. Kibicując prezesom w spełnieniu ich optymistycznych oczekiwań wzrostu firm w nadchodzących latach, życzę im, ich klientom, kadrze menedżerskiej, właścicielom, pracownikom, konkurentom i dostawcom największych firm w Polsce znaczącej poprawy środowiska instytucjonalnego, w którym działają. To powinien być wspólny cel wszystkich zainteresowanych dalszym rozwojem gospodarczym.

Celem wszystkich zainteresowanych dalszym rozwojem gospodarczym powinna być poprawa otoczenia biznesowego

Dr Michał Zdziarski jest adiunktem w Zakładzie Zarządzania Strategicznego na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i kierownikiem projektu badawczego Perspektywa Prezesów realizowanego wspólnie z prof. Krzysztofem Obłojem, dr. Tomaszem Ludwickim i mgr Karoliną Łudzińską w Międzynarodowym Centrum Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama