Podczas piątkowych notowań indeksy GPW stanęły w miejscu. Na koniec dnia WIG zyskiwał 0,17 proc., a WIG20 spadł o 0,03 proc. Rozpoczęcie sesji nie zapowiadało takiego scenariusza, bo rynek otworzył się na zielono. Indeks największych spółek zyskiwał ponad 0,5 proc. i jeszcze pół godziny przed zakończeniem sesji był na plusie o 0,23 proc. Jednak na koniec notowań utracił wypracowany wzrost.

Piątkowa sesja wyraźnie pokazała, że rynek porusza się w trendzie horyzontalnym. Stagnacja wywołana jest brakiem aktywności inwestorów. Gdy fundusze inwestycyjne i inwestorzy indywidualni są w odwrocie, jedyną znaczącą siłą nabywczą na rynku są fundusze emerytalne, które nie są jednak w stanie pociągnąć całej giełdy w górę. Pozostali inwestorzy wyraźnie wyczekują, w którą stronę rynek się przełamie, ale bez ich aktywności szanse na wzrost są niewielkie.

Zdaniem analityków piątkowa sesja pokazała słabość rynku i to, że wszedł on w krótkoterminowy trend spadkowy, który podczas nadchodzącego tygodnia może sprowadzić wskaźnik największych spółek w okolice 2800 pkt.

Jednak końcówka tygodnia okazała się dobra dla kilku spółek. W piątek zdecydowanie mocniej od całego rynku zachowywały się akcje KGHM, który odrabiał blisko 5-proc. stratę z czwartku. Akcje spółki miedziowej w ciągu sesji silnie rosły, by na koniec dnia zyskać 1,8 proc.

Po rekomendacji „kupuj” wydanej przez Goldman Sachs o 2,18 proc. wzrosły notowania TVN. Jednak liderem zysku był deweloper J.W. Construction, który po zapowiedzi skupu własnych akcji za 20 – 30 mln zł zyskał aż 12,8 proc.

Piątkowe notowania zakończyły wyjątkowo nudny miesiąc na warszawskiej giełdzie.

W maju główne wskaźniki symbolicznie straciły: WIG spadł 0,1 proc., a WIG20 o 0,6 proc., co potwierdza brak wyraźnego trendu na parkiecie. Spadki wspomnianych dwóch indeksów byłyby znacznie większe, gdyby nie zachowanie banków, których indeks w maju zyskał 5,8 proc.