Wczorajsza sesja potwierdziła, że inwestorzy w Warszawie, podobnie jak i na innych europejskich parkietach, nie zamierzają tak łatwo rezygnować z prób bicia kolejnych rekordów.

Mimo kiepskich nastrojów na rynkach, spowodowanych problemami Irlandii czy ryzykiem konfliktu zbrojnego w Korei, gracze po kilku dniach spadków wrócili do kupowania przecenionych akcji. Umocnienie złotego, który wcześniej też tracił na wartości, może sugerować, że do gry na naszym parkiecie wracają inwestorzy z zagranicy.

Wczorajsze notowania – pomijając krótki epizod z pierwszych dwóch godzin handlu – aż do zamknięcia zdominowane były przez kupujących akcje.

Największym zainteresowaniem cieszyły się duże spółki. Kurs akcji KGHM zyskał 2,5 proc., bo ceny miedzi, po lekkiej korekcie, znowu ruszyły w górę. Papiery PKO BP podrożały 2,8 proc., a Orlenu o 1,4 proc.

W konsekwencji na koniec dnia WIG20 zyskał 0,92 proc. WIG, wskaźnik pokazujący zmiany całego rynku, zwyżkowało 0,52 proc. Najsłabiej zachowywał się sWIG80. W porównaniu z wtorkową sesją zwyżkował o 0,06 proc.

Obroty wyniosły 2,25 mld zł, czyli były porównywalne z wtorkowymi.

Z mniejszych firm na wczorajsze notowania z pewnością nie mogą narzekać akcjonariusze Intakusa, którzy zarobili 41 proc. Dzień wcześniej spółka pochwaliła się zdobyciem dużego dofinansowania unijnego na budowę parku przemysłowego. Bardzo dobrze, rosnąc o 20 proc., wypadł także Drewex. Spółka po trzech spadkowych sesjach znowu zaczęła drożeć na fali pogłosek o rychłej zmianie właściciela.

Rozczarowania nie kryli akcjonariusze Centrozapu, który zniżkowało 9 proc. (analiza poniżej), i Muzy, która potaniała o 6 proc.

Powodów do zadowolenia nie mają też udziałowcy Bogdanki, której kurs spadł o 1,4 proc., mimo że rano firma przedstawiła nowe prognozy na ten rok. Zysk netto węglowej spółki sięgnie 224 mln zł zamiast obiecywanych wcześniej 201 mln zł.