Firmy rodzą się, rozwijają, wpadają w stagnację i zazwyczaj w końcu umierają. Przeżywają okresy rozkwitu i upadku, zdrowia i choroby. Tak jak w przypadku żywego organizmu potrafią działać świetnie i skutecznie – ale też potrafią podejmować decyzje intuicyjne, często irracjonalne, czasem kończące się sukcesem, a czasem klęską.
A firmy na rynku? Czy nie narzuca się myśl o podobieństwie do walczących o przetrwanie gatunków zwierząt? Lepsi wygrywają z gorszymi, ci, którzy nie potrafią adaptować się do zmian, giną zastępowani przez innych. Tak jak wyginęły dinozaury, niezdolne do dostosowania się do zmian klimatycznych wywołanych uderzeniem asteroidy. I jak zatriumfowały ssaki, z człowiekiem na czele.