Reklama

Armenia i Azerbejdżan próbują normalizować stosunki. Jednocześnie zbroją się i zabiegają o sojuszników

Wstępem do ostatecznej normalizacji była wymiana jeńców między Armenią i Azerbejdżanem. Ale oba państwa się też zbroją.
Defilada wojskowa w mieście Chankendi, byłej stolicy Górskiego Karabachu, znanej Ormianom jako Stepa

Defilada wojskowa w mieście Chankendi, byłej stolicy Górskiego Karabachu, znanej Ormianom jako Stepanakert

Foto: EPA/STRINGER

– Potrzebujemy solidnych, weryfikowalnych gwarancji, że Armenia nie podejmie prób rewanżyzmu – domagał się azerbejdżański prezydent Ilham Alijew.

Jednocześnie jednak zapowiedział, że przyszły traktat pokojowy między obu państwami „będzie miał 6–7 stron tekstu, i ze 20 paragrafów”. Rozmowy o podpisaniu takiego dokumentu potwierdził Erywań, który spodziewa się, że zostanie on wkrótce podpisany, „choć zrobienie tego do końca roku będzie trudne”.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama