Reklama

Bogusław Chrabota: Czy Putin wywoła wojnę na Zakaukaziu? Gra o wysoką stawkę

Nieustępliwość Moskwy w sprawie katastrofy samolotu Azerbaijan Airlines 8243 ma drugie dno. Kremlowi może nie zależeć na „straconym” już Azerbejdżanie. Ważniejsza jest kolejna „gorąca” granica. Zwłaszcza, że sprawa Zakaukazia kiedyś znów się otworzy.
Bogusław Chrabota: Czy Putin wywoła wojnę na Zakaukaziu? Gra o wysoką stawkę

Foto: REUTERS/Sputnik/Alexander Kazakov

Pozornie Putin musiałby być szalony, by angażować się w kolejną wojnę. Azerbejdżan nie jest maleńką, izolowaną republiką kaukaską. Nie jest też krajem bezbronnym, jak sąsiedzka Armenia. Erewań nie ma ważnych sojuszników i zawsze był zdany na Moskwę. A jednak udało mu się w ostatnim czasie zerwać z rosyjskiej smyczy. I to właśnie ze względu na niedotrzymanie przez Kreml zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa Armenii. Rosyjskie gwarancje okazały się nic niewarte. Mając na karku konflikt w Ukrainie, Moskwa nie chciała się angażować w konflikt z Azerbejdżanem, co nie tylko rozczarowało Erewań, ale skłoniło premiera Armenii Nikola Paszyniana do kursu na Unię Europejską.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama