Tym razem chodzi o gwiazdę TVN, ale nie o publicystkę polityczną czy moralizatorkę (kiedy sięganie do życia prywatnego mogłoby czasem być uzasadnione ze względu na interes publiczny), tylko o pogodynkę, zajmującą się jednocześnie działalnością charytatywną. Czy przeciętni ludzie widzieli jednak w publikacji Omenę Mensah?
Wstępne starcie sądowe
– Ze względu na całkowicie nieprawdziwe i zniesławiające Omenę Mensah informacje zawarte w książce „Dziewczyny z Dubaju 2” wystąpiliśmy do sądu cywilnego, by zakazał sprzedaży tej książki na czas procesu, a w procesie o ochronę dóbr osobistych będziemy domagać się jej przeprosin i zapłaty miliona złotych na cel charytatywny. Niezależnie od tego wystąpiliśmy o wszczęcie postępowania karnego z oskarżenia prywatnego – powiedział „Rzeczpospolitej” pełnomocnik Omeny Mensah adwokat Maciej Ślusarek.
Czytaj więcej
Omenaa Mensah złożyła w sądzie prywatny akt oskarżenia o naruszenie dóbr osobistych przeciwko Piotrowi Krysiakowi, autorowi książki "Dziewczyny z D...
Bez użycia nazwiska
Sąd okręgowy (cywilny) oddalił wniosek o tymczasowe zabezpieczenie, ale postanowienie jest nieprawomocne.
Z kolei Piotr Krysiak, autor książki, oświadczył publicznie, że nie promował publikacji nazwiskiem czy wizerunkiem Omeny. Dodajmy, że na tym etapie sprawy sąd informuje o swoim stanowisku tylko wnioskodawcę, a adresata zakazu, dopiero kiedy zostanie on wydany.
Możliwość identyfikacji
– Brak wskazania osoby z imienia i nazwiska nie oznacza, że w publikacji nie może dojść do naruszenia jej dóbr osobistych. Decydujące jest to, czy została ona opisana w sposób umożliwiający jej identyfikację przez przeciętnego czytelnika. Przykładowo, zbieżność weryfikowalnych okoliczności dotyczących postaci „Esterki” z książki Andrzeja Żuławskiego „Nocnik” z Weroniką Rosati doprowadziło sądy do przyjęcia, że w książce doszło do bezprawnego naruszenia dóbr osobistych aktorki – wskazuje Anna Kruszewska, radca prawny, kancelaria Hasik, Rheims & Partners. – Sądy zauważyły, że autor połączył tam faktyczne i weryfikowalne przez opinię publiczną okoliczności z życia prawdziwej osoby ze skrajnie obraźliwymi treściami i opisami dotyczącymi postaci literackiej. To doprowadziło do tego, że opinia publiczna mogła przyjąć, że całokształt opisywanych zdarzeń dotyczy tej właśnie aktorki. Tym samym uwzględniono roszczenia powódki dotyczące przeprosin i zapłaty zadośćuczynienia – przypomina mec. Kruszewska.
Mec. Paulina Maślak-Stępnikowska z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr wskazuje, że sądy muszą odpowiedzieć, gdzie leży granica między podkoloryzowanymi faktami a inspirowaną nimi fikcją. Zważenie interesów twórcy, w tym jego wolności kreacji i słowa, z drugiej zaś strony interesów osób identyfikujących się z postaciami fikcyjnymi, jest niezwykle trudne.
Zważenie interesów
Zakaz publikacji książki jest najbardziej dotkliwym środkiem, jaki sąd może zastosować. Powinien więc pozostawać w adekwatnym związku z naruszeniem. Jeśli książka ma wielu bohaterów i wiele wątków, a tylko w wybranych można rozpoznać naruszenie dóbr osobistych, to powinna zostać okrojona z inkryminowanych wątków (z uwzględnieniem czasowego wycofania ze sprzedaży i przedruku), a nie objęta całkowitym zakazem publikacji.
– Alternatywnym zabezpieczeniem na czas postępowania może być dołożenie do książki erraty informującej o toczącym się postępowaniu. Choć często podjęcie kroków prawnych może tylko zintensyfikować dotkliwość pomówień – mówi mec. Maślak-Stępnikowska.
Sądowe zakazy publikacji mają w Polsce dłuższą historię. Zajmował się nimi Trybunał Konstytucyjny, którego wyrok sprzed kilkunastu lat spowodował istotne ograniczenia w ich stosowaniu w sprawach o naruszenia dóbr osobistych (a więc głównie prasowych, ale nie tylko).
Trzeba pamiętać też, że nierzadko postępowania te dotyczą także poważnych interesów majątkowych, stąd i zasądzane kwoty bywają wysokie. Wszczynający taką sprawę ma jednak przewagę na jej początku, gdyż może jeszcze przed złożeniem pozwu wystąpić o sądowy nakaz, a przyszły pozwany poznaje wniosek dopiero po wydaniu zakazu, stąd postula,t by w sprawach wątpliwych sąd zarządzał rozprawę przed wydaniem zakazu.
Ochrona przed nadużyciem słowa
Roszczenia niepieniężne, w tym ochronę dobrego imienia, sąd zabezpiecza w sposób, jaki uzna za odpowiedni. W szczególności może:
- unormować prawa i obowiązki stron na czas trwania postępowania sądowego;
- w sprawach o ochronę dóbr osobistych przez zakaz publikacji, ale może być on udzielony tylko wtedy, gdy nie sprzeciwia się temu ważny interes publiczny;
- sąd określa czas trwania tego zakazu, który nie może być dłuższy co do zasady niż rok;
- wymusić respektowanie zakazu sąd może grzywną 15 tys. zł, a gdy ona nie skutkuje, może być podwyższona nawet do miliona złotych.
Na podstawie kodeksu postępowania cywilnego