O tej ważnej zasadzie przypomniał polskim urzędnikom Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w kolejnym wyroku dotyczącym danych osobowych.
Czy przez udostępnienie akt sprawy urzędnik może złamać RODO?
Sprawa zaczęła się od zaalarmowania prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) o złamaniu RODO przez urzędnika nadzoru budowlanego. Konkretnie chodziło o to, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB) bezprawnie udostępnił dane osobowe osobom trzecim. A miało to związek z pismem o nieprawidłowościach w pracach budowlanych na działce sąsiadów. Kobieta tłumaczyła, że poinformowała nadzór m.in. o zagrożeniu , jakie inwestycja może nieść dla życia małoletnich dzieci. Skarżyła się, że prosiła o przeprowadzenie anonimowej kontroli działań podejmowanych przez jej sąsiadów. Tymczasem, choć inspekcja nie zbagatelizowała sprawy i wszczęła z urzędu postępowanie wyjaśniające w kwestii robót budowlanych na działce sąsiadów, to ujawniła im jej dane. Pismo kobiety zostało bowiem dołączone do akt postępowania, którego nie była stroną.
Czytaj więcej:
Przedsiębiorca, do którego wpłynie zgłoszenie o naruszeniu prawa, stosuje nie tylko wymogi ustalone w RODO. Jakie dodatkowe obowiązki nałożyła na n...
Pro
PINB bronił się, że nie ujawnił danych kobiety osobom trzecim, a jedynie stronom postępowania , jakie zostało nim zainicjowane. Pismo sąsiadki jako część akt postępowania jest przecież jawne dla stron. Ta argumentacja nie przekonała prezesa UODO. Nie dopatrzył się żadnej „podkładki” do ujawnienia przez urzędnika nadzoru budowlanego danych osobowych sygnalistki stronom wszczętego w związku z jej zgłoszeniem postępowania. Podkreślił, że dane osobowe zawiadamiającego organ o potencjalnych nieprawidłowościach powinny co do zasady zostać poufne w ramach postępowania prowadzonego z urzędu, kiedy nie jest on stroną. Prezes UODO uznał, że PINB w spornym przypadku nie legitymował się żadną z przesłanek legalizujących przetwarzanie danych osobowych przewidzianych w art. 6 ust. 1 RODO. I choć skończyło się tylko na upomnieniu, nie miał wątpliwości, że udostępnienie danych kobiety naruszyło RODO.
Czy ujawnienie danych osobowych sygnalisty narusza RODO?
Ukarany do winy się jednak nie poczuwał. W skardze do sądu administracyjnego podkreślał, że to sygnalistka wystąpiła z pismem informującym o nieprawidłowościach na sąsiedniej nieruchomości. I nie zastrzegła, aby jej dane osobowe pozostały jedynie do wiadomości PINB. W skardze podkreślono, że organ nadzoru budowlanego w sprawach dotyczących samowoli budowlanych, działa z urzędu, jako tzw. "policja budowlana". Jeśli zgłaszający je podaje na piśmie swoje dane osobowe, to musi to znaleźć się w aktach. Konsekwencją tego jest to, że strona postępowania mogła się z nim zapoznać. Ta argumentacja nie przekonała najpierw Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Nie miał cienia wątpliwości, że prawo budowlane nie stanowi podstawy do ujawniania czy rozpowszechniania danych osób kierujących sygnały o łamaniu przepisów. Zwłaszcza stronom postępowania wszczętego z urzędu, gdy osoby informujące o nieprawidłowościach jego stroną nie są.