Reklama

Urzędnik, który ujawnia dane sygnalisty łamie RODO. Ważny wyrok NSA

Danych osobowych obywatela, który sygnalizuje łamanie prawa np. budowlanego, nie można ujawniać stronom postępowania wszczętego z urzędu na podstawie takiego zgłoszenia.
Urzędnik, który ujawnia dane sygnalisty łamie RODO. Ważny wyrok NSA

Foto: rp.pl / Paweł Rochowicz

O tej ważnej zasadzie przypomniał polskim urzędnikom Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w kolejnym wyroku dotyczącym danych osobowych.

Czy przez udostępnienie akt sprawy urzędnik może złamać RODO?

Sprawa zaczęła się od zaalarmowania prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) o złamaniu RODO przez urzędnika nadzoru budowlanego. Konkretnie chodziło o to, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB) bezprawnie udostępnił dane osobowe osobom trzecim. A miało to związek z pismem o nieprawidłowościach w pracach budowlanych na działce sąsiadów. Kobieta tłumaczyła, że poinformowała nadzór m.in. o zagrożeniu , jakie inwestycja może nieść dla życia małoletnich dzieci. Skarżyła się, że prosiła o przeprowadzenie anonimowej kontroli działań podejmowanych przez jej sąsiadów. Tymczasem, choć inspekcja nie zbagatelizowała sprawy i wszczęła z urzędu postępowanie wyjaśniające w kwestii robót budowlanych na działce sąsiadów, to ujawniła im jej dane. Pismo kobiety zostało bowiem dołączone do akt postępowania, którego nie była stroną. 

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Dane sygnalistów powinny być podwójnie chronione. Niestety jest luka

Pro

PINB bronił się, że nie ujawnił danych kobiety osobom trzecim, a jedynie stronom postępowania , jakie zostało nim zainicjowane. Pismo sąsiadki jako część akt postępowania jest przecież jawne dla stron. Ta argumentacja nie przekonała prezesa UODO. Nie dopatrzył się żadnej „podkładki” do ujawnienia przez urzędnika nadzoru budowlanego danych osobowych sygnalistki stronom wszczętego w związku z jej zgłoszeniem postępowania. Podkreślił, że dane osobowe zawiadamiającego organ o potencjalnych nieprawidłowościach powinny co do zasady zostać poufne w ramach postępowania prowadzonego z urzędu, kiedy nie jest on stroną. Prezes UODO uznał, że PINB w spornym przypadku nie legitymował się żadną z przesłanek legalizujących przetwarzanie danych osobowych przewidzianych w art. 6 ust. 1 RODO. I choć skończyło się tylko na upomnieniu, nie miał wątpliwości, że udostępnienie danych kobiety naruszyło RODO.

Czy ujawnienie danych osobowych sygnalisty narusza RODO?

Ukarany do winy się jednak nie poczuwał. W skardze do sądu administracyjnego podkreślał, że to sygnalistka wystąpiła z pismem informującym o nieprawidłowościach na sąsiedniej nieruchomości. I nie zastrzegła, aby jej dane osobowe pozostały jedynie do wiadomości PINB. W skardze podkreślono, że organ nadzoru budowlanego w sprawach dotyczących samowoli budowlanych, działa z urzędu, jako tzw. "policja budowlana". Jeśli zgłaszający je podaje na piśmie swoje dane osobowe, to musi to znaleźć się w aktach. Konsekwencją tego jest to, że strona postępowania mogła się z nim zapoznać. Ta argumentacja nie przekonała najpierw Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Nie miał cienia wątpliwości, że prawo budowlane nie stanowi podstawy do ujawniania czy rozpowszechniania danych osób kierujących sygnały o łamaniu przepisów. Zwłaszcza stronom postępowania wszczętego z urzędu, gdy osoby informujące o nieprawidłowościach jego stroną nie są. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Prawo pracy Ochrona tożsamości sygnalisty? Dane osobowe sygnalistów pod szczególną ochroną

Pro

Ostatecznie przegraną PINB przypieczętował NSA. Zgodził się, że w sprawie nie było podstaw do ujawnienia danych sygnalistki. Sąd zauważył, że skargę ujawniono przez dołączenie jej do akt postępowania i właściciele, których działka została objęta kontrolą zapoznali się z nią. A ponieważ nie był to anonim, dowiedzieli się, kto na nich „doniósł” co z pewnością w małej miejscowości musiało wiązać się z nieprzyjemnościami. NSA zauważył, że przepisy prawa budowlanego w ogóle nic nie mówią o możliwości ujawnienia spornych danych. Ale przede wszystkim przypomniał, że od kilku dobrych lat w k.p.a. obowiązuje art. 73 § 1b, który wskazuje, że w przypadku wszczęcia postępowania na skutek skargi złożonej na podstawie rozdziału VIII wgląd do akt następuje z pominięciem danych osobowych osoby ją składającej. Gdy więc w aktach znajduje się skarga obywatelska to przepis ten wprost zakazuje ujawniania danych osobowych takiego obywatela. Nie ma zatem przesłanki legalizującej, która mogłaby uzasadniać zgodne z RODO udostępnienie danych osoby składającej skargę wraz z aktami. NSA nie krył, że w tak oczywistym naruszeniu RODO zaskakujące może wydawać się poprzestanie jedynie na upomnieniu. Sporna sytuacja powoduje przecież także naruszenie zasady zaufania obywateli do organów państwa, bo jak obywatele mają składać skargi, jeśli potem ich dane są ujawniane Jak podkreślił sędzia NSA Przemysław Szustakiewicz w ten sposób zabija się instytucję sygnalisty która jest konieczna w funkcjonowaniu nie tylko organów kontroli, ale w ogóle całej administracji publicznej. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III OSK 1550/23

Spadki i darowizny
Dziedziczenie nieruchomości trochę prostsze. Nowe przepisy już obowiązują
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Prawo w Polsce
Zwycięstwo par jednopłciowych w NSA. Co czeka polskie urzędy?
Prawo w Polsce
Nowe zasady użytkowania kominków. W których regionach obowiązują ograniczenia?
Spadki i darowizny
Sprzedał mieszkanie zmarłej i musi się z tego rozliczyć
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama