To więcej niż spodziewali się ekonomiści, którzy szacowali wzrost roczny o 0,9 proc. w skali roku. Co prawda teraz zwracają uwagę na znaczenie danych statystycznych ( różnice w liczbie dni roboczych pomiędzy styczniem, grudniem i styczniem zeszłego roku), to jednak w danych widać poprawę dynamiki w 7 z 9 wyróżnionych kategorii sklepów.
W cenach bieżących najbardziej wzrosła sprzedaż w dyskontach (16,5 proc.), farmaceutyków i kosmetyków (13 proc) oraz motoryzacji (11,9 proc.). Zmniejszyła się zaś wartość sprzedaży żywności w sklepach specjalistycznych, RTV i AGD oraz książek. Podobnie wygląda sytuacja porównująca wartość sprzedaży detalicznej w cenach stałych.
- Wzrost został najwyraźniej okupiony znaczną skalą obniżek cen – inflacja dotycząca sprzedaży obniżyła się o 0,5 pp., i dobra kupowane w sklepach były droższe o zaledwie 0,7 proc. niż przed rokiem. Może to odzwierciedlać – mimo wszystko – słabość popytu i konieczność agresywnej walki o klientów. – uważa Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.
- Trudna sytuację na rynku pracy – bezrobocie zgodnie z oczekiwaniami wyniosło 14,2 proc. - ograniczony dostęp do kredytu oraz proces odbudowy oszczędności będą czynnikami ograniczającymi silne wzrosty sprzedaży. – prognozuje Piotr Łysienia, ekonomista Banku Pocztowego.
Ekonomiści zastanawiają się na ile dane mogą wpłynąć na RPP. Nie ma wśród nich zgody, czy Rada obniży w marcu stopy procentowe.
Dane dotyczące sprzedaży detalicznej sugerują, że odwrócenie trendu spowolnienia polskiej gospodarki może być szybsze od spodziewanego, powiedział w poniedziałek członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Hausner.
"Dzisiejsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej raczej sygnalizują, że mamy do czynienia z odwróceniem trendu spowolnienia (...)" - powiedział dziennikarzom Hausner.
"RPP nie może reagować na bieżące informacje. Napływające informacje układają się w ciąg informacji pozytywnych i negatywnych. Mogę powiedzieć, że to co powiedziałem w ubiegłotygodniowym wywiadzie dla Reutera dotyczące stóp procentowych jest aktualne" - dodał członek Rady. Hausner powiedział w wywiadzie dla Reutera, że RPP powinna zacząć myśleć o zakończeniu cyklu obniżek stóp, by nie znaleźć się w sytuacji, że w momencie gdy nadejdzie odbicie, będzie zmuszona za mocno je podnosić.