Inflacja konsumencka na Ukrainie we wrześniu w ujęciu rocznym – wyniosła 11 proc., wzrastając z 10,2 proc. w sierpniu i lipcu. Narodowy Bank Ukrainy (NBU) przewiduje, że pod koniec 2021 r. inflacja spadnie do poziomu jednocyfrowego, a do końca przyszłego roku osiągnie 5 proc. Według ukraińskiego rządu będzie to 6,2 proc.

Czytaj więcej

Polska będzie kupować prąd z Ukrainy? To już się dzieje

Powodem do optymizmu jest fakt, że szczyt dynamiki cen konsumpcyjnych na Ukrainie przypada właśnie na wrzesień-październik br. Bank podtrzymuje prognozę inflacji na 2021 r. na poziomie 9,6 proc.

„Inflacja ulegnie spowolnieniu ze względu na wyczerpanie się efektów niskiej bazy porównawczej, utrzymanie korzystnej sytuacji na rynku walutowym oraz wysokich plonów upraw rolnych. Wzrost cen konsumpcyjnych będzie również hamowany przez działania poprzednie kroki NBU w celu zaostrzenia polityki pieniężnej - w celu optymalizacji projektu operacyjnego, całkowitego wycofania środków antykryzysowych i zwiększenia stopy dyskontowej "- cytuje komunikat agencja Unian.

NBU przewiduje, że pod wpływem tych czynników inflacja obniży się do 5 proc. na koniec 2022 roku i pozostanie taka w przyszłości. Gwałtowny spadek cen będzie hamowany przez długotrwałe utrzymywanie się cen energii na wysokim poziomie oraz stabilny popyt konsumpcyjny.

Ponadto, biorąc pod uwagę rozciągnięte w czasie skutki tych czynników proinflacyjnych, spowolnienie 5 proc. będzie wymagało od Narodowego Banku w latach 2022-2023 ostrzejszej polityki monetarnej niż przewidywano w lipcowej prognozie.

„We wrześniu wzrost cen konsumpcyjnych dodatkowo podsycał szereg czynników zewnętrznych i wewnętrznych. Ceny na światowych rynkach surowcowych utrzymywały się na wysokim poziomie. To powodowało, że rosły koszty przedsiębiorstw na płace, surowce i energię. Większy wzrost cen spowolniła korzystna sytuacja na rynku walutowym” - podkreśla NBU.

Bank zrewidował swoją prognozę wzrostu PKB w tym roku z 3,8 proc. do 3,1 proc., w 2022 r. z 4 proc. do 3,8 proc. Powodem obniżenia prognozy jest dłuższy i bardziej znaczący wpływ pandemii oraz konsekwencje gwałtownego wzrostu cen gazu w Europie.