Nadwyżka bilansu handlowego spadła o 6,4 proc. rocznie i wynosi 23,55 mld dolarów - wynika z obserwacji analityków Bloomberga.
Jean-Claude Trichet, prezes Europejskiego Banku Centralnego, stwierdził przed paroma dniami, że w region Azji Południowo-Wschodniej doświadcza wyjątkowo słabej koniunktury. Najważniejszym czynnikiem szybkiego wzrostu państw azjatyckich był bowiem popyt generowany przez państwa europejskie i USA.
Najgorsze od Wielkiego Kryzysu załamanie na rynku amerykańskich nieruchomości i globalny kryzys finansowy spowodowały spowolnienie tych gospodarek i tym samym spowolnienie gospodarek azjatyckich.
W III kwartale juan wzmocnił się względem dolara jedynie o 0,2 proc., w porównaniu z ze wzrostem 6,5 proc. w I kwartale.
Chiński eksport wzrósł w sierpniu o 20,6 proc. wobec 26,9 proc. w lipcu. Import zwiększył się o 28,7 proc, wobec o 33,7 proc. w lipcu.
Specjaliści z zakresu polityki gospodarczej w Chinach wskazują, że najważniejszym wyzwaniem dla tego kraju jest zrównoważony wzrost gospodarczy oraz stabilność miejsc pracy. Inflacja w Państwie Środka przestaje być problemem. W sierpniu tempo wzrostu cen wyhamowało z 6,3 proc. do 5,4 proc.
Eksperci ostrzegają przed dalszym umacnianiem juana w celu zmniejszania inflacji. Im droższy juan, tym mniej opłacalny eksport, a na to chińscy przedsiębiorcy nie mogą sobie pozwolić. Szczególnie w warunkach wzrostu cen surowców i droższej siły roboczej.
- Eksporterzy nie wytrzymają presji juana, drożejącego względem euro. Marże już są bardzo niskie – mówi Fan Jianping, główny ekonomista w chińskim Rządowym Centrum Informacji.
Chiny zezwoliły w związku z tym na zwiększanie limitów kredytowych dla małych przedsiębiorstw. Utrzymaniu wysokiego wzrostu gospodarczego i ochronie miejsc pracy mają służyć też zachęty podatkowe dla eksporterów.
- Zwalniający eksport może schłodzić tegoroczne tempo wzrostu PKB w 2008 r. do około 9,9 proc., jednak spowolnienie to jest raczej pożądane - mówi Li Wei ze Standard Chartered Bank w Szanghaju.