Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego 19-proc. CIT to tylko teoria.
- Które branże oddają fiskusowi największą część zysków.
- Jakie są perspektywy na 2027 r.
- Jak firmy mogą obniżyć podatek.
Rząd deklaruje, że stara się ulżyć przedsiębiorcom, ale twarde dane pokazują coś zupełnie innego. Aż o 10 pkt proc. do rekordowych 38 proc. wzrosła w ciągu ostatnich czterech lat efektywna stawka podatkowa płacona przez grupy kapitałowe notowane na warszawskiej giełdzie – wynika z raportu Grant Thorntona, który „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. Perspektywy na 2027 r. nie są pozytywne.
– Biorąc pod uwagę potencjalne wprowadzenie od 2027 r. podwyżki podstawowej stawki CIT z 19 proc. do 22 proc., dla podatników o przychodach powyżej 50 mln euro, trudno liczyć na odwrócenie trendu rosnących obciążeń podatkowych w przyszłym roku – potwierdza Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thorntona.
Kluczowym problemem polskiego systemu podatkowego jest nadmierne skomplikowanie i niestabilność. W efekcie zamiast wspierać gospodarkę, staje się jej hamulcem. Firmom trudno jest planować przyszłe przepływy finansowe, wyniki i inwestycje, skoro tak naprawdę nie wiedzą z jakimi obciążeniami będą musiały się zmierzyć w przyszłym roku i latach następnych.
– Tak nie powinno się tworzyć prawa podatkowego. Szczególnie takiego, które w sposób ewidentny uderza w firmę. Oczywiście rozumiem potrzeby budżetowe. Rozumiem również ryzyko przekroczenia konstytucyjnych progów zadłużenia, natomiast o tym ryzyku wiadomo było już od dłuższego czasu i jako Business Centre Club ostrzegaliśmy przed takimi konsekwencjami. Niestety, robi się wiele rzeczy na ostatnią chwilę, co w mojej ocenie będzie tylko pogarszać sytuację budżetową kraju – przestrzega Michał Borowski, dyrektor departamentu dialogu regulacyjnego BCC.
Przy wysokim deficycie i rosnących kosztach obsługi długu, presja na wzrost dochodów budżetowych będzie utrzymywać się przez kilka lat. Co w praktyce oznacza to dla biznesu?
– Można oczekiwać przede wszystkim działań kierowanych do największych podmiotów i wybranych branż, dalszego ograniczania preferencji, poszerzania podstaw opodatkowania oraz intensyfikacji kontroli wspieranej cyfryzacją rozliczeń – wymienia Mariusz Tkaczyk, partner GWW Legal & Tax. Dodaje, że podwyżka CIT dla wszystkich firm jest politycznie trudniejsza do przeprowadzenia, ale przedsiębiorcy powinni zakładać, że łączne obciążenia podatkowe raczej nie spadną.
Które branże płacą najwyższe podatki
Widać znaczące różnice w poziomie opodatkowania, jeśli chodzi o spółki krajowe i zagraniczne. W poprzednich latach wyższe podatki płaciły firmy zagraniczne. Od dwóch lat jest odwrotnie. W 2025 r. efektywna stawka podatkowa dla podmiotów krajowych wzrosła do 39 proc. (wobec 34 proc. w 2024 r.), przewyższając wskaźnik dla podmiotów zagranicznych o 7 pkt proc. Różnica się pogłębia – rok temu wynosiła 3 pkt proc.
Widać również dużą różnicę w opodatkowaniu firm państwowych i prywatnych. Już trzeci rok z rzędu to podmioty państwowe borykają się z większymi obciążeniami. W 2025 r. efektywna stawka podatkowa wyniosła tam 45 proc. Niewielkim pocieszeniem jest, że w 2024 r. było jeszcze gorzej (aż 54 proc.). Wyższe podatki w firmach państwowych wynikają z tego, że Skarb Państwa dominuje w kapitałochłonnych i silnie regulowanych branżach, w których częściej występują znaczące różnice pomiędzy wynikiem księgowym a podatkowym oraz zdarzenia o charakterze jednorazowym. Do tego dochodzą podatki sektorowe.
Czytaj więcej
Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. - Chcę również jasno powiedzieć, że podpi...
Jak wygląda sytuacja w firmach prywatnych? Tam wprawdzie podatek jest niższy niż w przedsiębiorstwach państwowych, ale nadal wysoki (37 proc.) i – co istotne – idzie w górę (wzrost o 7 pkt proc. względem 2024 r.).
Widać również znaczącą różnicę w zakresie opodatkowania poszczególnych branż. Najwięcej fiskusowi oddają spółki energetyczne, odzieżowe i obuwnicze, paliwowo-gazowe, chemiczne i banki. Natomiast – analogicznie jak rok temu – na drugim końcu zestawienia znajdują się producenci gier, ze średnią stawką wynoszącą zaledwie 11 proc. Innymi słowy, najniższe podatki mamy tam, gdzie najłatwiej wykorzystywać preferencje podatkowe (B+R, IP Box, ulgi innowacyjne), a najwyższe tam, gdzie dominuje kapitałochłonność, regulacja i ryzyko dużych odpisów.
Niepokojące wnioski płyną również z analizy wysokości podatku w zależności od wielkości firmy. Największe grupy kapitałowe, notowane w indeksach WIG20 i mWIG40, zdołały utrzymać stawkę podatkową na poziomie sprzed roku. Natomiast widoczny wzrost zanotowały po raz kolejny podmioty z sWIG80. Stawka poszła tam w górę z 36 proc. do aż 43 proc. To najwyższy odczyt dla tej kategorii w całej historii badania i różnica aż o 13 pkt proc. wobec największych przedsiębiorstw. A to przecież sektor MŚP jest motorem polskiej gospodarki.
Czytaj więcej:
Zasady rozliczania ulgi na robotyzację nadal budzą wątpliwości. Mimo korzystnych wyroków dyrektor KIS podtrzymuje stanowisko o rozliczaniu kosztów...
Pro
Jak firmy mogą obniżyć podatki? I dlaczego często nie korzystają z tej możliwości?
Eksperci zgodnie twierdzą, że nominalna stawka CIT coraz słabiej oddaje rzeczywiste obciążenia przedsiębiorstw w Polsce.
– Dzisiaj o wysokości podatku decyduje nie tylko sama stawka, ale przede wszystkim konstrukcja systemu podatkowego oraz zdolność firm do efektywnego zarządzania rozliczeniami na poziomie całej grupy kapitałowej – mówi Piotr Liss, partner w RSM Poland. Potwierdza, że wiele grup kapitałowych oddaje państwu znacznie większą część wypracowanego zysku niż mogłoby wynikać z pobieżnego spojrzenia na ustawę o CIT.
– Co ważne, nie jest to jednorazowy skutek konkretnej zmiany przepisów; trend systematycznego wzrostu efektywnego opodatkowania przedsiębiorstw obserwujemy od kilku lat. Innymi słowy, firmy płacą coraz więcej, nawet jeśli nominalna stawka podatku pozostaje taka sama – podkreśla ekspert z RSM Poland.
Jedną z kluczowych przyczyn, jeśli chodzi o różnice pomiędzy nominalną a realną wysokością podatku, są koszty obciążające wynik finansowy, których nie można odliczyć podatkowo albo można to zrobić z opóźnieniem.
– Dotyczy to kosztów finansowania, odpisów z tytułu utraty wartości aktywów, rezerw i amortyzacji rozliczanej według odmiennych zasad. Jednak nawet tam, gdzie przepisy przewidują korzystne rozwiązanie, jego zastosowanie nie zawsze jest wolne od sporów – mówi Łukasz Kupień, partner w MDDP. Dodaje, że szczególnie wyraźnie widać to w podatku u źródła. Organy podatkowe kwestionują też prawo do preferencji, a spór o status rzeczywistego właściciela czy zakres należytej staranności może prowadzić do poboru podatku mimo istnienia podstaw do zwolnienia lub niższej stawki.
– Z podobnie restrykcyjnym podejściem podatnicy spotykają się także przy rozliczaniu kosztów: wydatek poniesiony w działalności gospodarczej nie zawsze zostaje uznany za koszt podatkowy – mówi Kupień.
To wszystko sprawia, że przy niejednoznacznych przepisach oraz restrykcyjnym podejściu organów podatkowych przedsiębiorstwa często wybierają konserwatywne stanowisko zamiast podejmowania ryzyka sporu z fiskusem.
– Dotyczy to zarówno rozpoznawania kosztów, jak i korzystania z określonych preferencji podatkowych czy innych mechanizmów pozwalających na zmniejszenie obciążenia. Ryzyko naliczenia odsetek, dodatkowych zobowiązań podatkowych, a w określonych przypadkach także odpowiedzialności osób zajmujących się rozliczeniami oraz perspektywa wieloletniego sporu z fiskusem powodują, że nie każda potencjalna korzyść podatkowa jest w praktyce uwzględniana w rozliczeniu CIT – podsumowuje Bartosz Matusik, partner kierujący działem podatkowym DLA Piper w Polsce.