Związek zapowiada, że jeżeli protest celników będzie kontynuowany, to blokady dróg mogą się pojawić. Kierowcy mówią, że będą "monitorować sytuację".

Premier Donald Tusk podziękował celnikom, iż "przyjęli i zaakceptowali" ofertę rządu oraz wrócili do pracy, mimo że "złe doświadczenia z władzą z ostatnich lat ograniczały ich zaufanie". Zapewnił, że obecnie odprawy na przejściach granicznych przebiegają w tempie zadowalającym.

Powtórzył, że rząd oferuje celnikom m.in. 500 zł podwyżki brutto i zwiększenie ochrony prawnej oraz przygotowanie ustawy modernizacyjnej. Zaznaczył, że sytuacja na przejściach granicznych poprawia się, a odprawy przebiegają w tempie "zadowalającym".

- Przedstawiliśmy celnikom uczciwą ofertę i podjęliśmy uczciwe działania - powiedział premier. Tusk zaznaczył, że nie chce zadrażniać sytuacji, ale stanowisko związków zawodowych w finale rozmów z rządem "nie było konstruktywne". - Nie można negocjować płac na zasadzie: "my jeszcze bardziej dociśniemy" - powiedział.

Premier zapewnił, że rząd nie ma planów zmian w ustawie o związkach zawodowych.

- Celnicy praktycznie rozładowali kolejkę do przejścia granicznego z Białorusią w Koroszczynie (Lubelskie) - powiedziała rzeczniczka Izby Celnej w Białej Podlaskiej Marzena Siemieniuk. Dzisiaj odprawili 358 ciężarówek wyjeżdżających i 155 wjeżdżających do Polski. Wieczorem przed przejściem oczekiwało już tylko 80 TIR-ów, do ich odprawienia potrzeba 5 godzin. Do pracy w Koroszczynie na nocną zmianę stawiło się 19 celników.

Przed przejściem z Ukrainą w Hrebennem w pięciokilometrowej kolejce stoi około 250 ciężarówek. Tu na odprawę trzeba czekać dwie doby. Na dziennej zmianie celnicy odprawili 101 samochodów wyjeżdżających i 98 wjeżdżających; do pracy na nocną zmianę przyszło ich 11, a dwóch ma jeszcze dojechać.

Najdłuższa w Lubelskiem kolejka jest przed drugim przejściem z Ukrainą w Dorohusku. Tu stoi około 600 TIR-ów, długość kolejki sięga 15 kilometrów, na odprawę trzeba czekać blisko dwie doby. W dzień celnicy odprawili 205 samochodów wyjeżdżających i 188 wjeżdżających. Na nocną zmianę przyszło 15 celników.

Na podkarpackim przejściu z Ukrainą w Korczowej na wieczorną zmianę w czwartek stawiło się do pracy 16 celników, w tym 9 z uprawnieniami do odprawy tirów. W normalnych warunkach pracuje tam około 20 celników.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

W Medyce z kolei do pracy przyszło 14 celników, z ponad 20 pracujących na co dzień, w tym dwóch do odprawy tirów.

- W ciągu dnia na granicy w Korczowej odprawiono 319 tirów - 191 jadących na Ukrainę i 128 do Polski. Obecnie na odprawę po obu stronach granicy czeka tam 1200 ciężarówek - powiedziała rzeczniczka Izby Celnej w Przemyślu Małgorzata Eisenberger-Blacharska. Jej zdaniem, gdyby tempo odpraw się utrzymało, to aby rozładować kolejki wystarczą 3 zmiany.

Na dzienną zmianę na przejściu w Korczowej przyszło 18 funkcjonariuszy, w tym jako wsparcie kilku z innych Izb Celnych. Natomiast w Medyce pracowało 15 celników, którzy w ciągu dnia na Ukrainę odprawili 97 tirów, a do Polski - 65. Wzmożony był także pieszy ruch.

Jak poinformował rzecznik podlaskich celników Maciej Fiłończuk, na polsko-białoruskim przejściu w Kuźnicy na wyjazd z kraju czeka przed szlabanem 37 ciężarówek, natomiast w sąsiednich Bobrownikach na wjazd na Białoruś oczekuje 80 samochodów.

Na nocnej zmianie na przejściu w Kuźnicy stawiło się ok 90 proc. wymaganej obsady celników, w Bobrownikach - 75 proc. W dzień celnicy pracujący w Kuźnicy odprawili 162 ciężarówki czekające na wyjazd z kraju, w sąsiednich Bobrownikach - 194 samochody.