Pula funduszy unijnych na lata 2007 – 2013 dla firm z sektora spożywczego może być zmniejszona o jedną trzecią – dowiedziała się „Rz”. Teraz w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) zarezerwowano dla przedsiębiorców 1,1 mld euro.

– Nie wyobrażam sobie przesuwania dotacji. Naszym zdaniem jest to nie do przyjęcia – mówi Władysław Mazur z Krajowej Rady Przetwórstwa i Zamrażalnictwa Owoców i Warzyw.

To właśnie przetwórcy owoców znaleźli się na celowniku ministerstwa. W tym roku zaoferowali sadownikom bardzo niskie ceny skupu czarnych porzeczek i wiśni. Za te ostatnie rolnicy dostają poniżej złotówki za kilogram. Według Związku Sadowników RP minimalna cena powinna wynieść 1,7 – 1,8 zł, by pokryć koszty produkcji. W Niemczech w czasie tegorocznych zbiorów płacono ok. 0,5 euro za kg. – Sytuacja przedsiębiorstw przetwórczych jest dramatyczna. Mocny kurs złotego sprawia, że przestaje im się opłacać eksport, dlatego nie możemy oferować wyższych cen – broni firm Władysław Mazur.

Pół roku temu podobne groźby jak teraz pod adresem przetwórców owoców minister Sawicki kierował do zakładów mięsnych. Wtedy chodziło o zbyt niskie ceny skupu wieprzowiny. Minister zapowiedział w lutym, że jeśli to będzie możliwe, wycofa wsparcie dla zakładów przetwórstwa mięsnego i skieruje je do grup producentów rolnych. Ostatecznie wieprzowina zaczęła drożeć. Teraz nadarzyła się nowa okazja do zrealizowania dawnych zapowiedzi. – Niech fundusze na inwestycje firm zostaną przesunięte dla spółdzielni i grup producentów rolnych. Grupy powinny brać unijne dotacje na całość inwestycji, potem zwracałyby połowę kosztów – proponuje Mirosław Malinowski, prezes Związku Sadowników RP.

Z naszych informacji wynika, że resort rolnictwa na pewno uwzględni część żądań rolników. Okazja ku temu jest: ministerstwo jeszcze w tym miesiącu ma zmienić PROW na lata 2007 – 2013. Poprawki są konieczne, bo w programie powstała gigantyczna dziura finansowa sięgającą ok. 7 mld zł. Planując wydatki unijne, euro przeliczano na złotego po kursie 3,6. Skutek jest taki, że zabraknie funduszy m.in. na wypłatę rent strukturalnych, ale też na modernizację gospodarstw.

Zmiany przygotowywane dla Brukseli mają polegać na „zasypaniu” tej dziury pieniędzmi z programów rolno- środowiskowych. Minister Sawicki nie ujawnia jeszcze, o jakie pieniądze chodzi. – Mogę tylko zapewnić, że przesunięcia będą dotyczyły bardzo poważnej kwoty – powiedział „Rzeczpospolitej”.

Ale na tym nie koniec. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma się przyjrzeć, czy firmy aplikujące w tym roku po unijne dotacje wywiązały się z umów kontraktacyjnych z rolnikami. Taką obietnicę złożył kilka dni temu na spotkaniu z rolnikami minister Sawicki. – Są firmy, które korzystają z subwencji państwa, powinny więc stosować odpowiednią politykę cenową. Trzeba sprawdzić, czy ich umowy gwarantują ceny rolnikom. Jeśli nie – trzeba je skreślić z listy pomocy unijnej – podkreśla Władysław Serafin, inicjator spotkania w ministerstwie.PROW przewiduje, że firmy mające umowy kontraktacyjne z rolnikami dostają więcej pomocy niż przedsiębiorstwa takich umów nieposiadające. I choć pieniądze z funduszy unijnych na lata 2007 – 2013 nie są jeszcze wypłacane, to już teraz przedsiębiorstwa z umowami mogły zacząć inwestycje.

Więcej o unijnych dotacjach dla rolników:

www.minrol.gov.pl

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ