Wprowadzenie do repertuaru kin Cinema City festiwali klasycznych filmów, takich jak serie z Audrey Hepburn czy horrory Hitchcocka, zapowiedział w rozmowie z „Rz” Moche Greideinger, prezes i pośrednio znaczący akcjonariusz kinowej spółki. Spółka rozważa tu kooperację z Hollywood Classic, firmą, która proponuje pakiety cyfrowych wersji starych filmów. To spora zmiana w podejściu operatora kin wieloekranowych, który zarabia przede wszystkim na hollywoodzkich produkcjach, w tym wychodzących ze studiów Disneya.

Greidinger pytany, czy i kiedy na ekranach należących do jego firmy pojawią się w większej liczbie filmy europejskie, alternatywne i niszowe, wątpił jednak, aby kiedykolwiek stanowiły one specjalizację Cinema City. – Powiedziałbym, że filmy artystyczne to nie za bardzo nasza sprawa – mówił prezes Cinema City International.

Mimo początkowej rezerwy kierujących multipleksami coraz większe znaczenie dla tego rodzaju sieci kin ma tzw. kontent alternatywny (koncerty, sport, opera na ekranie kin). Na coraz szersze jego wykorzystanie pozwala operatorom cyfryzacja, czyli inwestycje w cyfrowe projektory. Greidinger szacuje, że bilety sprzedawane na takie wydarzenia, jak opery, koncerty czy transmisje sportowe, na ekranie kina mogą stanowić 3 – 5 proc. lub nawet 10 – 15 proc. całkowitej liczby wszystkich sprzedawanych przez operatorów. Greidinger podkreśla jednak, że alternatywny kontent ma być dodatkiem, a nie zastępstwem seansów filmowych.

Najświeższym przykładem wydarzeń sportowych, które widzowie mogą zobaczyć w kinie, będą piłkarskie rozgrywki mistrzostw świata w RPA. Nie pokaże ich jednak Cinema City, tylko Multikino (grupa ITI), które w piątek podało szczegóły oferty. Z kolei ta pierwsza sieć myśli o innych spotowych wydarzeniach. – Rozmawiamy o pokazywaniu Formuły 1 oraz oper i baletów na żywo – zapowiada Greidinger.

Na razie sieci kin wieloekranowych liczą jednak przede wszystkim na płynące zza Atlantyku wielkie produkcje. Repertuar na kolejne dwa lata jest pełny. W tym roku do hitów w Polsce (obok „Avatara” i „Alicji w Krainie Czarów”) należeć będzie „Shrek Forever” czy kolejna część „Harry’ego Pottera”.

Przed szefem Cinema City ważny sprawdzian. W tym roku spółce skończyć się może wyłączność na prowadzenie obiektów IMAX w czterech krajach regionu Europy Środkowo-Wchodniej, w tym w Polsce. Zgodnie z umową Imax Corporation zastrzegł, że jeśli do końca 2010 roku Cinema City nie podpisze umowy najmu powierzchni pod 11 IMAX – wyłączność straci. Spółka prowadzi dziś dziewięć IMAX i nie planuje w tym roku zwiększania ich liczby. – Jesteśmy w trakcie rozmów z Imax Corporation o rozszerzeniu zakresu naszej dotychczasowej działalności – uspokaja Greidinger.

[link=http://www.parkiet.com/artykul/938775_Licze_na_pozytywne_efekty_rozmow_z_IMAX_Corporation.html]Rozmowa z Moshe Greidingerem, prezesem Cinema City International, w dzisiejszym "Parkiecie"[/link]