Izba w swoim raporcie na temat działalności Poczty skazywała na likwidację zbyt dużej liczby placówek pocztowych, opóźnienia w dostarczaniu przesyłek oraz dużą liczbę kradzieży i niszczenia przesyłek.
- Prokuratura umorzyła śledztwo nie znajdując znamion czynu zabronionego - powiadomił nas prezes Poczty Polskiej Andrzej Polakowski.
Zdaniem Pawła Biedziaka, rzecznika NIK, fakt, że prokuratura nie dopatrzyła się przestępstw, nie oznacza, że według obowiązujących w Polsce przepisów, nie ma w Poczcie wspomnianych w raporcie Izby nieprawidłowości.
- Problemy, które opisaliśmy w raporcie to fakty i nawet jeśli nie ma przepisów, które kwalifikowałyby je jako przestępstwa, takie nieprawidłowości występują - mówi Biedziak. Prokuratura umorzyła śledztwo w sumie w sprawie 11 zarzutów. - Oprócz tych, które sformułowali inspektorzy NIK były także zarzuty związków zawodowych Poczty. W stosunku do wszystkich prokuratura umorzyła śledztwo - mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej.
Pod koniec ub.r. „Solidarność“ wysłała do prokuratury, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego listy z zarzutami wobec zarządu Poczty Polskiej.