Na nadzwyczajnym posiedzeniu w poniedziałek wieczorem rada przyjęła dymisję prezesa-dyrektora generalnego (od 1 stycznia 2009) Pierre-Henri Gourgeona i postanowiła, że jej dotychczasowy przewodniczący Jean-Cyril Spinetta wróci na wcześniej zajmowany fotel prezesa AF-KLM. Holender Leo Van Wijk, który wspólnie ze Spinettą doprowadził do fuzji w 2004 r. obu linii lotniczych został wiceprezesem.
Największy w Europie przewoźnik pod względem obrotów mocno stracił do konkurentów z powodu kosztów, długu i walki o pasażerów, więc rada uznała za najważniejsze obecnie zadanie ożywienie, i poprawę efektywności działania. Postanowiono ponadto odroczyć z początku 2012 r. do 2013 r. plan reorganizacji grupy w obecnym jej kształcie i zamianę na konwencjonalną spółkę holdingową. Ma tego pilnować sprawdzony tandem Spinetta-Van Wijk.
Do kierownictwa grupy dokooptowano Alexandra de Juniac (48 lat), mającego doświadczenie w przemyśle (pracował w kierownictwie producenta sprzętu wojskowego Thales, ostatnio jako dyrektor gabinetu minister finansów, Christine Lagarde). Otrzymał stanowisko szefa Air France i zadanie poprawienia jej wyników. Będzie podlegać radzie dyrektorów, przedstawiać jej planowane działania i pilnować ich realizacji. Uwaźa się go za następnego prezesa całej grupy.
Plany na papierze
W związku z fuzją w 2004 r4. obie linie lotnicze przygotowały wspólnie plan konsolidacji nowej grupy, która zachowała obrębne sieci połączeń. Air France-KLM odczuła jednak bardziej niż inne skutki kryzysu z powodu wysokich kosztów pracowniczych, zadłuźenia i konkurencji. W szczególnie trudnej sytuacji jest Air France, najbardziej narażona ana częste protesty organizowane przez związki zawodowe. W ostatnich 6 miesiącach akcje grupy straciły prawie 53 proc., podczas gdy International Airlines Group (British Airways i Iberia) 26 proc., a Lufthansa 35 proc.
W I kwartale AF-KLM poniosła stratę 197 mln euro, w drugim stratę operacyjną 145 mln, podczas gdy IAG miała zysk 134 mln, a Lufthansa 230 mln. W sierpniu załamały się przewozy w klasie pierwszej i biznes do poziomu z IV kwartału 2010.
Prezes Gourgeon zapłacił stanowiskiem za złe wyniki, ale także za katastrofę samolotu lecącego z Rio do Paryża, bo przewoznikowi wytknięto braki w szkoleniu pilotów, krytykowano też obsługę prasową po tej tragedii.
Przed posiedzeniem rady akcje AF-KLM skoczyły nawet o 6 proc., sesję zakończyły wzrostem o 1,4 proc., po zmianach kadrowych na szczycie zyskały 7 proc.
- Wygląda na to, że tandem Spinetta-Juniac będzie w stanie przeprowadzić niezbędną restrukturyzację, którą Gourgeon powinien był zrobić znacznie wcześniej – stwierdził pewien analityk. – Inna sprawa, ze wprowadzanie zmian przed wyborami prezydenckimi na wiosnę 2012 będzie trudne w tak symbolicznej firmie – dodał.