Firma Rhapsody International, dzięki której branża muzyczna dokonała przełomowego kroku w erę cyfryzacji ogłosiła, że Napster wraca do 14 krajów Europy.
Napester i Kazza były pierwszymi hitami piractwa w sieci. Dzięki tym programom użytkownicy mogli bez ograniczeń wymieniać się muzyką, za która nie płacili artystom i wydawcom ani grosza.
I chociaż był to olbrzymi cios dla tradycyjnych i legalnych źródeł pozyskiwania muzyki, to dzięki tym dwóm serwisom nastąpiła cyfrowa rewolucja, a jej konsekwencją był np. iTunes oraz uradzenia przenośne odtwarzające format mp3.
W legalny sposób Napster jest już dostępny w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Irlandii, Włoszech, Luksemburgu, Norwegii, Portugalii, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii i Holandii.
- Naszym celem jest dostarczanie fanom muzyki najbardziej wciągającego i osobistego sposobu odkrywania muzyki, czy to za pomocą najnowszych utworów międzynarodowych gwiazd, czy nowych albumów wschodzących lokalnych artystów - powiedział Jon Irwin, prezes Rhapsody International.
Serwis będzie próbował konkurować na rynku streamingu muzyki w sieci. Konkurencja jest mocna i Napster musi naprawdę się wysilić aby dorównać takim serwisom jak Spotify czy Deezer.
Cena usługi w 14 krajach jest standardowa i wynosi 9,95 euro. Za podobną kwotę użytkownik może zakupić np. pełny abonament serwisu Spotify.