Reklama
Rozwiń
Reklama

Samoloty w sieci satelitarnej

Po zniknięciu samolotu Malaysian Airlines brytyjska firma Inmarsat proponuje sprawdzanie pozycji wszystkich samolotów cywilnych — pisze „Le Figaro"

Publikacja: 14.05.2014 11:09

Brytyjski operator łączności proponuje bezpłatne przesyłanie sygnałów o pozycji wszystkich samolotów linii lotniczych na świecie. Zrobił to przed nadzwyczajnym posiedzeniem Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego ICAO w Montrealu, poświęconym sprawie nadzoru lotów komercyjnych.

„Dla szerokich rzesz społecznych jest niezrozumiałe, że samolot może po prostu zniknąć" — stwierdza raport Unii Europejskiej i domaga się ulepszenia obserwacji samolotów w locie. Radary lotnictwa cywilnego pokrywają obecnie jedynie stały ląd, bez oceanów. Trudne poszukiwania wraku samolotu Air France, który w 2009 r. spadł do Atlantyku po starcie z Rio de Janeiro do Paryża, wykazały znaczenie takiej obserwacji nad akwenami.

Francuskie biuro ds. wyjaśniania i analizowania katastrof lotniczych BEA zaproponowało w raporcie z grudnia 2009 najprostsze rozwiązanie, polegające na regularnym nadawaniu informacji o wysokości, prędkości, kierunku i pozycji GPS za pośrednictwem anten satelitarnych zainstalowanych już w samolotach liniowych. To samo proponuje Inmarsat.

Inmarsat utworzona 35 lat temu jako organizacja międzyrządowa dla zapewnienia łączności satelitarnej w transporcie morskim została sprywatyzowana pod koniec lat 90., ale zachowała tę samą jakość usług i dyspozycyjność sieci swych satelitów. Przekazuje nadal bezpłatnie sygnały alarmowe statków, a jej satelity geostacjonarne pokrywają niemal całą Ziemię, poza strefami podbiegunowymi.

Niemal wszystkie samoloty dalekiego zasięgu posiadają już anteny brytyjskiej firmy. To właśnie sygnały samolotu malezyjskiego do satelity Inmarsatu pozwoliły zawęzić strefę poszukiwań na Oceanie Indyjskim.

Reklama
Reklama

Konkurencyjna światowa sieć Iridium mogłaby również proponować podobne usługi, ale jej terminale znajdują przede wszystkim w samolotach dyspozycyjnych i w awionetkach.

- Inmarsat proponuje przesyłanie danych bezpłatnie, ale dane te byłyby ograniczone, a koszty nieduże — ocenia analityk od łączności satelitarnej w lotnictwie w firmie doradczej Euroconsult, Wei Li. Sama firma oceniła te koszty na 3 mln dolarów rocznie.

Jedynym słabym punktem jej propozycji jest częstotliwość nadawania takich sygnałów podczas lotu — co 15 minut. Przy prędkości podróżnej 900 km/h  dystans, w którym doszło do katastrofy wynosiłby do  225 kilometrów.

Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Patronat Rzeczpospolitej
Wielka Gala Liderów Biznesu odbędzie się 20 lutego. BCC nagrodzi najlepsze polskie firmy i przyzna nagrody specjalne
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama