Kapsuła Dragon z polskim astronautą na pokładzie Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim, ma we wtorek wrócić na Ziemię. W poniedziałek o godz. 13:15 statek odłączył się od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Dziś wszedł w ziemską atmosferę, a następnie został zwodowany w Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii.
Uznański-Wiśniewski jest drugim w historii Polakiem w kosmosie. Pierwszym był Mirosław Hermaszewski. Jego lot odbył się niemal pół wieku temu (1978 r.).
Czytaj więcej
Załoga misji Axiom-4, do której należy polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski, wróci 14 lipca na Ziemię z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej....
Czy Polska ma szansę na podbój kosmosu
Lot Uznańskiego ma dla Polski duże znaczenie. Nie tylko wizerunkowe. Wiąże się z nim cały ekosystem naukowo-badawczy i nadzieja na dalszy rozwój przemysłu kosmicznego nad Wisłą. A jest o co walczyć.
Polski sektor kosmiczny to ponad czterysta podmiotów (firm i instytutów). Już niemal trzysta z nich na co dzień współpracuje z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), w tym ponad 150 bierze bezpośredni udział w projektach.
Zatrudnienie w sektorze wynosi około 15 tys. osób. Kontrakty zdobyte do tej pory przez polskie firmy przekraczają kwotę 140 mln euro.
Czytaj więcej
Rakieta Elona Muska wyniosła na orbitę EagleEye, największego polskiego satelitę. Jest o co walczyć: globalny rynek kosmiczny dynamicznie rośnie, a...
Ale to tylko jedna strona medalu. Rozmowy z przedstawicielami branży wskazują na wiele wyzwań. Sektor od lat wyczekuje na krajowy program kosmiczny, który wskazałby konkretne priorytety i kierunki dalszego rozwoju. Wyzwaniem jest też dostęp do finansowania innowacyjnych projektów. Czas pokaże, czy zwiększone zainteresowanie kosmosem, będące efektem lotu Uznańskiego przyniesie długofalowe, konkretne efekty.
Jakie kosmiczne projekty może realizować Polska?
Polska nie działa w branży kosmicznej w odosobnieniu – należymy do wspomnianej już ESA i z tym również wiążą się duże szanse. Od 2015 r. 199 przedsiębiorstw i instytucji badawczo-naukowych z Polski otrzymało 595 kontraktów z ESA, o łącznej wartości 270 mln euro – wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Kosmicznej. Szacuje ona, że 90 proc. z kwoty zadeklarowanej na programy opcjonalne w ramach ESA (około 180 mln euro) wróci do Polski w postaci zamówień do realizowanych projektów. Poza tym 95 mln euro przeznaczone będzie na realizację bilateralnych programów Polska-ESA dedykowanych budowie satelitów obserwacji Ziemi, narodowemu programowi stażowemu w strukturach ESA oraz rozwojowi technologii kosmicznych. Pozostałe 65 mln euro trafiło na realizację misji z udziałem Uznańskiego.
Rok 2025 dla europejskiej branży kosmicznej jest ważny. Jesienią odbędzie się Rada Ministerialna ESA. To wtedy zostanie ustalona wysokość składek członkowskich od poszczególnych państw. Branża liczy, że składka na programy opcjonalne zostanie co najmniej utrzymana na obecnym poziomie.
W 2023 r. Polska zadeklarowała znaczące zwiększenie składki na programy opcjonalne ESA: z 55 mln do 255 mln euro na lata 2023-2025. Efekty już widać w postaci rosnącej liczby i wartości realizowanych nad Wisłą projektów.
Ale finansowanie to nie wszystko. Sektor kosmiczny jest specyficzny i wymaga wsparcia ze strony państwa, dostępu do świetnie wykwalifikowanych kadr i zapewnienia innowacyjnego zaplecza technologicznego.
Czy inwestycja w kosmos się opłaca?
Z badań agencji kosmicznych wynika, że każde euro wydane na branżę kosmiczną wraca do gospodarki z kilkukrotnym zwrotem, a w przypadku programów NASA nawet kilkudziesięciokrotnym. Spójrzmy na konkretne przykłady: Amerykanie na podstawie efektów programu Apollo wyliczyli, że każdy zainwestowany w kosmos dolar daje zwrot w wysokości 7 dol. Z kolei Europejska Agencja Kosmiczna szacuje, że każde 1 euro zwraca się gospodarce danego kraju w wysokości 0,84-5,5 euro, w zależności od stopnia rozwoju sektora kosmicznego w danym kraju. A sektory te systematycznie rosną.
W ujęciu globalnym rynek kosmiczny w 2023 r. miał wartość 570 mld dol. – wynika z danych GO Space Foundation. Wartość publicznych wydatków wyniosła 117 mld dol. To wzrost o niemal 180 proc. w porównaniu z wartością sprzed dekady. Największe wydatki na programy kosmiczne ponoszą Stany Zjednoczone oraz Chiny – w 2023 r. było to odpowiednio 73 mld dol. oraz 14 mld dol. Trzecie miejsce ma Japonia (kilka miliardów dolarów). Łączne wydatki krajów Unii Europejskiej sięgnęły 12 mld dol.
Warto odnotować, że inwestycje w tę branżę obejmują wiele segmentów, nie tylko stricte kosmiczny, związany z eksploracją przestrzeni poza Ziemią. Również szeroko rozumianą telekomunikację, mającą powiązanie z obronnością kraju (obrazowanie satelitarne i łączność). A to wszystko w obliczu zawirowań geopolitycznych zyskuje na znaczeniu.
Jak poradził sobie EagleEye?
Duże i ciekawe projekty realizują takie firmy z Polski jak Creotech Instruments, Scanway, KP Labs czy SatRev. W zeszłym roku głośno było o wyniesieniu satelity EagleEye, zbudowanego przez firmę Creotech z udziałem Scanway oraz Centrum Badań Kosmicznych PAN. To największy satelita w historii Polski, jaki został zbudowany przez polskich inżynierów. Jego waga wynosiła 55 kg, co odpowiada łącznej masie wszystkich polskich satelitów, które powstały od początku udziału krajowych firm w eksploracji kosmosu. Wyniesienie na orbitę się udało, ale potem utracono łączność z satelitą.
Czytaj więcej
Notowania spółki Creotech są niżej niż przed wyniesieniem w kosmos satelity EagleEye.