Rosyjskie nawozy nie mają wpływu na gospodarkę żywnościową świata, a całym rosyjskim eksportem, w tym nawozów i zboża steruje ręcznie Kreml.

Jak dowiedział się EUobserver chodzi o Andrieja Mielniczenkę (EuroChem) i jego żonę Aleksandrę, Dmitrija Mazepina (Uralchem), Wadima Moszkowicza (Rusagro), Andrieja Guriewa (FosAgro) i Wiaczesława Kantora (Akron). Po 11 godzinach negocjacji z udziałem stałych przedstawicieli krajów członkowskich UE, które odbyły się wczoraj, 15 grudnia, w kuluarach szczytu w Brukseli, większość krajów członkowskich Unii miała zgodzić się na odmrożenie kont oligarchów, jeśli będzie to „absolutnie konieczne”.

Czytaj więcej

Twórca rosyjskich oligarchów objęty sankcjami USA

Według EUobserver, w ten sposób kraje UE zamierzają zwiększyć finansowanie i szybkość dostaw żywności i nawozów do biednych krajów, zwłaszcza do Afryki.

„Nie możemy nawet zapłacić za transport, gdy ładunek ma charakter humanitarny i jest bezpłatnie dostarczany do Afryki. Banki nie akceptują naszych płatności” – narzekał przed szczytem Unii Mazepin.

Zanim jednak decyzja stanie się faktem, szefowie państw UE muszą skonsultować się z członkami Komisji Europejskiej. Według EUobservera Polska i Litwa sprzeciwiły się złagodzeniu sankcji wobec pięciu rosyjskich bogaczy.

„Gdyby powstała luka polityczna tej wielkości, poparta przez wszystkie kraje UE, to myślę, że zostałaby wykorzystana do obejścia sankcji” – powiedział prasie Gabrielius Landsbergis szef litewskiego MSZ. Litwini argumentują, że eksport rosyjskich nawozów w 2021 roku stanowił zaledwie 6,5 procent światowego rynku, zadając kłam twierdzeniom Moskwy o znaczeniu systemowym rosyjskich nawozów.

Polska i Litwa przypominają, że rosyjska propaganda wykorzystałaby osłabienie sankcji wobec oligarchów, obwiniając Zachód za spowodowanie głodu na świecie.

Czytaj więcej

UE: Jest porozumienie. Będzie dziewiąty pakiet sankcji wobec Rosji

Jednak Francja, Niemcy i Holandia, przy wsparciu Węgier, Belgii, Włoch, Portugalii i Hiszpanii, nalegały na odblokowanie kont miliarderów „w imię ochrony światowego bezpieczeństwa żywnościowego”. „Nie możemy ryzykować masowego głodu i niedoborów żywności z powodu mechanizmu sankcji” – powiedział EUobserver jeden z dyplomatów opowiadających się za usunięciem Rosjan z listy sankcyjnej.

Mielniczenko, Mazepin, Moszkowicz, Gurjew i Kantor zostali wpisani na listę sankcji UE w marcu w odpowiedzi na wkroczenie wojsk rosyjskich na Ukrainę. Według UE wspierają oni swoimi pieniędzmi rosyjski reżim.

Nie wiadomo, co w zamian za odblokowanie kont, rosyjscy miliarderzy mieliby zrobić. Korzyści z decyzji, przy której upierają się Węgry, Francja, Niemcy i inni wydają się wątpliwe. Eksport nawozów przez rosyjskie koncerny, teoretycznie prywatne, jest nie tylko niewielki w skali globalnej, ale też zależy wyłącznie od woli Kremla. Naiwnością jest sądzić, że jeżeli bogacz dostaną dostęp do swoich miliardów, to od razu nawozy rosyjskie popłyną na globalny rynek.