Firma Peloton, że swoimi drogimi rowerami fitness, była jednym wygranych pandemii.

Wielu klientów zamkniętych studiów fitness kupiło do domu te dość drogie rowery treningowe. Popyt był tak duży, że klienci musieli czekać na rowery tygodniami.

Wydawało się, że firma jest i pozostanie na fali jeszcze długo. Jednak szybko okazało się, że to krótkotrwały sukces – popyt na sprzęt spadł gwałtownie po zniesieniu lockdownu. Teraz firma usiłuje wygrzebać się z poważnych kłopotów finansowych. Barry McCarthy, były dyrektor finansowy Spotify i Netflix, zostanie jej nowym prezesem i będzie usiłował wyciągnąć ją z tych kłopotów.

John Foley – założyciel firmy i jej prezes od 2011 roku - zostanie jednak w zarządzie firmy – informuje dziennik „The Wall Street Journal”.

Czytaj więcej

Dla tej firmy sportowej koronawirus to świetna wiadomość

Peloton poinformował również, że zwolni około 2800 pracowników, czyli około 20 procent załogi, by ciąć koszty operacyjne. Firma zmniejsza również liczbę posiadanych i obsługiwanych magazynów oraz rozszerza umowy dostawy z zewnętrznymi dostawcami, co pomoże firmie zaoszczędzić 800 milionów dolarów na rocznych kosztach. Peloton rezygnuje też z rozbudowy swojej pierwszej amerykańskiej fabryki w Ohio, co pomoże zaoszczędzić 60 milionów dolarów.

Po początkowym sukcesie sprzedaży na początku pandemii Peloton zaczął inwestować i wydawać pieniądze, co okazało się błędem. Kierownictwo firmy przyznało, że przesadziło z rozbudową firmy i zgubiło ich „zbyt szybkie” skalowanie działalności i nadmierne inwestycje w niektóre obszary.

Także rada dyrektorów firmy ma przejść radykalne zmiany zyskując dwóch nowych dyrektorów: Angela Mendeza, byłego dyrektora w Cisco i Jonathana Mildenhalla, byłego dyrektora ds. marketingu w Airbnb. Erik Blachford, który pełnił funkcję dyrektora od 2015 roku, rezygnuje ze swojej roli w radzie. To wskazuje, według CNN, że firma woli zostać niezależna i nie szuka inwestora zewnętrznego. Podobno Amazon, Nike i Apple są zainteresowane przejęciem firmy.

Akcje Peletonu spadły o ponad 80 proc. ze szczytu notowań w styczniu 2021 r. W ostatnich tygodniach ponownie znalazły się pod presją po informacjach, że firma zaprzestała produkcji nowych rowerów i bieżni. W styczniu 2021 roku firma warta była ponad 50 mld dolarów. W listopadzie zeszłego roku firma musiała obniżyć prognozy sprzedaży na rok podatkowy kończący się w połowie 2022 roku o miliard dolarów. Inwestorzy uciekli, a firma straciła ponad 80 procent swojej kapitalizacji rynkowej.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Czytaj więcej

Amazon i Nike biją się o giganta branży fitness w wersji smart