Reklama
Rozwiń
Reklama

Coraz gorzej z eksportem

Wartość towarów wysłanych za granicę spadła o 16,5 proc. Kolejne miesiące mogą przynieść dalsze zmniejszenie zamówień od partnerów polskich firm

Publikacja: 13.02.2009 06:40

Recesja w Europie osłabia polski eksport. W 2008 roku wartość eksportu wyniosła 118 mld euro. Z powo

Recesja w Europie osłabia polski eksport. W 2008 roku wartość eksportu wyniosła 118 mld euro. Z powodu recesji w strefie euro w tym roku wartość sprzedanych przez Polskę towarów może być nawet o 10 proc. niższa.

Foto: Rzeczpospolita

– Sytuacja polskiego eksportu to odwzorowanie pogłębiającej się recesji u naszych głównych partnerów handlowych. Przed tym nie ma ucieczki, bo jeżeli popyt zewnętrzny spada, to takie efekty muszą się ujawnić – mówi ”Rz” Józef Sobota, dyrektor Departamentu Statystyki w Narodowym Banku Polskim.

NBP podał wczoraj, że eksport w grudniu 2008 r. spadł w ujęciu rocznym o 16,4 proc., a import o 13,5 proc. Ekonomiści oczekiwali, że eksport będzie słabszy niż w grudniu 2007 roku, ale o najwyżej 10 proc. licząc w euro. W ujęciu złotowym ta dynamika wyniosła minus 7,3 proc.

W całym 2008 r. wartość eksportu wyniosła 118,7 mld euro wobec 105,9 mld euro w 2007 r., a importu odpowiednio 134,9 mld euro wobec 118,2 mld euro.Nasz główny partner handlowy, czyli strefa euro, ma ogromne problemy gospodarcze. Wczoraj unijny urząd statystyczny Eurostat podał, że produkcja przemysłowa w eurolandzie spadła w grudniu o 12 proc., najwięcej w historii. Ekonomiści oczekiwali, że spadek wyniesie niecałe 10 proc. Dziś z kolei zostanie opublikowany pierwszy szacunek dotyczący dynamiki PKB strefy euro w czwartym kwartale 2008 r. – ekonomiści oczekują spadku o 1,3 proc. w stosunku do trzeciego kwartału.

Hamujące zachodnie gospodarki ciągną w dół polskie firmy żyjące ze sprzedaży na tamtejsze rynki. – Niższy popyt na samochody za granicą przekłada się na gorszy eksport komponentów motoryzacyjnych produkowanych w Polsce. To samo widać w przypadku spadku popytu na dobra gospodarstw domowych, szczególnie w przypadku Niemiec i Wielkiej Brytanii – dodaje Sobota.

Kłopoty eksportu, stanowiącego ok. 40 proc. polskiego PKB, oznaczają problemy dla całej gospodarki. – Eksporterzy będą mniej skłonni do inwestowania i zatrudniania, co już widzimy w danych o rosnącym bezrobociu – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.Kłopoty ze znalezieniem zbytu na swoje towary mają wszystkie kraje regionu. Na Węgrzech eksport w grudniu spadł o ponad 17 proc., w Czechach o ponad 13 proc., na Słowacji o ponad 18 proc.

Reklama
Reklama

Kolejne miesiące mogą być jeszcze gorsze dla eksportu, bo ciągle pogarszają się prognozy dynamiki PKB dla strefy euro. Zdaniem ekonomistów BZ WBK w styczniu i w lutym eksport spadnie o ponad 25 proc.

W grudniu 2008 r. NBP odnotował także pierwszy od 2,5 roku i trzeci od 2000 r. odpływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Deficyt na rachunku bieżącym wyniósł niecałe 2 miliardy euro i stanowił w 2008 r. nieco ponad 5,4 proc. PKB. Najwyższe deficyty bieżące w regionie mają Rumunia i Bułgaria – sięgają one prawie 20 proc. PKB. – W Polsce mamy dobrą sytuację, jeżeli chodzi o bilans płatniczy. Nie nastąpiła jakaś istotna zmiana, jeżeli chodzi o np. relację krótkoterminowego zadłużenia do zadłużenia ogółem. Nasza równowaga zewnętrzna nie jest zagrożona mimo silnych sygnałów recesyjnych w gospodarce – mówi Józef Sobota. – To marne pocieszenie, deficyt bieżący spada, kiedy gospodarka tak drastycznie spowalnia. To, co się dzieje z wymianą handlową w całym regionie, jest bardzo niepokojące – podkreśla Bartosz Pawłowski, ekonomista londyńskiego TD Securities.

Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Biznes
Projektantka Hello Kitty ustępuje ze stanowiska po 46 latach
Biznes
Szef Asseco zaskakuje. Rezygnuje z kilkuset milionów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama