Reklama
Rozwiń
Reklama

Przyszłość jest jasna

Z Tomaszem Klekowskim, prezesem Intel Polska, rozmawia Dariusz Wolak

Publikacja: 26.11.2009 01:44

Przyszłość jest jasna

Foto: Rzeczpospolita

[b]Rz: Czy branża IT wciąż odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego?[/b]

[b]Tomasz Klekowski: [/b] Sytuacja jest daleko lepsza niż jeszcze rok temu, kiedy skutki kryzysu były bardzo widoczne. Przypomnę, że wszystko zaczęło się od niekorzystnych zmian na rynkach walutowych, co w konsekwencji przełożyło się na spadek popytu.

Trochę czasu zajęło firmom IT przystosowanie się do nowych realiów. Nie wszystkim się to udało. Mam wrażenie, że etap czyszczenia rynku jest już za nami. Nie wykluczam jednak, że możemy być jeszcze świadkami jakichś bankructw w branży IT.

Dostajemy coraz więcej sygnałów, również z Polski, że rynek odżywa. Rośnie popyt na nasze produkty, czego dowodem były wyniki Intelu za III kwartał, które okazały się znacznie lepsze, niż oczekiwano. Również prognozy na bieżący kwartał są bardzo obiecujące.

[b]Czy firmy IT wyszły z kryzysu bardzo osłabione i będą potrzebowały długiego czasu, żeby stanąć na nogi?[/b]

Reklama
Reklama

Jako Intel wykorzystaliśmy ostatnie kwartały do gruntownego odświeżenia portfolio. Tak robimy od lat. Inwestujemy w kryzysie, żeby – gdy rynek ruszy – móc odskoczyć konkurencji. Dlatego przygotowaliśmy nowe produkty dla serwerów, desktopów i notebooków. W pierwszej kolejności zajmowaliśmy się rozwiązaniami z górnej półki. Teraz pracujemy nad segmentem średnim i niższym. Chcemy zamknąć ten proces do końca I kwartału 2010 r.

Jako dostawca podzespołów w pierwszej kolejności czujemy, czy rynek rusza do przodu. Dlatego inni śledzą nasze wyniki.

[wyimek]Nie wykluczam, że możemy być jeszcze świadkami jakichś bankructw w branży IT[/wyimek]

[b]Jak w takim razie, w pana ocenie, będzie wyglądał przyszły rok?[/b]

Podchodzę do niego z umiarkowanym optymizmem. Myślę, że ożywienie, które obserwujemy obecnie, jest trwałe. O ile w bieżącym roku o wielkości sprzedaży decydowali tak naprawdę tylko klienci indywidualni, o tyle w przyszłym roku powinien do nich dołączyć popyt ze strony korporacji.

Firmy przez ostatnie kilka kwartałów znacząco zredukowały wydatki na nowy sprzęt IT. Nie mogą jednak w nieskończoność odwlekać tych inwestycji, bo komputery się starzeją i przestają zaspokajać ich potrzeby. Odkładane zakupy powinny się skumulować w 2010 r.

Reklama
Reklama

[b]Mocnym bodźcem do wymiany sprzętu jest również postęp technologiczny. Czy klienci będę jeszcze chcieli brać udział w wyścigu na coraz szybsze procesory? [/b]

Zmiany technologiczne to ciągły proces i nie sądzę, żeby klienci mogli kiedyś powiedzieć, że nie chcą już nowszych, szybszych komputerów czy serwerów. Proszę zwrócić uwagę, że dzięki nowym procesorom obecnie produkowany serwer ma taką samą wydajność jak dziesięć serwerów, które wyprodukowano zaledwie trzy lata temu. To pokazuje, jakie oszczędności, nie tylko jeśli chodzi o zużycie energii, można osiągnąć, wymieniając serwery na nowe.

Podobnie ma się rzecz z komputerami. Wciąż pojawiają się nowe aplikacje i rozwiązania. Choćby Windows 7. Myślę, że wprowadzenie go na rynek zachęci klientów do wymiany sprzętu na nowy.

[b]Spodziewa się pan znacznego ożywienia, jeśli chodzi o popyt na sprzęt ze strony korporacji. A co z popytem konsumenckim?[/b]

W tym przypadku nie oczekują takiego boomu, bo ten rynek nie przeżył aż takiego dużego załamania. Sporo zależy od kondycji całej gospodarki. Jeśli potencjalni nabywcy nie będą się bali, że stracą pracę, można być spokojnym o popyt z ich strony. Dlatego warto śledzić wskaźniki nastrojów konsumenckich.

Nie można również pomijać takich elementów jak wspominany już nowy system operacyjny Microsoftu czy skokowy postęp, jeśli chodzi o wydajność procesorów. Obecne komputery osobiste są trzy razy szybsze niż jeszcze trzy lata temu.

Reklama
Reklama

[b]Pojawiają się opinie, że rynek komputerów, przynajmniej w krajach rozwiniętych, powoli się nasyca i ciężko będzie producentom sprzedawać swoje wyroby.[/b]

Nie zgodzę się z taką tezą. Podobne hasła pojawiały się, gdy na rynek wchodziły netobooki. Tymczasem okazało się, że funkcjonują równolegle z tradycyjnymi notebookami, bo każdy zaspokaja inne potrzeby. Notebooka używamy w biurze czy w domu. Netbooka zabieramy na wyjazd służbowy czy wakacje. W Europie Zachodniej już co piąty komputer przenośny to netbook. U nas to wciąż tylko 10 proc. Mamy zatem sporo do nadrobienia.

Wkrótce na rynek powinny trafić kolejne generacje jeszcze mniejszych urządzeń przenośnych, jak np. smartfonów, za pośrednictwem których również możemy korzystać z Internetu. Jestem przekonany, że znajdą rzesze nabywców.  

[b]A co nas czeka za kilka lat?[/b]

Pełna integracja urządzeń konsumenckich, jak telewizory czy odtwarzacze, z komputerami. Tego typu maszyny będą w stanie zarządzać cyfrową rozrywką na dużo większą skalę niż obecnie. Z punktu widzenia naszej firmy to dodatkowe szanse, bo wszędzie będą używane układy krzemowe, które produkujemy.

Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama