Dziś cena tego kruszcu wprawdzie nie pobiła rekordu sprzed 30 lat, ale po raz pierwszy od dawna przebiła poziom 1403 dol. za uncję.
- Cena złota na amerykańskiej giełdzie towarowej NYMEX sięgnęła w styczniu 1980 roku na chwilę 875 dolarów za uncję, co po uwzględnieniu inflacji odpowiada dzisiejszym 2300 dolarom amerykańskim - przypomina Jan Mazurek, główny analityk Investors Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA.
Powodem wzrostu notowań kruszcu była wówczas bardzo trudna sytuacja polityczna na świecie – trwał, wywołany rewolucją, kryzys polityczny w Iranie, wojska sowieckie okupowały Afganistan a na linii Moskwa – Waszyngton było bardzo zimno. Mazurek dodaje, że później kryzys polityczny jeszcze się pogłębił, kiedy pojmano zakładników w amerykańskiej ambasadzie w Teheranie. Od kilku miesięcy więc wzrastała dynamicznie cena ropy naftowej. Do rekordowej zwyżki cen złota przyczyniła się też inflacja - w 1980 roku miała ona najwyższy w powojennej historii poziom w USA -13 proc., co zmniejszyło atrakcyjność inwestycji w amerykańskie obligacje.
- Złoto stało się więc atrakcyjnym aktywem inwestycyjnym pozwalającym zarabiać przy okazji geopolitycznych wstrząsów oraz galopującej inflacji - podkreśla analityk Investors.
-A jeszcze pięć lat wcześniej w USA funkcjonowały ograniczenia w zakresie posiadania i handlu złotem. Później cena złota spadła i średnia dla całego roku wyniosła 615 dolarów. W latach 90-tych cena złota utrzymywała się średnio na poziomie 350 dolarów a na przełomie wieków spadła do 230-240 dolarów. Rynek złota nie reagował na recesje, jakie miały miejsce w latach 1986 i 1994. Złoto pozostawało też na bardzo niskich poziomach cenowych podczas kryzysu na rynkach finansowych po pęknięciu bańki internetowej. Nawet wydarzenia z 11 września 2001 roku nie podbiły ceny kruszcu. Dopiero późniejsze lata przyniosły wzrosty notowań złota, szczególnie po 2005 roku. W ciągu upływającej dekady podrożało ponad pięć razy - wylicza Mazurek.