[b]Rz: W ubiegłym roku Polska była zieloną wyspą na tle pogrążonej w kryzysie Europy. Czy to poprawiło nasz wizerunek w świecie albo choćby w Europie?[/b]
[b]Wally Olins:[/b] Chciałbym powiedzieć, że tak, że reszta Europy to zauważyła, ale niestety prawda jest taka, że wasz sukces przeszedł bez większego echa. Wspominał o nim od czasu do czasu „The Economist”, pisywał
„Financial Times”, ale większość opinii publicznej zignorowała ten fakt. A to dlatego, że choć Polska jest prawie 40-milionowym krajem, nie ma ani tak silnego głosu, ani takiego wpływu, jak na to zasługuje. Problem z promocją Polski i jej wizerunkiem polega na tym, że walczy poniżej swej kategorii wagowej i wciąż nie jest postrzegana jako duży, znaczący kraj Europy. W rezultacie wasz sukces w czasie recesji nie dał takich korzyści wizerunkowych, jakie mógłby dać, gdyby Polska promowała się odpowiednio silnie.
[wyimek]Niestety, prawda jest taka, że ubiegłoroczny sukces polskiej gospodarki przeszedł bez echa[/wyimek]
[b]Ale przecież co rusz słyszymy o działaniach promocyjnych: o sukcesie na Expo w Szang-haju, o udanym Roku Chopinowskim, o kampaniach promocji turystyki.[/b]