Reklama

Shiller na tropie nowej bańki

Robert Shiller, który z wyprzedzeniem ostrzegał przed pęknięciem baniek spekulacyjnych na rynkach internetowym i nieruchomości, dziś dostrzega zagrożenie na rynkach surowców i amerykańskich gruntów ornych. Zdaniem "tropiciela baniek" przewartościowane nie są natomiast akcje

Publikacja: 23.03.2011 14:14

Robert Shiller

Robert Shiller

Foto: Bloomberg

Shiller, profesor Uniwersytetu Yale, jest znany m.in. jako autor książki „Irracjonalny entuzjazm" (Irrational Exuberance). Jej pierwsze wydanie, w której zwracał on uwagę na przewartościowanie akcji amerykańskich spółek technologicznych, ukazało się na kilka miesięcy przed gwałtownym załamaniem ich cen wiosną 2000 r. Drugie wydanie, przestrzegające przed krachem na rynku domów, zostało opublikowane w 2005 r., dwa lata przed początkiem ostatniego kryzysu finansowego.

- Ludzie często mnie pytają, jako kogoś kto pisał o spekulacji na rynku, gdzie dojdzie do kolejne dużej bańki spekulacyjnej – wyjaśnił swoje najnowsze przewidywania Shiller. - Nikt nie jest w stanie dokładnie przewidywać baniek – zastrzegł.

- Rynek akcji to pierwsze miejsce, gdzie poszukiwanie baniek wydaje się logiczne, gdyż stosuje się na nim dużą dźwignię finansową i w historii wielokrotnie rodziły się na nim bąble – zauważa ekonomista.

Ale choć indeks S&P 500 wzrósł od marca 2009 r. już o 87 proc., akcje nie wydają się obecnie przewartościowane. – Nie wygląda to na bańkę, tylko na koniec strachu przed depresją. Wzrostowi cen akcji nie towarzyszy zaraźliwa historia o początku nowej ery, tylko poczucie ulgi – napisał Shiller.

Przekonanie inwestorów, że zaczyna się "nowa era", co zdaniem Shillera jest jedną z oznak tworzącej się bańki spekulacyjnej, jest natomiast wyczuwalne na rynku surowców. – Nasilający się niepokój o globalne ocieplenie i jego skutki na ceny żywności, albo o mroźne i śnieżne zimy na półkuli północnej i ich wpływ na ceny paliwa, to zaraźliwa historia. Na dodatek łączy się z głośnymi dziś rewolucjami na Bliskim Wschodzie, które – w niektórych interpretacjach – zaczęły się od niezadowolenia społeczeństw z powodu wysokich cen żywności, i same z kolei mogą poskutkować dalszym wzrostem cen ropy naftowej – wskazuje profesor Yale.

Reklama
Reklama

Za najbardziej prawdopodobną Shiller uważa jednak bańkę na rynku ziemi rolnej w USA i Wielkiej Brytanii, która mogłaby pęknąć w ciągu dekady. Ceny gruntów ornych napędzały będą te same czynniki, które powodują zwyżki na rynku surowców rolnych.

- Narracje, które mogłyby sprzyjać rozprzestrzenianiu się entuzjazmu w stosunku do gruntów ornych, istnieją, tak jak w latach 70., gdy na rynku tym doszło do jedynej w ostatnim wieku bańki w związku z obawami o wzrost cen żywności – tłumaczy.

– Oczywiście, grunty orne są znacznie mniej istotne, niż inne aktywa spekulacyjne. W USA całkowita wartość ziemi rolnej w 2010 r. wynosiła 1,9 bln USD, w porównaniu z 16,5 bln USD w przypadku amerykańskiego rynku akcji i 16,6 bln USD w przypadku rynku nieruchomości – uspokaja „tropiciel baniek".

Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama