Reklama

Eksport żywności nadal w górę

Rozmowa dla „Rzeczpospolitej” z Michałem Koleśnikowem ekonomistą BGŻ

Publikacja: 28.04.2012 01:56

Eksport żywności nadal w górę

Foto: Rzeczpospolita

W ubiegłym roku eksport polskiej żywności do Wielkiej Brytanii po raz pierwszy w historii przekroczył 1 mld euro, co w dużym stopniu zawdzięczamy produktom markowym, np. Sokołowi czy Kubusiowi. Polskie marki dobrze radzą sobie za granicą?

Michał Koleśnikow

: Wielka Brytania jest jednym z niewielu krajów, gdzie tak dobrze sprzedają się nasze produkty markowe, co zawdzięczamy przede wszystkim ostatniej fali emigracji, po otwarciu przez ten kraj granic dla polskich pracowników. Nadal zdecydowana większość żywności trafiającej z naszego kraju za granicę to surowce i półprodukty. Często też oferowana jest pod markami zagranicznych firm lub sieci, przez co konsumenci nie wiedzą, że mają do czynienia z produktami z Polski.

Dlaczego tak się dzieje?

Wypromowanie marki za granicą, szczególnie na dojrzałych rynkach Europy Zachodniej, jest bardzo kosztowne i długotrwałe. Jednocześnie nie ma gwarancji, że okazałoby się sukcesem. Rynki starej Unii Europejskiej, gdzie sprzedajemy najwięcej produktów spożywczych, zdominowane są przez międzynarodowe koncerny, które budowały tam swoją pozycję znacznie dłużej niż nasze firmy. Co więcej, na rynkach tamtych krajów duży i rosnący jest udział marek własnych sieci w rynku, co dodatkowo utrudnia sytuację.

Reklama
Reklama

W ciągu ostatnich kilku lat także w 2011 r. polski eksport rósł w szybkim tempie. Co sprawia, że mamy coraz silniejszą pozycję za granicą?

Silną stroną polskiej żywności jest stosunkowo wysoka jakość w połączeniu z atrakcyjną ceną, którą nadal w wielu branżach zawdzięczamy niższym niż na Zachodzie kosztom produkcji, w tym szczególnie kosztom pracy. Dodatkowo w czasach kryzysu pomogło nam osłabienie się złotego wobec euro i dolara oraz to, że konsumenci baczniej zwracają uwagę na ceny.

Największym rynkiem dla polskich produktów jest Unia Europejska. Czy jej dominująca pozycja się utrzyma czy też na znaczeniu zyskają inne rynki?

Potencjał rozwoju naszego eksportu na rynkach unijnych nie jest jeszcze w pełni wykorzystany. Można spodziewać się, że dynamika sprzedaży na rynki zachodnie ponownie przyspieszy, gdy Europa wyjdzie z kryzysu. Dużą szansę na rozwój eksportu dają kraje rozwijające się, m.in. Bliski i Daleki Wschód. Szczególnie interesujące i niezbyt rozpoznane wydają się rynki bliskowschodnie. Rynkiem z dużym potencjałem jest również Afryka i to nie tylko jej północe kraje czy RPA. Dla przykładu trzecim największym odbiorcą mięsa drobiowego z Unii, w tym także z Polski, na początku tego roku był Benin, a wysoko w tym rankingu plasowały się również Ghana i Demokratyczna Republika Konga.

Jaki może być 2012 r. dla eksportu polskiej żywności. Ponownie urośnie?

W tym roku dynamika eksportu wyrażona w euro będzie niższa niż w 2011 roku. Wzrost może wynieść 2 – 7 proc. Wolniejsze tempo rozwoju eksportu będzie w dużej mierze efektem niższych cen żywności i produktów żywnościowych na świecie. Wpływ na nasze wyniki eksportowe mogą mieć także kłopoty gospodarcze naszych partnerów handlowych w Unii Europejskiej. Eksportu, tak jak w 2011 r., nie będzie już też napędzać mięso wieprzowe i wołowe, bo w tym roku wyprodukujemy go mniej. To pierwsze jest w Polsce dziś droższe niż w części krajów unijnych.

Reklama
Reklama
Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama