Największa dotąd chińska inwestycja w Polsce, przejęcie cywilnej części Huty Stalowa Wola za niemal 300 mln zł miało otworzyć drogę do ekspansji gospodarczej w naszym kraju przedsiębiorców z Państwa Środka. Wciąż jest taka szansa.
- Gdyby nie wzięli nas Chińczycy, już pewnie zamykalibyśmy biznes maszyn budowlanych. Spycharki i ładowarki kiepsko się sprzedają - przyznaje Henryk Szostak, szef Solidarności w HSW. Słabnący popyt na ciężki sprzęt na globalnym rynku uderzył też w LiuGong, chiński koncern, który w zeszłym roku sprzedał 60 tysięcy maszyn budowlanych i drogowych i jest światowym potentatem w produkcji ładowarek ( zrobił ok. 50 tys. tych maszyn). Zatrudniająca dziś 14,7 tys. pracowników giełdowa korporacja ( 2,33 mld dol. przychodów w 2010 r., 22 zakłady w Chinach, przedstawicielstwa handlowe w 102 krajach) w ostatnich miesiącach zaczęła tracić impet. Jeszcze kilka miesięcy temu podczas uroczystości podpisywania umowy prywatyzacyjnej prezes korporacji Liugong Zeng Guangan zapowiedział, że za pięć lat podkarpacki zakład, będzie produkował dziesięć razy więcej maszyn rocznie niż w 2011 r., kiedy powstało ich zaledwie kilkaset. Teraz inwestor spuszcza z tonu.
Kryzys sięga LiuGong
- To prawda, wyniki sprzedaży są nieco słabsze niż zakładaliśmy, ale liczymy na odbicie w drugiej połowie roku, kiedy na wewnętrznym rynku zaczną działać stymulujące gospodarkę decyzje rządu Chin – ma nadzieję Hou Yubo wiceprezes ds kadrowych i relacji społecznych w Liugong Machinery Poland. Prezes Hou zapewnia, że macierzysty koncern mimo przejściowych kłopotów nie rezygnuje z ambitnej strategii : w ciągu 5 lat także dzięki zakładom w Polsce, chciałby awansować z 17 miejsca na 10 wśród największych wytwórców maszyn budowlanych na świecie.
Przewodniczący Szostak nie kryje jednak na razie zafrasowania: rozwojowe działania Chińczyków w hucie straciły tempo i trochę, prawdę powiedziawszy, rozczarowują. – Właściciel przez pierwsze miesiące od przejęcia huty, raczej skupił się na stabilizowaniu sytuacji i nastrojów.- Nie mamy zastrzeżeń do wypełniania ustaleń z pakietu socjalnego – przyznaje.
Huta na plusie
Teraz działania pod presją kryzysu uczą się obydwie strony. Dla Chińczyków LMP to pierwszy zakład produkcyjny firmy na terenie Unii Europejskiej. Dopiero miesiąc temu koncern uruchomił strategiczny skład części zamiennych do firmowych koparek w Amsterdamie.
– Okazało się, że nasi handlowcy potrzebują więcej czasu aby przygotować się do sprzedaży droższych maszyn wyprodukowanych według najnowszych technologii w Polsce. Już wcześniej zakładaliśmy , że trafią one przede wszystkim do Rosji i innych państw na Wschodzie a także na zachodnie rynki - mówi wiceprezes LMP. Hou zapewnia, że sprzedaż, choć poniżej oczekiwań, idzie. Dzięki temu po raz pierwszy od kryzysowego tąpnięcia w 2007- 08 r. maszynowy biznes w Stalowej Woli znalazł się w tym roku na plusie. - Stopniowo udaje się nam także podnosić wydajność, trzymać w ryzach koszty - mówi wiceprezes Hou. Wiele jest jednak jeszcze do zrobienia. Jak wiele – ilustruje następujący przykład:
Liugong Machinery Poland zatrudnia na Podkarpaciu prawie 1100 pracowników w tym kilkunastu Chińskich kierowników i w tym roku uzna za sukces podwojenie do 600 sztuk produkcji spycharek i ładowarek. Najnowszy chiński zakład LiuGong w mieście Tianjin, zatrudniający 400 fachowców, robi rocznie 3 tysiące podobnych maszyn.
Po naukę do Chin
– Wciąż analizujemy zwiększenie produkcyjnych możliwości huty –zapewnia Hou Yubo. To nie przypadek, że modernizacją i korporacyjną organizacją zakładu w Stalowej Woli zajął się Tan Zuozhou, najlepszy w koncernie spec od zarządzania produkcją, technologiami, cięcia kosztów i śrubowania jakości.
Wiceprezes Hou, do niedawna jeszcze, czynny dziennikarz płynną polszczyzną zapewnia , że firma wykorzysta doświadczenie polskich fachowców: inżynierów menedżerów i atuty LiuGong - umiejętność zarządzania produkcją w ogromnej skali a także dostępność chińskich pieniędzy na niezbędne inwestycje – by w Stalowej Woli osiągnąć sukces.
-Liczymy, że studyjne wyjazdy i szkoleniowa wymiana z naszymi firmami w Chinach, pozwoli przełamać bariery i usprawni pracę. Już teraz swoje doświadczenia w jednym z ośrodków technologicznych LiuGong przekazuje Andrzej Ciozda dyrektor ds. rozwoju w LMP – mówi Hou Yubo.
Koparki do montażu
W oczekiwaniu na powrót koniunktury nowa spółka uruchomiła w Stalowej Woli montaż gąsienicowej koparki typu 922D i ładowarki typ 856 z chińskich komponentów. Obydwie maszyny były w ostatnich latach hitami rynkowymi LiuGong m. in w Rosji. Z czasem coraz więcej części do nich LMP ma zamiar produkować na miejscu, w hucie i u lokalnych poddostawców.
Na terenie przemysłowego kompleksu HSW, wkrótce do wzięcia będzie kolejny tzw. zakład Z-2, który zatrudnia 500 ludzi i robi kluczowe mechanizmy przeniesienia napędu dla większości stalowowolskich maszyn. Dzierżawioną przez HSW firmę syndyk wystawia właśnie na sprzedaż. LMP ma prawo pierwokupu spółki. – W obecnej sytuacji musimy inwestować wyjątkowo ostrożnie. Jesteśmy zainteresowani nabyciem Z- 2 ale wyłącznie za rozsądną cenę - zastrzega wiceprezes Hou.