Najpierw zgodził się CFE-CGC reprezentujący 29,67 proc. załogi francuskiej grupy samochodowej. W środę dołączył FO mający 15,62 proc. członków, co już pozwala zatwierdzić porozumienie, bo minimum wymagało 30 proc. poparcia.
Kolejny związek CFDT po początkowych sprzeciwach ogłosił w czwartek, ze razem z dwoma pierwszymi podpisze umowę o konkurencyjności francuskich fabryk Renaulta. Daje to ponad 64 proc. poparcia załogi.
Druga co do wielkości organizacja, lewicowy związek CGT (25,2 proc.) nadal zaciekle sprzeciwia się, bo jego zdaniem zmniejszanie zatrudnienia osłabi pozycję Renaulta w sojuszu z Nissanem.
W tej sytuacji projekt umowy zostanie przedstawiony 12 marca centralnemu komitetowi przedsiębiorstwa (CCE), będącemu reprezentantem całej załogi i może być podpisany już następnego dnia.
Postanowienia umowy
Umowa przewiduje zmniejszenie zatrudnienia o ponad 15 proc. do końca 2006 r. do 37 142 osób, co da 400 mln euro oszczędności w kosztach stałych. Do 5700 osób, które odejdą w latach 2013-16 z pracy w naturalny sposób, a ich miejsca nie zostaną obsadzone, dojdzie 1800 objętych wcześniejszymi emeryturami. Przez 3 lata do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego będą otrzymywać 75 proc. swych zarobków.
Do końca roku będzie obowiązywać zamrożenie siatki płac, bo pracodawcy zależy na opanowaniu kosztów płacowych. Ewentualne podwyżki zostaną wynegocjowane w ramach obowiązkowych dorocznych rozmów w 2014 i 2015 r.. Równolegle Renault zapowiedział zwiększenie puli podwyżek z chwilą przekroczenia 3 proc. marży operacyjnej . W 2012 r. grupa miała 1,8 proc. rentowności operacyjnej wobec 6 proc. w Volkswagenie.
Wszystkie zakłady firmy dostosują czas pracy do 35 godzin tygodniowo, aby dało to w całym roku 1603 godziny efektywnie odpracowane. Niektórzy pracownicy fizyczni pracowali mniej, więc stracą 2 dni w skróconym czasie pracy RTT
Dyrekcja oczekuje od pracowników zwiększonej mobilności, aby można było równoważyć zatrudnienie w miejscach bardziej obciążonych produkcją a miejscami, gdzie wykorzystanie mocy jest mniejsze. Przenoszenie się do innego zakładu będzie jednak dobrowolne, ale za dodatkowym wynagrodzeniem - połowy dotychczasowych zarobków przez pierwsze 6 miesięcy i 100 proc.(czyli druga pensja) powyżej pół roku.
Prezes Renaulta Carlos Ghosn zrezygnuje tymczasowo z 30 proc. z ruchomej części zarobków w 2013 r.
Firma zobowiązała się w zamian do utrzymania we Francji wszystkich ośrodków produkcji w czasie obowiązywania umowy, przyznawania zakładom i kooperantom dodatkowych wielkości do wyprodukowania na rzecz partnerów firmy, zwłaszcza Nissana. Roczna produkcja we Francji powinna się zwiększyć o 180 tys. pojazdów i dojść w 2016 r. do ok.710 tys., w tym 630 tys. marki Renault i 80 tys. partnerów, np. Nissana i Daimlera. Po 2020 r. grupa zamierza wytwarzać we Francji 820 tys. pojazdów.
Planowana produkcja jest daleka od poziomu 1,3 mln sztuk powstałych w 2004 r., ale dzięki planowi wykorzystanie mocy francuskich zakładów zwiększy się z 60 proc. obecni, co nie zapewnia ich rentowności, do 85 proc.
Proponowane rozwiązania powinny zapewnić 500 mln euro oszczędności w 2016 r. czyli po 300 euro od każdego pojazdu
Zbliżając sie rentownością do swych fabryk w Hispanii czy do zakładu Nissana w Sunderland Renault może osiągnąć równowagę w Europie za 4 lata, o ile rynek wzrośnie o 10 proc., jak zakłada Deutsche Bank.
Minister zadowolony
Minister przemysłu Arnaud Montebourg był wyraźnie zadowolony z zachowania 3 związków zawodowych, zanim było znane stanowisko CFDT. - To umowa, która oznacza powrót Renaulta do Francji, to znaczy powrót i przenoszenie produkcji.
- :Przypominam, że Renault produkuje we Francji zaledwie ponad 500 tys. sztuk rocznie. Umowa mówi o 710 tys. z uwzględnieniem po raz pierwszy partnerów, którzy będą produkować we Francji. Tekst przewiduje wzajemne ustępstwa: w zamian za wysiłek pracowników, za czas prac i zamrożenie płac w 2013 r. zostanie przeniesiona na terytorium francuskie duża działalność w zakresie montażu.
To dla ministra dowód, że francuska baza przemysłowa jest atrakcyjna.