Rolnicy nie chcą, aby resort wprowadzał banki spółdzielcze na normalny rynek konkurencji finansowej.

W liście do ministra Rostowskiego rolnicy z KRIR napisali m.in.: „Planowane zmiany oznaczają konieczność konkurowania Banków Spółdzielczych z bankami komercyjnymi o kompleksową obsługę JST, co w konsekwencji będzie negatywne dla Banków Spółdzielczych. Ponadto, zmiany te mogą ograniczyć realizację projektów dla lokalnego środowiska. W efekcie Banki Spółdzielcze mogą utracić znaczną część klientów strategicznych, jakimi są JST, a przez to środków, które dotychczas służyły finansowaniu małych gospodarstw rolniczych oraz drobnej przedsiębiorczości, głównie na obszarach wiejskich."

Zdaniem Wiktora Szmulewicza, Prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych po wprowadzeniu banków spółdzielczych na normalny rynek konkurencji finansowej mogą one nawet stracić płynność.

Największe obawy samorządowcy mają w stosunku do środków finansowych jakie teraz mają banki spółdzielcze. Ich zdaniem ogółem to około 5 mld zł z sektora instytucji samorządowych, z czego 3 mld złotych to środki na rachunkach bieżących.

Według Szmulewicza utrata tych środków może spowodować problemy z płynnością w wielu Bankach Spółdzielczych.

Szmulewicz zwraca też uwagę ministrowi Rostowskiemu na inne negatywne czynniki proponowanych zmian: „Podkreślić należy, że może nastąpić poważne ograniczenie dostępu do środków finansowych, które Banki Spółdzielcze dedykowały dotychczas małym i średnim przedsiębiorstwom, w tym małym gospodarstwom rolnym".

Artur Kowalczyk