Grupa Hawe budująca sieci światłowodowe (także samorządowe) zaczęła wyprzedaż własnych akcji. Pulę 500 tys. sztuk kupił od jednej z firm z grupy fundusz zamknięty (33 FIZ) prowadzony przez grupę Altus. Zgodnie z umową płatność została odroczona i będzie podana do wiadomości po 93 dniach (trzy miesiące), czyli już w 2015 roku.

– Transakcja dotyczy sprzedaży akcji własnych pozostałych w Grupie Hawe po programie nabywania akcji własnych w celu dalszej odsprzedaży.  Podobne rozmowy prowadzimy z kilkoma instytucjami finansowymi z intencją zainteresowania tych instytucji trwałym pojawieniem się w akcjonariacie Hawe – mówi Piotr Kubaszewski, prezes Hawe oraz od niedawna Mediatelu.

– Pozyskane środki zostaną przeznaczone na spłatę części zadłużenia, czego efektem będzie obniżenie kosztów jego obsługi – zapewnia Kubaszewski.

Pytany, czy Hawe prowadzi także rozmowy z inwestorem strategicznym (szuka go od kilku miesięcy), odpowiada: – Spółka Hawe nie jest upoważniona do prowadzenia takich rozmów. Prowadzi natomiast formalny proces poszukiwania inwestora strategicznego. O jego ewentualnym zakończeniu poinformuje rynek we właściwy sposób.

Według giełdowych komunikatów, po transakcji z Altusem, Hawe Telekom zostało jeszcze 3,66 mln akcji spółki matki (3,42 proc. wszystkich). Jak mówią sprawozdania światłowodowej grupy, Marek Falenta, biznesmen, któremu postawiono zarzuty w toku tzw. afery taśmowej, i kojarzony z nim cypryjski Trinitybay Investments mają w sumie około 34 proc. akcji Hawe. Ze słów Kubaszewskiego wynika, że nie ma w tej puli akcji własnych, które są właśnie sprzedawane. W piątek w tzw. transakcjach pakietowych właściciela zmieniło jeszcze 700 tys. akcji grupy.

Od początku bieżącego roku, także ze względu na aferę podsłuchową Hawe straciło na wartości ponad 30 proc. i warte jest teraz na GPW około 255 mln zł.