Gość odniósł się do obecnej sytuacji Ubera.
- Klasyczne przewożenie ludzi zaczyna być w wielu miejscach na świecie kontrowersyjne. Jak się robi coś na dużą skalę, jest się największą firmą w tym obszarze, najbardziej wzorotwórczym startupem, który przyciągnął najwięcej pieniędzy z tej dziedziny, to powoduje to zawiść oraz doszukiwania się czy na miliony przewozów dziennie znajdzie się kilka, gdzie nieodpowiedni kierowca wywiózł pasażerkę do lasu – tłumaczył Rok.
- Wizerunkowo jest coraz większy problem, ale to nie wpływa na przychody. Uber się bardzo szybko rozwija, dywersyfikuje usługi, wchodzi w różne obszary i prawdopodobnie dąży do tego, że perspektywie kilku lat będą autonomiczne samochody i całkiem innego rodzaju problemy niż niesolidny kierowca – dodał.
Gość zaznaczył, że dla młodych ludzi najważniejsze jest to, że wszędzie, w każdym mieście na świecie mogą używać tej samej aplikacji Ubera.
Rok wyjaśnił, że Uber poszerzył rynek przewozu osób i pokazał, że usługa przejazdu może być całkiem inna niż do tej pory. - Nie musi się wiązać z długim czekaniem, czy niesympatycznym kierowcą. Ocenianie kierowców to bardzo dobry system, który działa lojalnościowo na klientów. Mamy wpływ na to jacy ludzie nas obsługują – stwierdził.
Gość zauważył, że w wielu przypadkach prac naukowych już się nie uznaje, że Uber jest przykładem ekonomii współdzielenia. - Ewentualnie mówi się o ekonomii współpracy, który jest dosyć szerokim terminem – mówił.
Rok przypomniał, że jeszcze 5 lat temu większości firm zajmujących się ekonomią współdzielenia nie było. - Obecnie powstaje taka masa tych firm, że one zaczynają zagrażać dotychczas istniejącemu statu quo. Nie dziwie się, że młodzi ludzi pracujący w korporacjach widzą, że perspektywy biznesu są w takich platformach, które w perspektywie 2-3 lat rozwiną się tak, że zagrożą wszystkim tradycyjnym przedsiębiorstwom – ocenił.
Ekspert przyznał, że dzięki rozwojowi ekonomii współpracy powstanie cała masa nowych miejsc pracy. - Jest kwestia tylko jakiej jakości one będą – mówił.
- Wszystkie dyskusje dotyczące przyszłości pracy pokazują, że czeka nas model elastyczny. Będziemy freelancerami, którzy od czasu do czasu różne rzeczy będą robić, równolegle wiele różnych – dodał.
Gość przyznał, że ekonomia współdzielenia już zaczęła wywracać do góry nogami gospodarkę i nasze życie. - Dlatego jest to ciekawy czas dla przedsiębiorców i dla liderów biznesu, którzy chcą uciec z korporacji, i dla wszystkich konsumentów – ocenił.