– Sukcesorzy powoli nabierają gotowości do przejęcia odpowiedzialności za dorobek życia swoich rodziców: za firmę rodzinną – ocenia Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego (IBR). Komentuje w ten sposób drugą już edycję Barometru Sukcesyjnego, badania, które na 50 uczelniach objęło prawie 1,5 tys. studentów – przedstawicieli młodego pokolenia rodzinnych firm.

W tegorocznym badaniu, które jest częścią międzynarodowego projektu GUESS, prawie co siódmy z sukcesorów (15 proc.) przymierza się do przejęcia familijnego biznesu, podczas gdy przed trzema laty takie plany miało 13,5 proc. młodych ludzi. Częściej też (8,1 proc.) spadkobiercy rodzinnych firm w Polsce deklarują dzisiaj gotowość do sukcesji w nieco dłuższej perspektywie – po pięciu latach od zakończenia studiów, gdy już zdobędą pewne doświadczenie zawodowe.

Raport potwierdza też „gen przedsiębiorczości" sukcesorów – ponad 47 proc. z nich planuje w najbliższym czasie założyć własną firmę, przy czym ponad jedna trzecia pomysł na biznes zaczerpnęła od członków rodziny.

Zdaniem szefowej IBR budująca jest samoświadomość młodego pokolenia; podczas gdy tylko 36 proc. nestorów firm rodzinnych uważa swój biznes za rodzinny, to wśród reprezentantów pokolenia Next Generation jest to 62 proc.

– Młodzi sukcesorzy są świadomi, iż rodzinny charakter firm może być źródłem ich przewagi konkurencyjnej – ocenia Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Jak jednak zwraca uwagę, fakt, że prawie połowa ankietowanych sukcesorów chce wykorzystać doświadczenie z pracy w rodzinnej firmie do założenia startupu, a tylko 8,1 proc. deklaruje chęć przejęcia biznesu od rodziców, może zagrozić ciągłości działania lub wzrostowi skali familijnych biznesów. Tym bardziej że w Polsce niewielki odsetek firm rodzinnych angażuje zewnętrznych menedżerów do zarządzania biznesem (80 proc. z nich to mikrofirmy).

– Jeśli jednak zakładane przez milenialsów startupy będą stanowiły wsparcie firm prowadzonych przez seniorów, to uzyskamy efekt synergii łączący nowe technologie, innowacje i tradycje – twierdzi Maliszewski.