– W Polsce jest kilka banków z pierwszej dwudziestki, które mogą zostać przejęte. Kilka w tym przypadku oznacza raczej pięć niż trzy – mówi Marcin Zdral, partner w Deloitte.

Analitycy bankowi są podobnego zdania. Fala fuzji i przejęć nie ominie Polski. Jednak decyzje o transakcjach nie będą zapadać w naszym kraju, bo właściciela mogą zmienić przede wszystkim te firmy, których zagraniczni właściciele popadli w kłopoty. Długo nie trzeba szukać. Amerykański gigant AIG sprzedaje swój AIG Bank Polska. Nowym głównym inwestorem Fortis Banku mają być nie jak teraz Belgowie, ale Francuzi z banku BNP Paribas.

[wyimek]O 115 mln zł może zmniejszyć swoje koszty operacyjne w ciągu roku duży bank, uważa firma Deloitte[/wyimek]

Analitycy od kilku miesięcy zastanawiają się, czy Portugalczycy z BCP nie zechcą pozbyć się banku Millennium i co zrobią Amerykanie z Citigroup z Bankiem Handlowym (jak na razie zaprzeczają, że Handlowy jest na sprzedaż). Pojawiły się nawet pogłoski, od razu zdementowane, że irlandzki AIB wycofa się z Banku Zachodniego WBK. Wśród firm na sprzedaż wymieniany jest także Pekao SA, bo włoski UniCredit – główny akcjonariusz banku – ma problemy z pozyskaniem kapitału. Alessandro Profumo, prezes UniCredit, powiedział, że grupa nie zamierza wychodzić z krajów naszego regionu Europy. Przyznał, że oferowane za banki ceny są niskie.

Według Deloitte kandydatami do przejęć mogą być także banki z problemami w Polsce. Są to m.in. te instytucje, które mają zdecydowanie więcej kredytów niż lokat.

Niezależnie od fuzji i przejęć bankowcy muszą przygotować się na przetrwanie kryzysu. Zdaniem partnera Deloitte Marcina Zdrala instytucje muszą ciąć koszty. Średnio koszty operacyjne banku z pierwszej dziesiątki wynoszą 1,34 mld zł. – Na podstawie doświadczeń szacuję, że średnie oszczędności dla takiego banku mogą sięgać, bez redukcji zatrudnienia, ok. 115 mln zł – powiedział Zdral.