Reklama
Rozwiń
Reklama

Koszty bezpieczeństwa

Mamy wysyp pomysłów antykryzysowych. Są one długo dyskutowane, ale jakiekolwiek decyzje zapadają rzadko. Problemem jest też to, że różne pomysły dyskutowane są w oderwaniu od innych

Publikacja: 16.11.2012 01:38

Koszty bezpieczeństwa

Foto: NBP

Red

Odnosząc stwierdzenie o wysypie pomysłów i braku ich przełożenia na konkrety do sektora bankowego, zauważyć należy, że w zasadzie – w ciągu trwania obecnego kryzysu – nie została wdrożona żadna istotna regulacja ostrożnościowa na poziomie unijnym.

Dyskusja nad wdrożeniem Basel III w postaci pakietu CRD IV trwa już niemal dwa lata i wciąż zasypywani jesteśmy kolejnymi wersjami projektów wspomnianego pakietu.

Z dużym prawdopodobieństwem wystąpi więc opóźnienie wdrożenia pakietu CRD IV w stosunku do pierwotnie zakładanych terminów. Przedłużające się dyskusje i procedury nie służą zaś z pewnością poczuciu ustabilizowania otoczenia regulacyjnego, a ponadto generują dodatkowe koszty.

Unijne projekty

Projekt pakietu CRD IV nie jest oczywiście jedynym kosztochłonnym pomysłem. Ponadto tak naprawdę nie wiadomo, ile będzie on kosztował.

W dokumentach unijnych podaje się bowiem tylko kwotę brakujących funduszy własnych banków (460 mld euro), a to nie są przecież wszystkie koszty, które będzie musiał ponieść sektor bankowy w związku z wdrożeniem pakietu CRD IV. Wśród innych kosztów i nakładów wymienić można m. in. te związane z dostosowaniem sprawozdawczości bankowej, prawa bankowego i procedur wewnętrznych banków, a także systemów informatycznych do wymogów płynących z pakietu CRD IV.

Reklama
Reklama

Innymi unijnymi projektami generującymi dodatkowe, często nowe, obciążenia sektora bankowego są:

- wdrożenie koncepcji europejskiego nadzoru bankowego (w ramach unii bankowej), na który to mechanizm będą płaciły podmioty nadzorowane (wysokość opłaty ma być uzależniona od wielkości podmiotu i skali ryzyka przez niego podejmowanego),

- przyjęcie założenia istnienia jednego europejskiego systemu gwarantowania depozytów i systemu resolution – uporządkowanej likwidacji banków (w ramach unii bankowej), co oznacza potrzebę zabezpieczenia setek miliardów euro,

- planowana koncepcja zobowiązania funduszy gwarantujących depozyty do zebrania ex ante środków stanowiących co najmniej 1,5 proc. depozytów (co oznaczałoby potrzebę zgromadzenia niemal 160 mld euro w ciągu dziesięciu lat),

- lansowanie podejścia różnicowania regulacji nadzorczych w zależności od wielkości banku (konieczność osiągnięcia i utrzymania wskaźnika Core Tier 1 na poziomie co najmniej 9 proc. już spowodowała wzrost funduszy własnych banków o 205 mld euro),

- projektowane wdrożenie opodatkowania transakcji finansowych (miałoby to przynieść nawet 57 mld euro wpływów rocznie).

Reklama
Reklama

Propozycje rozdziału działalności banków

Wspomnieć można też o konieczności poniesienia, na początku procesu, istotnych kosztów w związku z pomysłem podziału istniejących banków na podmioty zajmujące się tylko działalnością bankową lub działalnością handlową. Podział ten miałby dotyczyć określonych, dużych banków, których zaangażowanie w instrumenty handlowe stanowi 15–25 proc. aktywów lub jest większe od 100 mld euro.

Przedłużające się dyskusje i procedury nie służą z pewnością poczuciu ustabilizowania otoczenia regulacyjnego, a ponadto generują dodatkowe koszty

Ten daleko idący pomysł podziału banków został zaproponowany w opublikowanym 2 października 2012 r. raporcie Erkki Liikanena – prezesa banku centralnego Finlandii, który przewodniczy grupie ekspertów reprezentujących różne interesy, w tym m. in. regulatorów, banków i konsumentów. Raport ten jest równocześnie odpowiedzią na problem istnienia zbyt dużych banków, zaliczanych do ważnych systemowo instytucji finansowych (SIFIs – Systemically Important Financial Institutions).

Z powyższego zestawienia widać, iż wprowadzenie nowych rozwiązań oznacza co najmniej setki miliardów euro nowych obciążeń dla sektora bankowego. Żeby nie ograniczać się tylko do miliardów, wspomnieć można o szacunkach Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wskazują one, że w najbardziej skrajnym scenariuszu 58 największych europejskich banków będzie zmuszone do końca 2013 r. zmniejszyć swoje aktywa o 4,5 bln dol. (o 12 proc.), w związku z pogarszającą się koniunkturą na świecie.

Zakres i wysokość nowych obciążeń rodzi naturalne pytanie o potencjalne efekty w stosunku do planowanych kosztów. Pamiętać należy też, że podmioty, w tym banki charakteryzują się jakąś granicą wytrzymałości na zewnętrzne obciążenia.

Niemniej nie wiadomo, ile będą wynosiły wszystkie zsumowane obciążenia sektora bankowego w związku z potencjalnym wdrożeniem działań antykryzysowych. Pewne jest zaś to, że utrzymanie sieci bezpieczeństwa po kryzysie będzie droższe niż wcześniej.

Reklama
Reklama

Przeregulowanie może też prowadzić do naturalnej chęci omijania przepisów i obciążeń finansowych, a to z kolei prowadzi z reguły do wzrostu ryzyka podejmowanego przez banki i ogranicza potencjalne wpływy finansowe na rzecz instytucji sieci bezpieczeństwa czy państwa.

—Śródtytuły pochodzą od redakcji

Autorka jest członkiem zarządu Narodowego Banku Polskiego, profesorem zwyczajnym w Katedrze Bankowości Szkoły Głównej Handlowej, wiceprzewodniczącą Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk

Banki
Płatności kartami Visa zablokowane. Banki wskazują, co robić
Banki
Banki pobiły swój rekord. Zysk za 2025 rok powyżej oczekiwań
Banki
Zyski BNP Paribas BP zadowoliły inwestorów? Kurs mocno w górę
Banki
Bloomberg: rząd rezygnuje z planów postawienia Glapińskiego przed Trybunałem Stanu
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama