Reklama

Co przyniesie inwestorom Kevin Warsh, nowy szef Fed?

Człowiek nominowany przez prezydenta Trumpa na nowego szefa Fedu tylko pozornie jest „jastrzębiem”. Głoszone przez niego w ostatnich latach teorie sugerują, że Rezerwę Federalną może czekać największa rewolucja w sposobie działania od 2008 r.

Publikacja: 02.02.2026 05:13

Kevin Warsh (ur. 1970 r.) to ekonomista, którego poglądy przeszły sporą ewolucję odkąd ostatnim raze

Kevin Warsh (ur. 1970 r.) to ekonomista, którego poglądy przeszły sporą ewolucję odkąd ostatnim razem zasiadał we władzach Fedu

Foto: REUTERS/Brendan Mcdermid

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Kogo prezydent Trump wyznaczył na nowego szefa Rezerwy Federalnej?
  • Jakie są potencjalne konsekwencje nominacji Kevina Warsha dla rynku finansowego?
  • Jakie poglądy ekonomiczne i monetarne wyznaje Kevin Warsh?
  • Dlaczego nominacja Kevina Warsha była zaskoczeniem dla wielu obserwatorów?
  • Jakie zmiany może przynieść polityka Rezerwy Federalnej pod kierownictwem Kevina Warsha?
  • Jakie są różnice w podejściu do inflacji między Kevinem Warshem a obecnym konsensusem FOMC?

Piątkowa sesja przyniosła umocnienie dolara i zarazem silną przecenę metali szlachetnych. Notowania amerykańskiej waluty skoczyły do 3,53 zł za 1 USD. Mocno traciły za to metale szlachetne. Złoto taniało o 7 proc. (jego cena chwilowo spadła poniżej 5000 dol. za uncję), a srebro zniżkowało nawet o 15 proc. (cena przez pewien czas była poniżej 100 dol. za uncję). W ten sposób rynki reagowały na doniesienia o tym, że prezydent USA Donald Trump wyznaczył Kevina Warsha na nowego szefa Fedu. Dzień wcześniej prezydent spotkał się z nim. Przecieki potwierdziły się koło godziny 13. Trump zamieścił wówczas wpis na swojej platformie społecznościowej Truth Social. „Znam Kevina od bardzo dawna i nie mam wątpliwości, że zapisze się jako jeden z WIELKICH przewodniczących Fed, może nawet najlepszy” – napisał prezydent USA.

Weteran z koneksjami

55-letni Kevin Warsh obecnie pełni funkcję wykładowcy ekonomii na Uniwersytecie Stanforda. Doradza też kilku firmom prywatnym i publicznym, w tym zasiada w radzie dyrektorów UPS. Przed objęciem stanowiska w Radzie Gubernatorów Rezerwy Federalnej w latach 2006–2011 był sekretarzem wykonawczym Narodowej Rady Gospodarczej Białego Domu, a wcześniej pracował w dziale fuzji i przejęć w Morgan Stanley. Warsh – który w 2006 r. został najmłodszym gubernatorem Fed w historii – jest znany ze swoich powiązań na Wall Street oraz w kręgach decyzyjnych Waszyngtonu. Jego żoną jest Jane Lauder, córka miliardera Ronalda Laudera, właściciela koncernu kosmetycznego Estee Lauder i zarazem przewodniczącego Światowego Kongresu Żydów. (Ronald Lauder jest przyjacielem i sponsorem kampanii Trumpa. W 2018 r. miał on namawiać prezydenta do zakupu Grenlandii.) Warsh był rozważany przez Trumpa na szefa Fedu już w 2017 r.

Foto: Parkiet

Choć Warsh ma długoletnie dobre relacje z prezydentem, niektórzy postrzegali jego dosyć „jastrzębią” postawę w czasie pracy w Rezerwie Federalnej jako dużą przeszkodę w zdobyciu zaufania Trumpa. Oficjalna nominacja Warsha była więc sporym zaskoczeniem. Przez wiele tygodni za faworyta uchodził przecież Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej, będący bliskim doradcą prezydenta. Część inwestorów obawiało się, że Hassett prowadziłby politykę zbyt spolegliwą wobec Białego Domu. Trump stwierdził jednak, że potrzebuje Hassetta „tam, gdzie on teraz jest”. Za głównego kandydata na stanowisko szefa Fedu później zaczął być uznawany Rick Rieder, dyrektor inwestycyjny ds. obligacji w BlackRock. Ostatecznie Trump postawił jednak na człowieka, którego trudno postrzegać jako „spolegliwego”.

Reklama
Reklama

– Ma szacunek i wiarygodność rynków finansowych. Nie było nikogo, kto mógłby dostać tę posadę i nie ciąłby stóp procentowych w krótkim terminie. Jednak wierzę, że w dłuższej perspektywie będzie wiarygodnym kandydatem – twierdzi David Bahnsen, dyrektor inwestycyjny The Bahnsen Group.

Monetarna awangarda

W ostatnich 12 miesiącach Trump wielokrotnie krytykował Rezerwę Federalną i jej obecnego prezesa Jerome’a Powella, za to, że nie obniżali oni stóp procentowych tak szybko i mocno, jakby chciał. Może więc budzić zdumienie to, że na następcę Powella powołał kandydata, który ma opinię bycia „jastrzębiem”.

Foto: Parkiet

– Długoletnie jastrzębie poglądy Warsha powinny pomóc zrównoważyć obawy, że mógłby stać się pełnoprawnym poplecznikiem Trumpa. Mimo to jego mocne przekonanie, że zarówno sztuczna inteligencja, jak i deregulacyjny impet administracji Trumpa pomogą utrzymać inflację w ryzach, a także jego długoletni pogląd, że Fed powinien działać z dużo mniejszym bilansem, niosą ryzyko pewnej presji wzrostowej na długoterminowe rentowności obligacji – wskazywał (jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji o nominacji nowego szefa Fedu) Stephen Brown, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.

W 2011 r. Warsh zrezygnował z zasiadania we władzach Fedu. Wcześniej krytykował silny wzrost bilansu amerykańskiego banku centralnego. Jest więc poważne ryzyko, że będzie mniej skłonny od swoich poprzedników sięgać po niekonwencjonalne działania.

– Czy Warsh zamierza zmniejszyć bilans Fedu? Słyszałem wielokrotnie, jak „Pan anty-QE” o tym mówił, a jego poglądy są intelektualnie nie do ruszenia. Twierdził, że zmniejszenie bilansu obniży stopy procentowe i sprawi, że rynek stanie się „mniej zatłoczony” dla sektora prywatnego. Ale czy QE nie miało właśnie tłumić długoterminowych stóp? Jedyny sposób, w jaki potrafię zrozumieć myślenie Warsha, to że wzywa on do dużej fiskalnej kontrakcji. No cóż, powodzenia z tym, bo ta administracja nie wykazała najmniejszej ochoty na cięcie deficytu – wskazuje Dario Perkins, dyrektor ds. analiz makroekonomicznych w TS Lombard.

Reklama
Reklama

Foto: Parkiet

– Kluczowym elementem obecnej doktryny Warsha jest przekonanie o potężnej, dezinflacyjnej mocy technologii. W jego ocenie szeroka implementacja AI może doprowadzić do gwałtownego wzrostu produktywności, który w perspektywie jednego pokolenia mógłby podwoić standard życia. Pogląd ten stoi w wyraźnej sprzeczności z konsensusem w Komitecie Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej (FOMC), reprezentowanym m.in. przez wiceprzewodniczącego Philipa Jeffersona. Dla Jeffersona szybki wzrost gospodarczy automatycznie generuje presję inflacyjną. Warsh odrzuca takie myślenie. Uważa, że inflacja jest wynikiem decyzji decydentów, a nie nieuchronnym następstwem wzrostu zamożności. W jego modelu dynamiczny wzrost produktywności umożliwia utrzymywanie niskich stóp procentowych bez ryzyka przegrzania gospodarki. Tym samym staje się swoistym technologicznym gołębiem w sprawie kosztu pieniądza – wyjaśnia Daniel Kostecki, główny analityk rynkowy w polskim oddziale CMC Markets.

Przypomina on, że Warsh uważa, że bilans Fedu nie powinien być tak duży w warunkach stabilnej gospodarki, a redukcję bilansu chce łączyć z obniżkami stóp procentowych. – Jego zdaniem uwolnienie kapitału zamrożonego w bilansie Fed i skierowanie go do gospodarki realnej umożliwi obniżenie kosztu pieniądza dla gospodarstw domowych oraz małych i średnich przedsiębiorstw – dodaje Kostecki. Jego zdaniem, może to prowadzić do „monetarnego trzęsienia ziemi”, jakim będzie wyjście Fedu z trybu, w jakim on działa od kryzysowego 2008 r.

Fed na razie czeka na oznaki osłabienia inflacji

Fed na swoim środowym posiedzeniu utrzymał główną stopę procentową w dotychczasowym przedziale 3,5-3,75 proc. Przerwał tym samym cykl luzowania polityki pieniężnej, a taka jego decyzja była zgodna z powszechnymi oczekiwaniami inwestorów. Prawdopodobnie do czasu objęcia stanowiska przez nowego prezesa nie wróci on do obniżek stóp. Barometr CME FedWatch wskazywał w piątek po południu, że szanse na obniżkę na marcowym posiedzeniu wynoszą tylko 15 proc., na kwietniowym 32 proc., a na czerwcowym już 47 proc. Rynek spodziewa się, że do końca roku Fed obetnie stopy raz lub najwyżej dwa razy. Prezydent Donald Trump zapewne wolałby szybsze tempo luzowania polityki pieniężnej. Czy na cięcia stóp pozwalają jednak dane? Wzrost gospodarczy w USA jak na razie pozostaje solidny. Jednocześnie zatrudnienie rośnie powoli , do czego przyczynia się ograniczenie napływu taniej siły roboczej związane z zaostrzoną polityką administracji Trumpa wobec nielegalnej imigracji. Mimo mniejszej liczby nowych etatów, zwolnienia pozostają na niskim poziomie. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych utrzymuje się na najniższym poziomie od dwóch lat. Inflacja . Choć odeszła od 40-letnich szczytów z 2022 roku, nadal oscyluje bliżej 3 proc. niż celu Fedu wynoszącego 2 proc., co budzi obawy części decydentów z Fedu. Niektórzy z nich chcą poczekać, dopóki nie pojawią się wyraźniejsze dowody na spowolnienie wzrostu cen. Cła wprowadzane przez administrację Trumpa stanowią w tle czynnik proinflacyjny, choć nie miały aż tak negatywnego wpływu na wzrost cen, jak prognozowało wcześniej wielu analityków. Ekonomiści Fedu generalnie uważają, że obciążenia celne wygenerują krótkoterminową presję inflacyjną, która później w tym roku osłabnie.  HK

Banki
Nowy prezes Fedu wybrany. Kevin Warsh ma poprowadzić politykę monetarną USA
Banki
Zarobki banków w 2026 r. spadną nawet o 33 proc. – prognozuje ZBP
Banki
Banki Unii nie chcą Rosjan. Blokują przelewy, zamykają konta
Banki
Trump: JPMorgan zamknął moje konta z powodów politycznych. Pozew na 5 mld dol.
Banki
Prezes ING Banku Śląskiego: Do 2030 r. 80 tys. polskich firm zmieni właściciela
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama