Reklama

Czy prezydent podpisze reformę PIP? Są wątpliwości konstytucyjne

Nowe kompetencje inspektorów pracy mogą naruszać przepisy ustawy zasadniczej – uważa pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska. Eksperci uważają podobnie, nawet pomimo złagodzenia propozycji na etapie prac w Sejmie.
Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego dr hab. Małgorzata Manowska

Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego dr hab. Małgorzata Manowska

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wątpliwości konstytucyjne budzi reforma Państwowej Inspekcji Pracy, oczekująca na podpis prezydenta?
  • Jakie nowe kompetencje reforma przyznaje inspektorom pracy i dlaczego są one przedmiotem dyskusji?
  • Jakie stanowisko wobec wprowadzanych regulacji zajmuje Sąd Najwyższy?
  • Jakie artykuły Konstytucji RP są wskazywane jako potencjalnie naruszone przez nowe przepisy?
  • Dlaczego ingerencja organu administracji publicznej w stosunki prawa prywatnego jest uznawana za problematyczną?
  • Jakie działania są sugerowane w celu rozstrzygnięcia konstytucyjnych wątpliwości dotyczących nowych przepisów?

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która przyznaje inspektorom możliwość przekształcania umów zlecenia w stosunek pracy, od kilku dni znajduje się na biurku prezydenta i oczekuje na jego podpis. Mogłoby się wydawać, że trudny proces legislacyjny zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu. Nie jest to jednak przesądzone. Nowe przepisy nadal budzą bowiem poważne wątpliwości konstytucyjne – przede wszystkim w zakresie uprawnień inspektorów pracy oraz ingerencji w sferę stosunków prywatnoprawnych. Tego typu zastrzeżenia znalazły się też w opinii Sądu Najwyższego, pod którą podpisała się pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska. Została ona umieszczona na stronie Sejmu tuż przed drugim czytaniem. Tempo prac sprawiło, że wielu ekspertów ma wrażenie, iż stanowisko to nie zdążyło dostatecznie wybrzmieć w przestrzeni publicznej. Jednocześnie zarzuty stawiane w nim wobec nowych regulacji są niezwykle poważne.

Czytaj więcej

Koniec prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Co zrobi prezydent?

Ostra opinia Sądu Najwyższego w sprawie reformy PIP

Małgorzata Manowska już na wstępie podkreśliła, że samo powoływanie się na fakt sporadycznego korzystania w dotychczasowej działalności PIP z instrumentów procesowych, jakie przewiduje art. 63 [1] k.p.c. (daje on inspektorowi pracy uprawnienie do wytoczenia na rzecz obywatela powództwa obejmującego żądanie ustalenia treści stosunku pracy lub sposobu ustania stosunku pracy), nie może stanowić racjonalnego wytłumaczenia dla konieczności wyposażenia tych organów w całkowicie nowatorską kompetencję procesową do wydawania decyzji administracyjnych, które ze względu na treść rozstrzygnięcia mają w swoisty sposób konkurować z orzeczeniami sądów powszechnych. Z tej przyczyny, jak zaznacza, rozwiązanie o takim kształcie nie może być oceniane inaczej niż jako pozostające w oczywistej kolizji ze standardami ochrony praw jednostki, realizowanymi na gruncie prawa procesowego przez niezależne sądy. Małgorzata Manowska zauważa jednocześnie, że propozycja, zgodnie z którą inspektor miałby wydawać administracyjne decyzje przekształceniowe, w istocie podważa zobowiązaniowy charakter stosunku pracy. Jak bowiem wskazuje, skoro jest on normowany metodą równorzędności stron, a nie podporządkowania, to logiczną konsekwencją takiego stanu powinno być dopasowanie do niego właściwych instrumentów procesowych. Akceptacja rozwiązań, zgodnie z którymi decyzja administracyjna jest najwłaściwszym narzędziem do stwierdzenia istnienia stosunku pracy stwarza, zdaniem pierwszej prezes, ryzyko naruszenia konstytucyjnych standardów w zakresie swobody wykonywania pracy (art. 65 ust. 1 i 2 konstytucji).

Co więcej, zdaniem Małgorzaty Manowskiej, propozycja, aby PIP, podobnie jak czynią to sądy powszechne, mogła władczo rozstrzygać o prawach i obowiązkach stron stosunku zatrudnienia wydaje się wysoce wątpliwa, jeżeli chodzi o kwestię jej zgodności z konstytucyjnym prawem do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, przez właściwy, niezależny i bezstronny sąd (art. 45 ust. 1 konstytucji).

Reklama
Reklama

Czytaj więcej:

Prawo pracy Reforma PIP na finiszu. Czy przedsiębiorcy mogą odetchnąć?

Pro

Weto lub kontrola TK

Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego uważa, że nawet pomimo zmian, które zaszły w toku prac parlamentarnych, uwagi SN dotyczące konstytucyjności pozostają aktualne.

– Kluczowe znaczenie ma art. 22 kodeksu pracy – to na jego podstawie inspektor miałby ostatecznie oceniać istnienie stosunku pracy, nawet jeśli strony wyraziły odmienną wolę. Nowe regulacje stanowią wyraźnie, że uwzględnia się wolę stron, o ile nie jest ona sprzeczna z przepisami lub zasadami współżycia społecznego albo nie zmierza do obejścia prawa. W praktyce inspektor cały czas będzie mógł powołać się na którąś z tych przesłanek i wydać decyzję przekształceniową – mówi.

Jak zauważa, do ustawy wprowadzono liczne zmiany, jednak problemem pozostaje to, że organ administracji publicznej miałby w drodze decyzji ingerować w stosunek prawa prywatnego, czyli ingerować w swobodę kontraktową.

– To – niezależnie od szczegółowych rozwiązań proceduralnych – rodzi istotne wątpliwości konstytucyjne – ocenia Katarzyna Kamecka.

Dlatego, jak wskazuje, kwestia ta powinna zostać jednoznacznie rozstrzygnięta pod kątem zgodności z ustawą zasadniczą.

Reklama
Reklama

– Nie przesądzamy, jakie działanie powinien podjąć prezydent, ale wskazujemy na potrzebę kontroli – czy to prewencyjnej, czy następczej uchwalonych przepisów – mówi.

Jak bowiem podkreśla, z perspektywy pracodawców kluczowa jest pewność prawa, którą może zapewnić jedynie ostateczne rozstrzygnięcie właściwego organu, w tym wypadku Trybunału Konstytucyjnego.

W podobnym tonie wypowiada się też Wioletta Żukowska-Czaplicka, ekspert ds. społeczno-gospodarczych z Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

– Jako FPP wciąż mamy poważne wątpliwości do uchwalonej już nowelizacji ustawy o PIP – mówi.

Jak podkreśla, najwięcej kontrowersji wywołuje oczywiście kwestia kształtowania treści stosunku pracy w drodze decyzji administracyjnej.

– Rozwiązanie to jest wątpliwe pod względem zgodności z obowiązującym prawem, w tym konstytucją. Sąd Najwyższy w swojej opinii przekazanej do parlamentu kwestionuje zgodność ustawy z zasadą swobody wykonywania pracy (art. 65 Konstytucji RP), a także prawem do sądu (art. 45 Konstytucji RP). W naszej ocenie do tej pory wątpliwości te nie zostały jednoznacznie rozstrzygnięte – ocenia.

Reklama
Reklama

Wioletta Żukowska-Czaplicka przypomina również, że w poszczególnych branżach sytuacja firm będzie diametralnie różna, w zależności od tego, czy dane przedsiębiorstwo zostanie objęte kontrolą inspekcji pracy czy nie.

– Oznacza to chaos na rynku i wpędzenie wielu przedsiębiorców w problemy. Prawo powinno być egzekwowane jednakowo we wszystkich sektorach, w tym również w prywatnym i publicznym. Tymczasem nowe przepisy, jak i ograniczone zasoby kadrowo-finansowe PIP – takiej gwarancji nie dają – ocenia.

Jak podkreśla ekspertka, ustawa nie zrealizuje też założonego celu, jakim jest ograniczenie segmentacji rynku pracy, czyli założenia reformy wpisanej do KPO. W ocenie FPP byłoby to możliwe jedynie poprzez systemowe rozwiązanie w postaci pełniejszego ozusowania umów cywilnoprawnych.

– Z uwagi na powyższe oraz wsłuchując się w głos naszych organizacji członkowskich, uważamy, że najlepszym rozwiązaniem byłoby prezydenckie weto – podsumowuje Wioletta Żukowska-Czaplicka.

Etap legislacyjny: ustawa czeka na podpis prezydenta 

Sądy i trybunały
Nowym sędziom TK grozi finansowa próżnia. Kto im będzie płacił?
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Spadki i darowizny
Od 17 marca ważne zmiany dla spadkobierców. Te formalności załatwią u notariusza
Prawo w Polsce
Będzie nowy zakaz dla uczniów w szkołach. Minister edukacji podała datę
Sądy i trybunały
Wezwali przewodniczącą Trybunału Stanu pod rygorem kary. Oto odpowiedź Manowskiej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama