Reklama

Produkcja przemysłowa nieźle, budownictwo wciąż zmrożone. GUS podał dane za luty

Produkcja przemysłowa w Polsce w lutym urosła o 1,5 proc. rok do roku – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Z kolei produkcja budowlano-montażowa nadspodziewanie mocno spadła, aż o 13,7 proc. r/r.
Nierówne tempo gospodarki. Przemysł rusza, budownictwo wciąż zamrożone

Nierówne tempo gospodarki. Przemysł rusza, budownictwo wciąż zamrożone

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie branże odnotowały największe wzrosty, a które największe spadki produkcji?
  • Co było przyczyną utrzymującej się deflacji cen produkcji przemysłowej?
  • W jaki sposób aktualna sytuacja geopolityczna może wpłynąć na ceny producentów w przyszłości?
  • Jakie są krótkoterminowe i długoterminowe perspektywy dla polskiego przemysłu i budownictwa?

Wynik produkcji przemysłowej w lutym okazał się bliski średniej prognoz ekonomistów w ankiecie „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” (wzrost o 1,7 proc.). Dane są też wyraźnie lepsze niż styczniowe, gdy GUS zameldował spadek produkcji sprzedanej w przemyśle o 1,5 proc. Wówczas wiązano to m.in. z efektem kalendarza (mniejsza liczba dni roboczych), ale też nadzwyczaj (na tle ostatnich lat) zimową aurą. Ta m.in. wstrzymywała prace budowlane, co ograniczało popyt na materiały ze strony tego sektora. Część ekonomistów pisała też o możliwych efektach zakłóceń w logistyce oraz wyższych rynkowych cen energii dla niektórych branż.

Z drugiej strony, lutowe dane z budownictwa również okazały się bardzo słabe, stąd produkcję przemysłową musiały tym razem „pociągnąć” w górę inne czynniki. Na pewno pomógł korzystny układ dni roboczych.

„Po styczniowym spadku jest to lekkie odbicie, choć bez przełomu” – skomentowali dane za luty o produkcji przemysłowej ekonomiści PKO Banku Polskiego.

Reklama
Reklama

Produkcja przemysłowa w górę m.in. w energetyce i dobrach inwestycyjnych

Z danych GUS wynika, że w lutym produkcja przemysłowa urosła w ujęciu rok do roku w połowie branż (17 spośród 34), najmocniej w kategorii „naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn i urządzeń”. Generalnie dobrze wygląda sytuacja wielu producentów dóbr inwestycyjnych – produkcja maszyn i urządzeń wzrosła w lutym o blisko 7 proc. r./r. Choć akurat np. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego (to m.in. sprzęt szynowy i pojazdy bojowe). Dość chłodna aura w pierwszej połowie lutego mogła zaś stać za tym, że zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę urosło rok do roku o 13,5 proc.

Na przeciwnym biegunie były zaś m.in. produkcja wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych oraz produkcja metali, gdzie zanotowano spadki o 10,5–11,5 proc. r./r. Obie te branże są silnie powiązane z budownictwem: w pierwszej zawierają się m.in. materiały budowlane, w drugiej np. pręty, blachy, odlewy czy produkty stalowe.

Czytaj więcej

Grzegorz Maliszewski: Należałoby skupić się na racjonalizacji wydatków

Duża deflacja w przemyśle

Zgodnie z danymi GUS, w przemyśle w lutym wciąż – już od 2,5 roku - trwała deflacja. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadły w lutym o 2,3 proc. r./r. (wobec średniej prognoz ekonomistów: -2,4 proc.). Przyczyny? To m.in. wzmożona konkurencja zewnętrzna, w tym np. z rynku chińskiego, gdzie też od kilku lat trwa deflacja na poziomie cen producenta. Generalnie: importowaliśmy niską inflację z zewnątrz. - W ostatnich dwóch latach silnie obniżyły się też ceny energii elektrycznej, spadły ceny frachtu, obniżyły się ceny części surowców przemysłowych i wzrosła ich dostępność, a także dostępność podzespołów. Zdjęło to z przedsiębiorców część presji kosztowej – zauważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Jednocześnie eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może zmienić ten obraz. „W kolejnych miesiącach obserwowane obecnie wzrosty cen surowców energetycznych (ropa, gaz, węgiel) będą czynnikiem podbijającym wskaźnik cen producentów” – piszą ekonomiści ING Banku Śląskiego.

Czytaj więcej

Chłód na rynku pracy. Wynagrodzenia poniżej prognoz i najniżej od 5 lat
Reklama
Reklama

Produkcja budowlano-montażowa wciąż na dużym minusie

W czwartek GUS poinformował też, że produkcja budowlano-montażowa spadła w lutym o 13,7 proc. r./r. To wynik wyraźnie gorszy od średniej prognoz ekonomistów (-8,1 proc. r./r.). Najsłabiej w porównaniu rok do roku wiodło się w budowach budynków (-16,7 proc. r./r.). We budowach infrastrukturalnych GUS zaraportował spadek o ponad 10 proc., a w robotach specjalistycznych (tj. przygotowawczych i wykończeniowych) o prawie 13 proc. r./r.

Zdaniem ekonomistów, na dane z budownictwa nadal negatywny wpływ miała pogoda w lutym (konkretnie: jego pierwszej połowie), gdy niskie temperatury, oblodzenie czy utrzymująca się pokrywa śnieżna przeszkadzały w prowadzeniu wielu prac budowlanych.

Czytaj więcej

Wojna na Bliskim Wschodzie popsuła nastroje konsumenckie Polaków

Co dalej z przemysłem i budownictwem?

Słabsze dane z pierwszych dwóch miesięcy m.in. z budownictwa teoretycznie nie powinny mieć istotnego znaczenia dla gospodarki w dłuższej perspektywie. Opóźnienia zostaną zapewne w większości nadrobione, acz zdaniem ekonomistów Pekao: nie wszystkie.

Fundamenty dla dobrych wyników tego segmentu gospodarki w 2026 r. są solidne i w dużej mierze niezależne od zawirowań geopolitycznych – to środki z KPO i nowej perspektywy unijnej. Jednocześnie w krótkim terminie słabsze dane z początku roku będą rzutować na dane o PKB za pierwszy kwartał – te niemal na pewno będą słabsze niż za czwarty kwartał 2025 r. (+4 proc. r./r.).

Reklama
Reklama

Zresztą również bazowe scenariusze dla sektora przemysłowego zakładają dalszą stopniową poprawę sytuacji, nie tylko dzięki wyższemu popytowi ze strony krajowego budownictwa, ale też wzrostowi zamówień z zagranicy, w warunkach poprawy koniunktury w UE. Pomagać może m.in. niemiecki pakiet inwestycyjny. Bardzo dobra jest też kondycja polskiego konsumenta – dzięki realnym wzrostom dochodów i tańszemu kredytowi – acz silna konkurencja z Azji jest z kolei zagrożeniem dla rodzimego przemysłu dóbr trwałych.

Na te wszystkie nadzieje cieniem kładzie się jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie. Gdyby wzrost cen gazu i paliw trwale przełożył się na gorsze nastroje konsumentów (w danych za marzec już widać ten efekt) i wzrost kosztów życia w Polsce i w świecie, mogłyby ucierpieć sektory nastawione na dobra konsumpcyjne. Tym bardziej, że m.in. w Polsce ostatnie wzrosty cen surowców energetycznych zamknęły drogę do kolejnej obniżki stóp procentowych (a więc jeszcze tańszego kredytu). Pogorszenie perspektyw gospodarczych w kraju i za granicą obniżyłoby też popyt ze strony przedsiębiorstw, tym bardziej, jeśli firmy w obliczu wzrostu ryzyka biznesowego zrewidują swoje plany inwestycyjne.

Dane gospodarcze
Chłód na rynku pracy. Wynagrodzenia poniżej prognoz i najniżej od 5 lat
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Dane gospodarcze
Fed zaskakuje ostrożnością. Wojna i ropa trzymają inflację w ryzach
Dane gospodarcze
Wzrost cen producentów w USA przebił oczekiwania. Będzie drożej przez wojnę z Iranem
Dane gospodarcze
Wojna na Bliskim Wschodzie popsuła nastroje konsumenckie Polaków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama