Już wkrótce klienci banków będą mogli składać wnioski o wakacje kredytowe. Pojawiły się obawy, że może to pogorszyć ich ocenę kredytową i wpłynąć na możliwość późniejszego zaciągnięcia nowego zobowiązania. Czy jest się czego obawiać?

Wakacje a zdolność

Jak potwierdza nam Biuro Informacji Kredytowej, banki przekazują do BIK informacje o zobowiązaniach objętych wakacjami kredytowymi. Informacja o korzystaniu z wakacji kredytowych nie wpływa negatywnie na oceny punktowe udostępniane przez BIK. Decyzję o udzieleniu nowego czy podwyższeniu kwoty istniejącego kredytu podejmuje się na podstawie przyjętych w danym banku kryteriów oceny zdolności kredytowej, gdzie sam fakt skorzystania z wakacji może również być brany pod uwagę.

Czytaj więcej

Wakacje kredytowe rządowe a bankowe. Różnice w odpoczynku od rat

Zapytaliśmy największe banki w Polsce, jak będą podchodzić do tej kwestii, ale do zamknięcia tego wydania „Rzeczpospolitej” otrzymaliśmy odpowiedź tylko od PKO BP.

– W przypadku chęci zaciągnięcia nowego kredytu zdolność kredytowa oceniana jest indywidualnie i jest uzależniona od cech klienta, transakcji, sytuacji makroekonomicznej zgodnie z zaleceniami nadzoru itp. Informacja o skorzystaniu z rządowych wakacji kredytowych jest przekazywana przez bank do BIK, nie jest jednak w PKO Banku Polskim traktowana jak zaległość w spłacie kredytu i nie wpływa na ocenę zdolności kredytowej – tłumaczy biuro prasowe PKO BP.

Sam UOKiK zbada 16 banków m.in. pod kątem tego, czy nie dyskryminują one klientów, którzy skorzystali z wakacji kredytowych.

– W związku z tym, że prawo do wakacji kredytowych przysługuje bezwarunkowo konsumentom w zakresie jednego kredytu hipotecznego przeznaczonego na cele mieszkaniowe – złożenie wniosku i skorzystanie z wakacji kredytowych nie powinno mieć jakiegokolwiek wpływu na późniejszą ocenę zdolności kredytowej konsumenta. Dlatego zweryfikujemy, czy w tym zakresie banki nie represjonują klientów, którzy skorzystali z ustawowego prawa do wakacji kredytowych – podkreślił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Spadki po rekordach

Biuro Informacji Kredytowej podsumowało już sytuację na rynku kredytów w pierwszym półroczu. Sprzedaż wszystkich kredytów i pożyczek wyniosła łącznie 79,8 mld zł, czyli spadła o 8,7 mld zł w stosunku do analogicznego okresu 2021 r. Tąpnięcie widać na rynku hipotek.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku banki i SKOK-i udzieliły łącznie 90,8 tys. kredytów mieszkaniowych, co oznacza spadek o 32,3 proc. rok do roku. Łączna kwota zaciągniętych hipotek wyniosła 31,59 mld zł i spadła o 25,1 proc. rok do roku.

Czytaj więcej

Wniosek o wakacje kredytowe. Kiedy najlepiej złożyć

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku Polacy zaciągnęli kredyty mieszkaniowe na kwotę 88,7 mld zł, co oznacza, że był to pod tym względem rekordowy rok.

BIK ocenia, że niska sprzedaż na rynku kredytów hipotecznych w pierwszej połowie tego roku wynika przede wszystkim z mniejszej liczby udzielonych kredytów, czyli bardzo dużego spadku popytu. Według Mariusza Cholewy, prezesa BIK, jedną z kluczowych przyczyn takiego stanu rzeczy jest sukcesywnie malejąca zdolność kredytowa klientów, na co m.in. miały wpływ podwyżki stóp procentowych.

– Pomimo że jakość kredytów mieszkaniowych utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, to od dwóch miesięcy widzimy jej pogorszenie, mierzone BIK indeksem jakości portfela kredytów mieszkaniowych, który wykorzystujemy jako element systemu wczesnego ostrzegania – przyznał Cholewa. Dodaje, że wprowadzenie ustawowych wakacji kredytowych może jednak osłabić czy – inaczej mówiąc – zahibernować zjawisko pogarszania się jakości kredytów. Skorzystanie z odroczenia spłaty rat zatrzyma bowiem tzw. licznik przeterminowań, czyli w tym czasie banki nie będą naliczać dodatkowego opóźnienia dla osób będących w trudnej sytuacji, które właśnie zawnioskowały o wakacje kredytowe.

Gorsze prognozy

Jeszcze w styczniu BIK prognozował, że w 2022 r. wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych spadnie rok do roku o 9,8 proc., do 80 mld zł. Prognozy te zostały jednak zrewidowane w dół.

– Na rynek kredytów w przyszłości, bardziej niż w poprzednich okresach, oddziaływać będzie otoczenie społeczno-ekonomiczne, a zwłaszcza możliwość istotnego pogorszenia sytuacji gospodarczej – przyznaje prezes BIK. Dodaje, że może skutkować to spadkiem poziomu bezpieczeństwa ekonomicznego gospodarstw domowych, a w konsekwencji spowodować wstrzymanie decyzji zakupowych i inwestycyjnych. Co więcej, wpływ na rynek kredytowy mogą mieć możliwe ograniczenia w wyniku zaostrzenia sytuacji pandemicznej oraz duża niepewność co do dalszego przebiegu wojny w Ukrainie.

– Dlatego aktualizujemy prognozę BIK na koniec 2022 r. w relacji do 2021 r., przyjmując spadek wartości udzielonych kredytów mieszkaniowych o 40,4 proc., kredytów gotówkowych o 2,3 proc. oraz niewielki wzrost w kredytach ratalnych na poziomie 0,6 proc. – przyznał Cholewa.

Marcin Materna, dyrektor departamentu analiz Millennium DM

Klienci banków, którzy skorzystali z wakacji, nie poniosą prawdopodobnie żadnych dodatkowych kosztów. Natomiast pozostali klienci w dłuższym terminie za to zapłacą gorszymi warunkami – czy to na depozytach, czy kredytach – albo wręcz dostępnością niektórych produktów. Część firm MŚP odejdzie najprawdopodobniej bez finansowania, bo banki nie będą miały wystarczających kapitałów. Czyli za zyski niektórych zapłacą wszyscy klienci, plus budżet w postaci niższych podatków – 20 mld zł kosztów sektora – to przychody budżetu niższe o 4 mld zł.