Reklama

Czarne chmury nad rosyjskimi bankami

Nadciąga druga fala kryzysu w rosyjskiej bankowości. Jej oznaki to coraz szybciej upadające instytucje i narastające złe kredyty

Publikacja: 03.08.2009 02:12

Drugi miesiąc z rzędu maleje kapitał własny rosyjskich banków. To wnioski z najnowszego, comiesięcznego raportu Banku Rosji o stanie rodzimej bankowości. Zdaniem autorów raportu to efekt przeszacowania walutowych aktywów.

Najbardziej niepokoją dwa zjawiska: coraz szybciej upadające banki i rosnąca liczba złych kredytów. W 2008 roku spośród ponad tysiąca działających upadły w Rosji 34 banki. Do marca tego roku licencję straciło dziesięć, a do maja kolejnych dziesięć. W maju i czerwcu co tydzień bankrutowało już po kilka banków – najczęściej małych i peryferyjnych, ale np. w piątek licencję stracił moskiewski Bank Wysokich Technologii, zaliczany do instytucji średniej wielkości. W sumie do lipca zbankrutowało ponad pół setki banków.

Wiele banków będących w złej kondycji zostało przejętych przez państwową Agencję Ochrony Oszczędności, która ma przeprowadzić ich sanację, znaleźć nowych inwestorów, a tylko w ostateczności zlikwidować. Na 1 lipca kapitał „leczonych” banków wynosił 57,8 mld rubli (1,82 mld dol., licząc 31,7 rubla za dolara). To 2,1 proc. całego kapitału rosyjskiej bankowości.

Od pięciu miesięcy Rosjanie mają coraz większe trudności w zaciągnięciu bankowych kredytów. Tylko w czerwcu banki zmniejszyły kredytowanie osób fizycznych o 1,1 proc., a firm o 1,2 proc. Mimo to liczba złych kredytów rośnie (w czerwcu o 0,3 proc.) i wynosi, według banku centralnego, 4,2 proc. portfela kredytowego wszystkich banków.

Zdaniem agencji ratingowej Moody’s złe kredyty wynoszą dziś jednak około 11 proc. Agencja podliczyła, że rząd Władimira Putina dotychczas dokapitalizował rosyjskie banki kwotą 23,6 mld dol., a dodatkowe działania urzędników dały bankom jeszcze 15,6 mld dol.

Reklama
Reklama

Bardziej czarno wieszczy agencja Standard & Poor’s, według której na koniec roku w rosyjskich bankach będzie 35 – 60 proc. przeterminowanych kredytów. Teraz ma ich już być 15 – 20 proc.

Już w marcu ostrzegali przed tym sami bankierzy podczas kongresu Stowarzyszenia Banków Rosji. Podobny pogląd głosił wicepremier Aleksiej Kudrin.

[wyimek]11 procent to według agencji Moody’s udział kredytów zagrożonych w całym portfelu rosyjskich banków [/wyimek]

Z taką oceną nie godzi się do dziś Siergiej Ignatiew, szef banku centralnego. Uważa on, że najgorsze już za rosyjską bankowością, a drugiej fali nie będzie.

W końcu czerwca cierpliwość stracił premier Putin. Dał czas największym bankom do października na zwiększenie portfela kredytowego o 0,5 bln rubli. Prezesi państwowych banków dostali zakaz pójścia na urlop, dopóki nie przywrócą normalnego kredytowania gospodarki.

Banki
Rekordowe zyski Pekao. Jaka będzie dywidenda?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Banki
Christine Lagarde odejdzie ze stanowiska przed końcem kadencji?
Banki
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Banki
Listonosz, aplikacja i prosta bankowość. Bank Pocztowy szykuje dużą zmianę
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama