Zmierzch półbogów

Ziomy z Wałbrzycha: Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Daisy Hochberg, niemiecka księżna z angielskim rodowodem, umiała zadbać o swój wizerunek. Teraz patronuje próbie zmiany wizerunku Wałbrzycha
W szkolnych atlasach geograficznych z czasów Gierka można znaleźć mapę przyszłej Polski, opracowaną przez Komisję Planowania przy Radzie Ministrów. Według niej Wałbrzych jeszcze w XX wieku miał stać się trzecią aglomeracją w kraju, po katowickiej i warszawskiej. Prognoza się nie sprawdziła. Niedawna przemysłowa stolica Dolnego Śląska kojarzy się dziś z rekordowym bezrobociem, matactwami polityków i bieda-szybami. Upadek branży węglowej pociągnął za sobą dezindustrializację całego regionu. Wałbrzych stał się sztandarowym przykładem dekadencji Ziem Wyzyskanych. Według oficjalnych statystyk wyprowadziło się z niego 20 tysięcy mieszkańców, w większości młodych. Ci, którzy pozostali, w przypływie wisielczego humoru nazywają swoje miasto Mordorem.

Skoro rzeczywistość skrzeczy, a przyszłość nie rysuje się w jasnych barwach, pozostaje ucieczka w przeszłość. Z czasów, gdy Wałbrzych był jeszcze Waldenburgiem, pozostało sporo. Nie są to jednak...
Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL